Advertisement
banner

James Bond – 5 najlepszych filmów serii

53 lata, 24 filmy, 6 aktorów i wpływy brutto w postaci ponad 14 miliardów dolarów – tak w skrócie wygląda przekrój jednej z najsłynniejszych filmowych serii, a mowa oczywiście o bohaterze powieści szpiegowskich Iana Fleminga. Premiera każdej części cyklu jest zawsze bardzo wyczekiwana, a w przypadku „Spectre” dochodzi jeszcze fakt, że to ostatni film z Danielem Craigiem. W ramach przedpremierowej „gorączki” wybraliśmy już dla Was najlepsze gadżety Bonda, najlepszych czarnych charakterów i pościgi, a także podaliśmy na tacy wszystko co warto wiedzieć o 007. Teraz czas na kolejną publikację, której nie mogło zabraknąć – wybieramy piątkę najlepszych filmów z serii! Jak myślicie, stare części są zbyt archaiczne, by walczyć z nowymi, a może jest zgoła odwrotnie i to ostatnie filmy nie mogą się równać z klasyką? Przekonacie się poniżej – zapraszamy!

 5. „Szpieg, który mnie kochał” (1977)

https://www.youtube.com/watch?v=UBxG_TJvYTg

Bezpowrotnie znikają sowieckie i brytyjskie łodzie podwodne przewożące broń nuklearną. Stoi za tym Karl Stromberg, który planuje unicestwić świat. W celu powstrzymania go, MI6 podejmuje współpracę z KGB i tak James Bond od tej chwili ma równorzędną sobie postać – Anję Amasową.

Jest to chyba pierwszy film z cyklu, gdzie główny czarny charakter został przyćmiony przez inną postać, w tym przypadku najemnika Buźkę, wielkiego gościa o stalowym zębach – jednego z ciekawszych złoczyńców z jakimi Bond ma do czynienia. Podobnie z gadżetami, to tu James dostaje od Q swojego słynnego Lotusa, którym w scenie pościgu wpadnie do wody i zmieni go w łódź podwodną. Jest też imponująca podwodna baza Stromberga, zmienne plenery we Włoszech, Austrii i Egipcie i ciekawa dziewczyna Bonda, agentka KGB, która nie pełni tylko roli ładnego dodatku. Nie brakuje też dynamicznych sekwencji i doborowej muzyki.  Świetna zabawa gwarantowana, najlepszy Bond z Moorem i jeden z najlepszych w ogóle.

4. „GoldenEye” (1995)

https://www.youtube.com/watch?v=FDnOenubcqs

Tytułowe „GoldenEye” to tajna broń, która pozwala za pomocą satelitów zniszczyć wybrany fragment na powierzchni globu. Jak nie trudno się domyślić, zostaje ona wykradziona przez ludzi Janusa, byłego agenta MI6. James Bond musi odzyskać „oko” zanim stanie się nieszczęście.

Po aż sześciu latach przerwy Bond powrócił w nowym wcieleniu i z podwójnym uderzeniem. Pamiętacie skok na bungee, rajd czołgiem ulicami miasta, seksowną zabójczynię i nasz polski „wkład” w produkcję? To wszystko znalazło się w tym filmie!  Pierce Brosnan znakomicie zastąpił Daltona i zebrał w sobie cechy wszystkich poprzednich odtwórców głównej roli. Z gadżetami od Q i duetem Sean Bean-Famke Jannsen po przeciwnej stronie „mocy” tworzy mieszankę wybuchową i ląduje na czwartej lokacie rankingu.

3. „Skyfall” (2012)

https://www.youtube.com/watch?v=6kw1UVovByw

Po dość chłodno przyjętym „Quantum of Solace” nastąpił prawdziwy przełom w postaci „Skyfall”, którego premiera zbiegła się z 50-leciem serii. Tym razem Agent 007 musi dorwać Raoula Silvę, byłego agenta MI6, który chce się zemścić na M za sprawy z przeszłości. Historia, pierwszy raz niebazująca na powieści Fleminga zapewnia widzowi, oprócz oczywistej dawki akcji i intrygi, powrót do dzieciństwa Bonda, do Szkocji. Poza tym odbiega nieco od znanych wcześniej fabuł i koncentruje się głównie na M. „Craigowski” Bond kontynuuje to co zapoczątkował w „Casino Royale”, pokazuje, że też jest człowiekiem, a nie bezbłędną rządową „maszyną” – jest po prostu autentyczny i ludzki. Javier Bardem występuje w roli czarnego charakteru i przyprawia o ciarki, podobnie jak w „To nie jest kraj dla starych ludzi”. Ze znanych wcześniej postaci powracają Q i Moneypenny – jest to jedno z wielu trafionych odniesień do poprzednich części.

2. „Goldfinger” (1964)

https://www.youtube.com/watch?v=MA65V-oLKa8

W „Goldfingerze” nikt nie chce zniszczyć ludzkości, albo zawładnąć światem – motyw jest banalny, napad na Fort Knox. I patrząc z perspektywy czasu jest to niebywała zaleta, bowiem nic się ta historia nie zestarzała. Przeciwnikiem Bonda jest Auric Goldfinger, multimilioner, któremu oczywiście za mało bogactwa i ma chrapkę na złoto banku federalnego. James Bond musi go za wszelką cenę powstrzymać – to właśnie w tym filmie otrzyma do pomocy słynnego Astona DB5 naszpikowanego gadżetami.

Sean Connery wcielił się w Bonda najwięcej razy, więc dlaczego akurat ten film zasługuje na wysokie miejsce? Po pierwsze fabuła, która zyskuje dzięki swojej prostocie i po prostu wciąga od samego początku. Po drugie antagonista, kipiący złem Goldfinger – co najważniejsze nie jest przerysowany i ma nawet pomocnika, Oddjoba ze swoim słynnym kapeluszem. Plus obowiązkowa dawka akcji, subtelny humor i pamiętny dialog z Goldfingerem: „Spodziewasz się, że będę mówił?”, „Nie, panie Bond, spodziewam się, że pan umrze!”. Dodajmy do tego świetną piosenkę tytułową w wykonaniu Shirley Bassey i mamy film prawie idealny, prawie, bo lepsze jest tylko…

1. „Casino Royale” (2006)

https://www.youtube.com/watch?v=fl5WHj0bZ2Q

Pod takim tytułem Ian Fleming napisał pierwszą powieść o Bondzie. Doczekała się ona ekranizacji już rok później, w 1954 roku, ale pełnoprawne, należące do serii „Casino Royale” widzowie ujrzeli dopiero 52 lata później. Po otrzymaniu licencji na zabijanie James dostaje swoje pierwsze zadanie na Madagaskarze. By zabłysnąć przed nie do końca zadowolonym z przebiegu akcji brytyjskim rządem, Bond przystępuje do następnej misji – musi przechwycić pieniądze Le Chiffre’a, bankiera organizacji terrorystycznej. Wprowadzając Craiga w nowej roli, twórcy zerwali z wyidealizowaną wizją agenta. Bond też popełnia błędy i też nieźle obrywa. Dało to powiew świeżości. Do tego bardzo intrygująca femme fatale w postaci Evy Green i świetny czarny charakter grany przez Madsa Mikkelsena.

Film wgniata już od pierwszej sceny, czarno-białej retrospekcji i nie przestaje zadziwiać w kolejnych, dynamicznej gonitwie, pełnej napięcia grze w pokera, akcji na lotnisku i fantastycznej końcówce, a to tylko ogóły. Mnóstwo emocji, niesłabnące dawki adrenaliny, bezbłędnie stworzone postacie i znacznie zwiększony realizm – Bond idealny!

Macie swoją własną wizję na TOP5? Pochwalcie się!

Zagorzały miłośnik amerykańskiego kina i kultury lat 50. i 80. oraz amator fotografii motoryzacyjnej i starych samochodów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?