the old guard background Advertisement

Najlepsze gry 2020 roku – ranking aktualizowany!

Gry, gry, gry! Kolejny rok, kolejne gry. Remaki, sequele, prequele i całkowicie oryginalne perełki. Resident Evil 3, Cyberpunk 2077 czy The Last of Us 2 – to tylko kilka gier, które mogą podbić 2020 rok. Oto one – najlepsze gry 2020 roku!


Spodobał Ci się ranking Najlepsze gry 2020 roku?

Zobacz również:

TOP 25 – Najlepsze gry 2019 roku!

TOP 50 – Najlepsze gry dekady 2010-2019!

Serie growe, które zasługują na wskrzeszenie


Maj

Saints Row: The Third Remastered

Saints Row: The Third Remastered wypada… zaskakująco dobrze. Nie jest to remaster zrobiony na odpierdziel, „byleby Ci głupi gracze kupili”. Widać, że twórcy musieli trochę posiedzieć nad tytułem, aby pozbawić nas wrażenia, że to produkcja z 2011 roku. Może nie ma żadnej dodatkowej zawartości, ale przyznajmy – czy jest ona potrzebna trójce Świętych? Kto pokochał Święty Rów 3 w czasach PS3 i Xboxa 360, ten pokocha go na nowych sprzętach. Natomiast Ci z was, którzy jeszcze ze Świętymi nie mieli styczności – oto nadaża się idealna okazja, by to nadrobić.


Kwiecień

Final Fantasy VII Remake

Final Fantasy VII Remake to najbardziej oczekiwany remake w ostatnich latach, a może i w całej historii branży growej. Można o nim powiedzieć, że po części spełnił oczekiwania graczy, a na pewno zrobiłby to, gdybyśmy dostali całą historię, a nie tylko mocno rozbudowany prolog. Mimo to przy Final Fantasy VII Remake bawiłem się fantastycznie i aż trudno mi przywołać grę, która by tak intensywnie wciągnęła mnie do jej poznawania. Remake trzeba jednak ocenić mianem nierównego, bo świetny główny wątek fabularny, przepiękne modele głównych postaci oraz niesamowita muzyka przeplatają się z przedłużanymi na siłę segmentami gameplayowymi, brzydkimi teksturami oraz nudnymi misjami pobocznymi. Nadal jednak będę podkreślał, że jest to bardzo dobra gra, która wciągnęła mnie bez reszty i pewnie na dobre rozbudziła miłość do Final Fantasy VII, a może także do innych Finali.


Marzec

Doom Eternal

I bez kozery powiem, że klasyczne strzelanki w nowych szatach bronią się znakomicie, przyćmiewając inne FPS-y na rynku. Potwierdzają to dwie odsłony Wolfensteina z BJ Blazkowiczem, które dały masę oldschoolowej frajdy z zabijania nazistów. Potwierdza to również i DOOM. On jednak poszedł krok dalej niż gry od MachineGames – zagnieździł się na dobre w moich żyłach. Najlepszy shooter tej generacji? Bezsprzecznie. Całkowicie mnie pochłonął, przysłaniając cały boży świat. Przestałem chodzić do toalety, przestałem jeść, dziewczyna ode mnie odeszła, a rodzina wezwała księdza na egzorcyzmy. Ale walić to. Demony same się nie rozczłonkują, prawda?


Animal Crossing: New Horizons

eśli słowo casualowy miałoby kiedyś mieć swojego reprezentanta, New Horizons bez wątpienia byłoby do tego idealnym kandydatem. Dla wielu będzie to zapewne pierwsze zetknięcie z tą liczącą niemal dwie dekady marką. Dla mnie było i choć myślałem, że z Animal Crossing: New Horizons spędzę całą kwarantannę, dla mnie – człowieka z niestwierdzonym ADHD – gra okazała się zbyt powolna. Na pewno ma ona  swój unikatowy urok, który już dostrzegają rzesze fanów, a który zapewne wielu jeszcze doceni. Jeśli chcecie uciec do wirtualnego świata, gdzie spędzicie setki godzin i jeszcze poczujecie z tego satysfakcję – najnowsze Animal Crossing powinno podbić wasze serca.


Ori and the Will of the Wisps

Nawiązując do wstępu, gry idealnej nie ma. Nie zmieniła tego nawet najnowsza produkcja od Studia Moon, czyli Ori and the Will of the Wisps. Chciałbym jednak w tak niedoskonałe produkcje jak Ori  grać codziennie. Gra nie wyrobiła niestety ze względów technicznych na przestarzałych wersjach konsol, mimo wszystko nie zmienia to faktu, że jest to tytuł bardzo bliski ideału, a może po pewnych poprawkach stanie się nawet ideałem. Bo ta gra ma ku temu najlepsze predyspozycje. Gameplay jest diabelnie wciągającym, wymagający, czasem frustrującym, ale rekompensuje to później ogromną satysfakcją. A to wszystko w niesamowicie urzekającej oprawie graficznej i genialnej, wręcz ścinającej z nóg ścieżce dźwiękowej. Nie wiem jak Wy, ale ja już chyba znam swoją grę roku. Ocena może trochę na wyrost, biorąc pod uwagę wydanie na pierwszym Xboxie One, jednak sprawdzając wersje z PC i z Xbox One X, to ta gra zdecydowanie na to zasługuje.


NiOh 2

Nioh 2 to najprawdopodobniej najlepszy souls-like, jaki wyprodukowano poza studiem From Software. Team Ninja naprawdę wyciągnęło wnioski po dobrej, ale pełnej wielu bolączek „jedynce” i udoskonaliło w zasadzie każdy najistotniejszy aspekt. Nie jest to co prawda poziom Sekiro, ale również bardzo ładnie wpisuje się w klimaty Sengoku i japoński urok fantasy. Dzięki dynamicznej walce i rozbudowanej mechanice dostajemy bodziec do eksplorowania tego pełnego niebezpieczeństw uniwersum na dziesiątki godzin.


Persona 5 Royal

Poprawianie Persony 5 to tak jakby do programu Pimp My Ride wystawić prawie nowe Ferrari – niby nie ma to sensu, ale Atlus stwierdził, że jednak można. I wiecie co, nawet udało im się co nieco odpicować. Dostajemy blisko 30 godzin nowej rozgrywki, sporo usprawnień, poprawioną oprawę graficzną i nową ścieżkę dźwiękową. Czy jednak po takim odpicowaniu kupilibyście wspomniane Ferrari Royal, mając już zaledwie trzyletnie Ferrari w garażu? Tutaj już zależy, czy staliście się fanami podstawki i dla dodatkowej zawartości jesteście wstanie zapłacić za grę drugi raz. Jeśli jednak nie graliście jeszcze w Personę 5, to czym prędzej bierzcie się za wersję Royal. Tu już nie ma się nad czym zastanawiać. Gra jest po prostu niepoprawnie świetna.


Luty

Hunt: Showdown

To bardzo oryginalny pomysł, wnoszący powiew świeżości w świat elektronicznej rozgrywki. Nie ustrzegł się przy tym kilku budżetowych rozwiązań. Już pal licho, że wygląda jak gra z początku generacji, bo – może niektórych to zszokuje – grafika nie jest najważniejsza, gdy jest fun. Bardziej bolą tylko dwie mapy i trzy obiekty zleceń. Widać, że Crytekowi zabrakło trochę kasy, to też mocno trzymam kciuki za dobrą sprzedaż Hunta i dalszy rozwój marki – czy to w postaci DLC czy też sequela. Naj lepsze gry 2020 roku


Dreams

Dreams to niesamowita kreatywna piaskownica, nie tylko dająca niemałe wyobrażenie o sztuce tworzenia gier wideo, ale także pozwalająca – przynajmniej w jakimś stopniu – samemu się takim poczuć. Od drobnych kroczków tworzeniu podstawowych konstruktów poprzez dostosowywanie audio, aż po czasem nawet nieco bardziej zaawansowane twory – silnik graficzny pozwala na naprawdę dużo, a Media Molecule dostosowało specjalne narzędzia, które potrafią zaadaptować się od odbiorcy na każdym poziomie umiejętności. Po prostu zagrajcie w to sami. Najlepsze gry 2020 roku


Styczeń

Najlepsze gry 2020 roku Dragon Ball Z: Kakarot Najlepsze gry 2020 roku

Gra Dragon Ball Z: Kakarot w żadnym razie nie zrewolucjonizuje rynku gier. Gdyby nie znana marka, do której mamy ogromny sentyment, produkcja mogłaby przejść niezauważalnie. W wielu aspektach to gra już trochę archaiczna, co może dużo osób odrzucić. Mimo wszystko spędzonych z Kakarot kilkudziesięciu godzin nie uznałbym za stracone, gdyż zwyczajnie dobrze się przy niej bawiłem i fantastycznie było jeszcze raz przeżyć tę historię. Poza FighterZ, które odbiegało od kanonicznej historii, to jedna z lepszych gier opowiadających znane z mangi/anime wydarzenia. Jest efektownie, jest solidnie, a każdemu fanowi Dragon Balla serce nieraz zabije tuta szybciej. It’s Over 9000! Najlepsze gry 2020 roku

Zastępca Redaktora Naczelnego

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

RamaA_MYPL pisze:

Co to za ranking ? Nawet nie słyszałem o takich pozycjach !

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?