Ranking TOP 10 – najciekawsze filmowe drinki (wraz z przepisami)

Podobno alkohol to prosta droga na dno. Nie zmienia to jednak faktu, że pomimo coraz głośniejszych kampanii na rzecz zdrowego trybu życia, używka ta wciąż pozostaje w modzie. Również dzięki filmowcom. Bohaterowie naszych ulubionych produkcji spożywają napoje wyskokowe w najróżniejszych sytuacjach. Dla odwagi, dla smaku, aby zaimponować, zapomnieć, upodlić się czy dlatego, że po prostu nie mogą przestać pić. My, z okazji letniej pory i nadchodzących (podobno) upałów, wzięliśmy na warsztat alkoholowe koktajle. Ten amerykański wynalazek stworzony po to, aby jankesi nie musieli pić czystych alkoholi, również ma swoje miejsce w popkulturze. Biorąc pod uwagę to, jak omawiane napoje zostały w filmach wykorzystane, stworzyliśmy dla Was to zestawienie. Przed Wami dziesięć najciekawszych filmowych drinków (wraz z przepisami na wykonanie!). 

 

10. Blow-job shot – „Gość”, reż. Adam Wingard

Jak rozsierdzić i sprowokować do ataku bandę wyrostków ze szkolnej drużyny futbolowej bez odzywania się do nich choćby słowem? Wystarczy postawić ich dziewczynom po Blow-jobie, a samym zawodnikom zamówić Cosmopolitan. Na reakcję oczywiście długo czekać nie trzeba. Banda osiłków szybko jednak pożałuje swojej decyzji, bowiem w starciu z tytułowym gościem (świetny Dan Stevens w tej roli) są na z góry straconej pozycji. Nie obędzie się bez kilku złamanych kończyn. A przecież przysłowie mówi, że darowanemu się w zęby nie zagląda. Trzeba było siedzieć i pić w spokoju…

Przepis:
– 15 ml likieru Baileys
– 15 ml likieru Khalua
– 7,5 ml Amaretto
– bita śmietana

Wlej Baileysa i Khaluę do szkła typu shot. Następnie powoli nalej Amaretto (tak, aby powstały warstwy). Całość udekoruj bitą śmietaną. Shot należy pić bez użycia rąk!

 

9. Jus D’amour – „Koktajl”, reż. Roger Donaldson

Nie da się ukryć, że „Koktajl” to film specyficzny. Po premierze nominowany do Złotych Malin, po latach stał się małym klasykiem. Już z racji samego tytułu i tematyki musiał znaleźć się na naszej liście. W filmie drinków serwowanych jest sporo. My postanowiliśmy wybrać ten, który Tom Cruise serwuje Bonnie na Jamajce, i tym samym zdobywa jej serce. Urok Toma jest niezastąpiony, ale naszym zdaniem smak i procenty w koktajlu nie byłby bez znaczenia. Tomowa kariera utrzymanka różowo się dla tych dwojga nie zakończyła. Wstęp był jednak imponujący.

Przepis:
– 40 ml białego rumu
– 20 ml Maraschino Luxardo
– 120 ml soku ananasowego
– 40 m mlecznego szejka truskawkowego
– odrobina grenadiny

Wszystkie składniki mieszamy w shakerze z lodem i nalewamy do szklanki wypełnionej lodem.

 

8. Singapore Sling – „Las Vegas Parano” reż. Terry Gilliam

Choć „Las Vegas Parano” Terry’ego Gilliama to prawdopodobnie najbardziej przećpany film świata, znalazło się w nim miejsce dla alkoholowego koktajlu. To właśnie popijając Sinagapore Sling (zaprawione meskaliną), Raoul Duke i Dr Gonzo wpadli na pomysł podróży do Las Vegas. Podróży, która nie mogła się obyć bez szybkiego cabrio, magnetofonu z kasetami Jefferson Airplane oraz oczywiście koszul z Acapulco. Sądząc po tym, do czego ta eskapada doprowadziła bohaterów Singapore Sling, może się okazać koktajlem niebezpiecznym. Warto jednak spróbować.

Przepis:
– 30 ml Ginu
– 15 ml Cherry Brandy
– 7,5 ml Cointreau
– 7,5 ml likieru Benedyktyn
– 10 ml Grenadiny
– 120 ml skou ananasowego
– 15 ml świeżego soku z limonki
– kropla Angostury

Wszystkie składniki dokładnie shake’ujemy z lodem, a następnie wlewamy do szklanki typu „high ball wypełnionej lodem. Szklankę dekorujemy za pomocą świeżego ananasa.

 

7. Virgin Pina Colada – „Death Proof”, reż. Quentin Tarantino

Kiedy jesteś psychopatycznym mordercą, który zabija kobiety przy pomocy swojego samochodu, nie możesz sobie pozwolić na chociażby cień podejrzeń ze strony policji. Dlatego też Stuntman Mike, przesiadując godzinami w barze, nie pije choćby kropli alkoholu. Jedynym drinkiem, którego Mike spożywa, jest bezalkoholowa wersja Pina Colady. Żeby było zabawniej, drink postawiony jest na koszt jego przyszłej ofiary, czyli uroczej Pam. Biedna dziewczyna…

Przepis:
– 40 ml mleczka kokosowego
– 100 ml soku ananasowego
– kruszony lód

Wszystkie składniki blendujemy do uzyskania jednolitej konsystencji. Następnie przelewamy do szkła typu „Hurricane”Dekorujemy za pomocą cząstek świeżego ananasa.

 

6. Manhattan – „Pół żartem, pół serio”, reż. Billy Wilder

Co robią członkinie jazzowego bandu w wagonie sypialnym, kiedy wszyscy pójdą spać? Ano balują. Dobrą zabawę trzeba oczywiście zakropić. Najlepiej słynnym Manhattanem. Wśród koneserek tego trunku jest oczywiście Sugar Kane (o wdzięcznym nazwisku Kowalczyk), w którą wcieliła się wspaniała Marilyn Monroe. Żeby zachować ducha filmowego oryginału, pamiętajcie, żeby składniki mieszać w termoforze.

Przepis:
– 50 ml Bourbonu
– 20 ml czerwonego Vermouthu
– kilka kropli Angostury

Wszystkie składniki shake’ujemy w shakerze wypełnionym lodem. Następnie podajemy w szkle koktajlowym.

 

5. Cosmopolitan – „Seks w wielkim mieście”, twórca: Darren Star

Czymże byłby babskie wypady Carrie Bradshaw i jej koleżanek bez słynnego Cosmopolitan? Drink, który towarzyszył bohaterkom w najróżniejszych momentach i który dzięki serialowi zyskał swą sławę (co zostało wykorzystane we wspomnianym „Gościu”). Prawdopodobnie nie ma bardziej kobiecego (co nie znaczy, że słabego!) koktajlu.

Przepis:
– 40 ml wódki cytrynowej
– 15 ml Cointreau
– 15 ml świeżego soku z limonki
– 30 ml soku z żurawiny

Wszystkie składniki shake’ujemy z lodem. Podajemy w kieliszkach koktajlowych ozdobionych połówką pomarańczy.

 

4. Orange Whip – „Blues brothers”, reż. John Landis

Jak umilić sobie oczekiwanie na możliwość zatrzymania słynnych braci Blues podczas ich koncertu? Burton Mercer radzi łyknąć mleczno-pomarańczowego drinka wraz z innymi policjantami. Ze scen, w której Orange Whip się pojawia, wiąże się dosyć ciekawa historia. Oto Sue Dugan, odpowiedzialna za kostiumy do filmu, okazała się być córką dyrektora sprzedaży Orange Whip Corporation. Pan Dugan, który dostarczał napoje na plan, zapytał, czy nie można by produktu jakoś zaznaczyć w filmie. Jego prośba została spełniona i John Candy zaimprowizował słynne „Who wants an orange whip?”. Czy jesteśmy świadomi tego, że w filmie prawdopodobnie chodziło o bezalkoholowy napój? Tak, jesteśmy. Ale i tak wolimy wersję z prądem.

Przepis:
– 20 ml wódki
– 20 ml białego rumu
– 80 ml soku pomarańczowego
– 40 ml śmietanki

Składniki delikatnie mieszamy, a następnie przelewamy do szklanki wypełnionej lodem.

 

3. White Russian – „Big Lebowski”, reż. Joel Coen

Nie łatwo poradzić sobie z tak niecodzienną sytuacją, w jakiej znalazł się Dude. Wdzięczny hipis o średnim zapale do pracy jest ścigany przez wszystkich. Lebowskiego (tego drugiego), niemieckich porywaczy oraz potentatów branży porno. W takiej sytuacji jedyne pocieszenie i nadzieję na rozwiązanie problemów można znaleźć w szklance. Wypełnionej oczywiście białym Ruskiem.

Przepis:
– 50 ml wódki
– 20 ml likieru kawowego
– 30 ml śmietanki

Wlej wódkę i likier do szklanki wypełnionej lodem. Następnie delikatnie dolej śmietanki.

 

2. Martini Vesper – „Casino Royale”, reż. Martin Campbell

Choć koktajl ten pojawił się już w pierwszej książce o przygodach Jamesa Bonda, to długo musiał czekać na swój filmowy debiut. Ale jakiż to był wspaniały występ! Po kolejnej przegranej pokerowej partii z Le Chiffre’em Bond zamawia usprawnioną przez siebie wersję słynnego Martini i… nowy koktajl zdobywa popularność wśród niemal wszystkich siedzących przy stole. Tak wygrywa się partie poza stołem.

Przepis:
– 60 ml ginu
– 15 ml wódki
– 7,5 ml likieru Lillet

Składniki shake’ujemy z lodem, a następnie przelewamy do kieliszka koktajlowego. Bond radził, aby drinka udekorować spiralką ze skórki cytrynowej.

 

1. Płonący spirytus – „Popiół i diament”, reż. Andrzej Wajda

Nasz wybór na zwycięzcę rankingu można uznać za kontrowersyjny. Wszak żadnych alkoholi się przecież tu nie miesza. Ba! Bohaterowie sceny, w której się pojawia, nawet nie próbują wypić tego, co przygotowali. Skąd więc taki właśnie werdykt? Być może dlatego, że scena z filmu Wajdy należy do najsłynniejszych w historii polskiego kina. Skąd ten kult? Maciek i Andrzej, podpalając kolejne kieliszki, wspominają poległych kolegów. To nie tylko wyraz smutku. W ten sposób uwidoczniony zostaje tragiczny historyczny punkt, w jakim bohaterowie się znaleźli. Nieliczni, otoczeni przez nowy (mocno uwierający) ustrój. Wiedzą, że ich walka już nie ma sensu. Pozbawieni celu wydają się być skazani na zatracenie.

Przepis:
– Spirytus
– Zapalniczka

Wiecie, co z tym zrobić?

Dziennikarz

Redakcyjny hipster. Domorosły krytyk filmowy, fan mieszaniny stylistyk i kreatywnego kiczu. Tępiciel amerykańskiego patosu i polskich kom-romów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?