Advertisement



TOP7 tegorocznych niszowych produkcji, które warto zobaczyć, jeśli się je przegapiło

Blockbustery, sequele i prequele kinowych hitów, wielkoformatowe produkcje opowiadające o przygodach superbohaterów lub najnowsze dzieła legendarnych reżyserów – zwykle to one zyskują największy rozgłos. Odlicza się dni do daty premiery, wypuszcza telewizyjne spoty, rozreklamowuje na banerach, plakatach i ulotkach. Nienawistna ósemka, Zjawa, Deadpool, Batman v Superman: Świt sprawiedliwości – to tylko kilka tytułów, pod znakiem których upłynęło ostatnich siedem miesięcy. Wakacje to idealny moment na nadrabianie zaległości, postanowiliśmy więc wydobyć na światło dzienne te z produkcji, które mogły umknąć Waszej uwadze, a które – z wielu względów – również na nią zasługują. 

STYCZEŃ:

Moja miłość, reż. Maïwenn

https://www.youtube.com/watch?v=5fU5QW2z-ig

Historia destrukcyjnego uczucia dwojga dorosłych, a więc potencjalnie dojrzałych ludzi opowiedziana bez zbędnej estetyzacji i programowego hollywoodzkiego happy endu. Przejmujący portret kobiety, która trzyma się złudzeń jak ostatniej deski ratunku i przez to, paradoksalnie, idzie na dno; mężczyzny, który zachowuje się jak cyrkowiec, ale jego show bardzo szybko z absorbującego staje się uciążliwą groteską oraz miłości, która potrafi być ślepa. Fenomenalna rola Vincenta Cassela!


LUTY: 

Barany. Islandzka opowieść, reż. Grímur Hákonarson

https://www.youtube.com/watch?v=rRrt-7dXS9g

Można być upartym jak osioł. Można też spokornieć dzięki… baranom. Czy trwający czterdzieści lat konflikt jest w ogóle możliwy do zażegnania? Okazuje się, że tak. Wystarczy dobry powód. W tym przypadku najprostsza historia kryje w sobie największy potencjał. A fakt, że została osadzona  w islandzkiej scenerii, dodaje jej zarówno uroku, jak i pazura. Czarna komedia w wydaniu skandynawskim to absolutny must-see!


MARZEC: 

Powrót, reż. Simon Stone

https://www.youtube.com/watch?v=AnzTsElbjWg

Od mistrza Geoffreya Rusha jak zwykle nie sposób oderwać oczu, a jednak na największe uznanie zasłużył tu swoją kreacją Ewen Leslie. Debiutancki pełny metraż Stone’a to bowiem opowieść przede wszystkim o emocjach, jakie wyzwala w ludziach konfrontacja z długo skrywaną prawdą oraz o tym, jak zareagują oni na niespodziewane i nieodwracalne zmiany w dotąd dobrze znanym scenariuszu. Czy istnieją granice szczerości i tajemnice, których lepiej nie demaskować? W końcu, jak mówiła Gloria Steinem, prawda cię wyzwoli, ale najpierw cię wkurzy. Stone pokazuje, jak wiele dzieli jeden etap od drugiego.


KWIECIEŃ: 

Cień, reż. Alice Winocour

https://www.youtube.com/watch?v=jxeJQwuj0Us

Niepokojący, hipnotyzujący thriller, którego wyjątkowość polega na bezbłędnym wciągnięciu widza w psychodeliczny świat głównego bohatera. Reżyserce udaje się nie tylko stworzyć, ale przede wszystkim utrzymać atmosferę nieustającego rozmycia granic rzeczywistości i omamów, z kolei Matthias Schoenaerts po mistrzowsku kreuje postać znajdującą się w pułapce tych dwóch światów; równie niejednoznaczną, co mające miejsce (lub dziejące się jedynie w wyobraźni) wydarzenia. Jeśli jeszcze nie jesteście fanami belgijskiego aktora, po seansie z pewnością nimi zostaniecie.

Zobacz również: Belgijski skarb narodowy – TOP7 ról Matthiasa Schoenaertsa


MAJ: 

Nienasyceni, reż. Luca Guadagnino

https://www.youtube.com/watch?v=GFE8Lg7OiR4

Najlepszy dowód na to, że fabuły osadzone w upalnej, letniej, sielankowej scenerii wcale nie muszą opowiadać o niczym i nudzić widza po kwadransie. Czasami dobra obsada to nie wszystko, ale w tym przypadku doskonała obsada w połączeniu ze świetną reżyserią stanowią klucz do sukcesu. Niesamowita dynamika relacji bohaterów, wachlarz postaw i emocji, pojedynek charyzmatycznych postaci i ich odtwórców. Dwugodzinny, wyśmienity, przyprawiający o zawroty głowy rollercoaster. Udany, a kto wie, czy nie lepszy od oryginału, remake. Jednym słowem: uczta! 


CZERWIEC: 

Wojna, reż. Tobias Lindholm

https://www.youtube.com/watch?v=MyygZlPuoFQ

Duńskie kino psychologiczne w najlepszym wydaniu. Tytułowa wojna toczy się nie tylko na ekranie; do muru przyparty zostaje nie tylko główny bohater, ale także skonfliktowany z samym sobą widz, któremu ani przez chwilę nie ułatwia się podjęcia jednoznacznej decyzji, osądzenia lub uniewinnienia Clausa. O efektowności tej produkcji nie stanowią głośne wybuchy, pustynne plenery czy całe mnóstwo statystów w mundurach. Jej niepowstrzymana siła drzemie emocjach, ludzkich odruchach i słabościach człowieczej natury, tak dobrze znanych każdemu, a obciążonych przytłaczającą odpowiedzialnością w realiach wojennych. 


LIPIEC:

Geniusz, reż. Michael Grandage 

https://www.youtube.com/watch?v=36uweMhDKYg

Premiera tego filmu dopiero przed nami, ale tym bardziej warto o niej wspomnieć. Historia niełatwej współpracy i równie burzliwej przyjaźni pisarza Thomasa Wolfe’a i jego wydawcy, Maxa Perkinsa, zapowiada się naprawdę interesująco. Zwłaszcza, że na ekranie pojawi się duet Jude Law i Colin Firth. Opowieść o kulisach powstawania wielkiej literatury i o tym, jak wielkich wymaga ono wyrzeczeń. Zaznaczajcie w kalendarzach: 22 lipca!

Ilustracja wprowadzenia: mat. prasowe 

Dziennikarz

Studentka czwartego roku Tekstów Kultury UJ.
Ze świata literatury najbardziej lubi powieści, ze świata muzyki - folk, ze świata kina - (melo)dramaty oraz indie. I Madsa Mikkelsena, oczywiście.

Więcej informacji o
, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?