TOP 10. Niestereotypowe postaci gejowskie w filmie

Kino – zwłaszcza polskie – wciąż wykazuje tendencję do obrazowania osób homo- lub biseksualnych w sposób leniwie sztampowy, a nawet karykaturalny. Prowadzi to do upowszechniania się krzywdzących i niezgodnych z realiami stereotypów: na podstawie tragicznie nieśmiesznej komedii Cezarego Pazury „Weekend” odnieść można, przykładowo, wrażenie, że gej to z natury ordynarny erotoman o miękkim głosie i jeszcze bardziej miękkich nadgarstkach. Zestawieni w poniższym notowaniu bohaterowie przeczą skrótom myślowym, są postaciami inteligentnie rozpisanymi w scenariuszu, a środowisko LGBT stawiają pozytywnym świetle, wcale go przy tym nie idealizując. Nie jest to ranking filmów, ponieważ te poziomem mogą się między sobą różnić. To subiektywny przegląd filmowych postaci, którym daleko do uproszczeń i schematyzmu.

10. Russell Crowe – „Tacy jak my” (1994), Richard Ruccolo – „All Over the Guy” (2001)

 photo THE_SUM_OF_US_SIDE_A-637.jpg

Jeff Mitchell (Crowe) i Tom Vecchione (Ruccolo) to mężczyźni rozmiłowani w prostych przyjemnościach. Wieczór spędzony na męskich dyskusjach przy piwie lub martini znaczy dla nich więcej niż wizyta w modnym klubie nocnym. Zwykli faceci mają zwyczajne potrzeby: szukają miłości i długotrwałego związku. Nawet tak prozaiczne ambicje w wielu filmach o tematyce gejowskiej prowadzą do największych tragedii: wydziedziczeń, stygmatyzacji, przemocy ze strony otoczenia. Filmy „Tacy jak my” i „All Over the Guy” dowodzą dwóm kwestiom. Po pierwsze, w DNA przeciętnego homoseksualisty nie jest wpisane nieszczęście. Po drugie, spływające truskawkową margaritą pląsy w rytm nowego kawałka Madonny nie muszą być idealnym przepisem na gejowską imprezę.

9. Björn Hlynur Haraldsson – „Strákarnir okkar” (2005)

http://1.fwcdn.pl/ph/54/86/555486/243067.1.jpg

„Strákarnir okkar” (także „Eleven Men Out”) w zestawieniu filmów z najbardziej nieszablonowymi postaciami gejowskimi ląduje dość nisko ze względu na swoją kontrowersyjną scenę finałową, mogącą, jak na ironię, pewnym stereotypowym dowodzić. Z tarapatów obraz ratuje na szczęście aktor Björn Hlynur Haraldsson, którego odważna kreacja centralna okazuje się balsamem dla oczu i uszu. Haraldson wciela się w dwubiegunową i zaskakującą postać Ottara Thora. Po trosze bohaterski, w znacznej mierze narcystyczny, Ottar to bohater, którego nie można jednoznacznie okrzyknąć mianem protagonisty. Na tle wielu ekranowych postaci LGBT Thora wyróżnia właśnie ambiwalencja charakteru: jako gejowi scenarzyści nie każą mu reprezentować sobą wszelkich cnót i zalet, czynią z niego człowieka niedoskonałego, lecz nikomu nie muszącego udowadniać swej przyzwoitości. Przede wszystkim jest jednak Ottar cenionym piłkarzem, wychodzącym z szafy jako homoseksualista. Ilu z nich widzieliście ostatnio na ekranie, do tego jako bohaterów pierwszoplanowych?

8. Brad Davis – „Querelle” (1982)

http://theredlist.com/media/database/muses/icon/cinematic_men/1980/brad-davis-/006-brad-davis-theredlist.jpg

W „Querelle”, stanowiącym adaptację powieści Jeana Geneta, Brad Davis występuje jako przystojny marynarz o homoseksualnych zapędach. Zbiór tych kilku słów sam w sobie mógłby stanowić stereotyp. Reżyser i scenarzysta Reiner Werner Fassbinder nie posługuje się jednak w swym filmie uproszczeniami. Jego projekt sprowadza się do analizy ludzkiej seksualności, która nie jest równoznaczna samej tylko kwestii orientacji. Tak oto bohater tytułowy z męskiej seksbomby urasta do poziomu postaci skomplikowanej, niedoprecyzowanej, targanej gorącymi namiętnościami. „Querelle” to film o seksie, ale też o uczuciach, a o duchowym wizerunku jego bohaterów dyskutować można godzinami.

7. Ben Redgrave – „Straightman” (1999)

https://i.ytimg.com/vi/4fWjY5_dLbQ/maxresdefault.jpg

Życie Davida (Ben Berkowitz, także reżyser filmu) napędza brak wartości, reguł i zasad: mężczyzna nadużywa alkoholu, je zbyt wiele, z godną potępienia regularnością zdradza swoją ukochaną z innymi kobietami. Codzienność hedonisty przewraca się do góry nogami wraz z dniem, w którym zamieszkuje u niego najbliższy kumpel, porzucony przez dziewczynę. Gdy niespodziewanie Jack (Redgrave) dokonuje przed Davidem coming outu, przyjaźń mężczyzn zostaje wystawiona na ciężką próbę. Wśród filmów o tematyce LGBT „Straightman” okazuje się prawdziwą perełką. Daleko mu do kolorowego blichtru, jakim cechuje się znaczna ilość pokrewnych fabularnie produkcji – na całe szczęście. Temu low-conceptowemu obrazowi przygląda się, jak prawdziwemu życiu; niski budżet znacznie uwypuklił jego realizm i szczerość. Jeśli lubicie sztampę i filmy podążające utartymi szlakami fabularnymi, odpuście seans „Straightman”. Jeżeli natomiast macie chrapkę na dojrzałe kino o męskiej intymności, dzieło Berkowitza w pełni Was usatysfakcjonuje.

6. Tom Cavanagh i Ben Shenkman – „Śniadanie ze Scotem” (2007), Brad Rowe i Trevor Wright – „Shelter” (2007)

https://cojestgrane.pl/l/3u77.jpeg

„Śniadanie ze Scotem” i „Shelter” to filmowe głosy w dyskusji nad słusznością adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Żaden z obrazów nie nosi cech propagandowych: reżyserzy nie próbują na siłę wcisnąć publice swoich ideologii. Nie ma się jednak co oszukiwać – wymienione tytuły to propozycja seansu dla widza zdystansowanego wobec tak kontrowersyjnej kwestii jak rodzina LGBT. W obliczu kina równie ciepłego, romantycznego i podnoszącego na duchu, jak „Shelter” i „Śniadanie…” warto zdrowego dystansu do świata nabrać. Nieprzesadzonym jest stwierdzenie, że Eric (Cavanagh) i Sam (Shenkman) oraz Shaun (Rowe) i Zach (Wright) jawią się jako ojcowie idealni.

5. Ohad Knoller i Yehuda Levi – „Yossi & Jagger” (2002)

https://i.ytimg.com/vi/JzzU1E749YY/maxresdefault.jpg

Pomimo uczynienia z głównych bohaterów pary wojskowych, „Yossi & Jagger” Eytana Foksa nie stanowi wejrzenia w politykę militarną i zasadę „don’t ask, don’t tell”. Najważniejszym dla widza spojrzeniem powinno być to, jakim jeden z zakochanych żołnierzy obdarza drugiego. „Yossi & Jagger” to prawdopodobnie najpiękniejszy, najbardziej autentyczny, ale też najprostszy film o miłości powstały w XXI wieku i to wszystko, co trzeba o nim wiedzieć.

4. Thure Lindhardt i David Dencik – „Braterstwo” (2009)

https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/z6KktkpTURBXy9lZmZkZjIzMjNkYzc0YzM3ZDE5YzUwMGI2ZTA1NTM3NS5qcGeRkwXNBADNAj8

Nie dziwi fakt, że niepewni własnej seksualności, zagubieni emocjonalnie młodzi mężczyźni przyłączają się niekiedy do zgrupowań neonazistowskich – nawet, jeśli te w swych założeniach wykazują się obrzydliwą wręcz homofobią. Dla Larsa (Lindhardt), Jimmy’ego (Dencik), jak i wielu neonazistów pozaekranowej rzeczywistości szeregi narodowosocjalistyczne okazują się „przykrywką” idealną – schronem, broniącym przed posądzeniem o homoseksualizm. Bohaterowie „Braterstwa” dostrzegają, na szczęście, w jak fatalnej sytuacji się znaleźli – Lars porzuca wówczas praktyki neonazistowskie, Jimmy gruntownie się nad tym zastanawia, a obaj znajdują w sobie tyle cywilnej odwagi, by chociaż przez krótki czas żyć jak kochająca (acz skrywająca) się para. Dylematy, z jakimi borykają się postaci z „Braterstwa”, znacznie odbiegają od „problemów” wielu filmowych osób LGBT.

3. Michael T. Weiss – „Jeffrey” (1995)

https://malecelebfilms.com/gallery/2012/06/Jeffrey-starring-Steven-Weber-and-Michael-T.-Weiss-07.jpg

W „Jeffreyu” Michael T. Weiss wciela się postać homoseksualnego trenera osobistego. Nie jest on jednak zakochanym w sobie, próżnym adonisem, jakich często maluje kinematografia LGBT, a wrażliwym i dojrzałym romantykiem.

2. Val Kilmer – „Kiss Kiss Bang Bang” (2005), Max Riemelt – „Siła przyciągania” (2013)

http://www.overduereview.com/wp-content/uploads/2013/05/kkbb-post-1.jpg

Po części kultowa już komedia sensacyjna w reżyserii Shane’a Blacka, „Kiss Kiss Bang Bang”, liczyła sobie wiele zalet; żadna nie przebiła jednak kapitalnej kreacji aktorskiej Vala Kilmera. Kilmer wcielił się w filmie w rolę prywatnego detektywa z Los Angeles – faceta bezwzględnego i pozbawionego skrupułów. Homoseksualna orientacja gliniarza schodzi tu na drugi plan: jest ornamentem fabuły, na całe szczęście nierozdmuchanym przez scenarzystę.

Odmienną i bardziej wnikliwą wizję homoseksualizmu w szeregach policji stanowi niemiecki dramat „Siła przyciągania”. W filmie dwaj kadeci szkoły policyjnej zakochują się w sobie, ściągając na siebie lawinę emocjonalnych rozterek. Kay (Riemelt) nie zamierza korzyć się przed nietolerancyjnym środowiskiem zawodowym, chcąc żyć w zgodzie z własnymi wartościami. Marc (Hanno Koffler) znajduje się w nieco bardziej skomplikowanej sytuacji: w domu czeka na niego ciężarna małżonka. Kay to nie tylko kawał chłopa, ale też ryzykant, zdolny do heroicznych poświęceń. Nijak nie trzymają się go stereotypy, okazuje się męskim wzorem do naśladowania. Jest czuły, wrażliwy, krzepa fizyczna idzie u niego w parze z siłą ducha. Nikt nie podyktuje mu ścieżki, jaką miałby podążać, bo sam decyduje o swojej przyszłości. Wreszcie okazuje się romantycznym kochankiem, który dla miłości zaryzykuje poniesienie największych strat. Drugiej z postaci centralnych brakuje, niestety, cech bohaterskich. Marc jest przedstawicielem armii żałosnych ekranowych gejów, którzy nie potrafią złapać byka za rogi.

1. Heath Ledger i Jake Gyllenhaal – „Tajemnica Brokeback Mountain” (2005)

http://static.snopes.com/app/uploads/2016/08/Brokeback-Mountain.jpg

W języku angielskim funkcjonuje termin „a man’s man”. Określa faceta będącego facetem, lecz swoją męskość objawiającego przy użyciu innych cnót niż, przykładowo, umiejętność skutecznego obicia mordy. Samiec charakteryzujący się jako „a man’s man”, owszem, przywali w pysk, kiedy trzeba, ale wykazywać ma się zapleczem rzadko idących w grupie atutów: jest silny, niezależny, dzielny ciałem, odważny moralnie. Jackowi (Gyllenhaal) i Ennisowi (Ledger), bohaterom „Tajemnicy Brokeback Mountain”, mężczyznom najbardziej męskim z męskich, brakuje niekiedy moralnej odwagi, która pozwoliłaby im na wspólne, szczęśliwe życie, jednak nie bez powodu – akcja filmu rozgrywa na zachodzie Stanów Zjednoczonych na przestrzeni lat 60. i 70. Nawet, jeśli związek bohaterów naznaczony jest stereotypową dla jednostek LGBT tragedią, „Brokeback Mountain” nadal pozostaje porywającą historią miłosną, a także najbardziej sugestywnym obrazem męsko-męskiego uczucia w historii kina.

Honorable mention: Ko Zandvliet i Gijs Blom – „Boys” (2014)Eric Presnall – „Capital Games” (2013)Derek Magyar – „Boy Culture” (2006), David Walton – „Burleska” (2010)

Stały współpracownik

Autor bloga HisNameIsDeath.wordpress.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?