TOP 10 – Stanley Kubrick najlepsze filmy

5. Doktor Strangelove, lub jak przestałem się martwić i pokochałem bombę (1964)

Peter Sellers najczęściej kojarzy się z fajtłapowatym nadinspektorem Clouseau z Różowej pantery. Jego talent aktorski można podziwiać w tym dziwacznie zatytułowanym filmie, który jest ostrą, antywojenną satyrą. Sellers wciela się tutaj aż w trzech bohaterów, co oczywiście widać, ale taki był zamysł Kubricka, który pokazał, że jeśli tylko chce to może stworzyć specyficznie humorystyczne dzieło. Szalony generał Ripper (Sterling Hayden) wydaje rozkaz nuklearnego ataku na ZSRR, który powstrzymać może jedynie były hitlerowski zbrodniarz, ekscentryczny doktor Strangelove. Film powstał na podstawie opowiadania Petera Georg’a, który przyłożył też rękę do scenariusza filmu.

Fot. Kadr z filmu Doktor Strangelove, lub jak przestałem się martwić i pokochałem bombę

4. Lśnienie (1980)

Adaptacja powieści Stephena Kinga, której autor pierwowzoru szczerze nie znosi. Jack Nicholson wciela się w głowę rodziny Torrnace’ów, która przybywa do hotelu, który czyni szalonym. To jeden z tych filmów grozy, który w latach 80-tych spędzał widzom sen z powiek. Nicholson idealnie odegrał popadającego w szaleństwo Jacka. Shelly Duvall, za którą nie przepadał sam reżyser, przeszła poważne załamanie nerwowe, natomiast Danny Lloyd grający synka Jacka nie wystąpił już w żadnym innym filmie kinowym. Kilka scen do dziś wywołuje we mnie niepokój, w wielu produkcjach, nie tylko z gatunku horroru można wychwycić nawiązania do tego dzieła.

Fot. Kadr z filmu Lśnienie

3. Pełny magazynek (1987)

Film znany jest bardziej pod oryginalnym tytułem Full Metal Jacket. R. Lee Ermey (który odszedł od nas w tym roku) wcielił się w okrutnie musztrującego sierżanta Hartmana, który wyrzucał z siebie kultowe już obelgi wobec szeregowców.  Świetną rolą popisał się Vincent D’Onofrio, którego możecie znać chociażby z roli Wilsona Fiska w serialu Daredevil. Dobór Ermey’a nie był przypadkowy, nim stał się aktorem przez 11 lat służył w Marines. To jeden z tych antywojennych manifestów filmowych, który każdy szanujący się kinoman choć raz w życiu powinien obejrzeć.

Fot. Kadr z filmu Pełny magazynek

2. 2001: Odyseja kosmiczna (1968)

Fot. Kadr z filmu 2001: Odyseja kosmiczna

Jedno z najambitniejszych, najbardziej złożonych i symbolicznych dokonań w dorobku reżysera. Film podzielony jest na trzy segmenty pokazujące wydarzenia, które w swoisty sposób łączą się ze sobą. Sposób w jaki Kubrick pokazuje przestrzeń, jej ogrom i bezkres zapiera dech w piersiach. By zrozumieć ten filozoficzny traktat należy go obejrzeć kilka razy i uzbroić się w cierpliwość, gdyż jest to bardzo monotonne i wymagające skupienia przedstawienie. To w tym filmie pojawia się prototyp złego androida pod postacią HAL-a 9000. Scenariusz został oparty o opowiadanie „Posterunek” Arthura C. Clarke’a, a film został nagrodzony Oscarem za najlepsze efekty specjalne.

1. Mechaniczna pomarańcza (1971)

Fot. Kadr z filmu Mechaniczna pomarańcza

Moim skromnym zdaniem najwybitniejszym filmowym osiągnięciem Kubricka jest adaptacja wstrząsającej powieści Anthony’ego Burgessa. W tej alternatywnej wersji naszego świata grupa wyrostków pod dowództwem Alexa DeLarge (Malcolm McDowell) sieje strach na ulicach i w domach. Dokonują okrutnych zbrodni takich jak dotkliwe pobicia i gwałty i za nic mają sobie jakiekolwiek wartości moralne. Kiedy główny bohater zostaje aresztowany i poddany brutalnej resocjalizacji widz zaczyna się zastanawiać nad istotą przemocy i tego co próbuje się nią osiągnąć na świecie. Czy agresja jest wpisana w naszą naturę, czy w każdym człowieku jest zakorzenione zło? Alex jest okrutnym człowiekiem, ze świetnym gustem muzycznym i na swój chory sposób jest wrażliwy na otaczający go świat. To jeden z tych filmów, który każdy powinien zobaczyć, choć ostrzegam, podczas seansu możecie odczuwać głęboki dyskomfort i prędko się z niego nie otrząśniecie.

Ilustracja wprowadzenia: Consequence of Sound

Stały współpracownik

Bloger i dziennikarz. Koncertuje więcej niż wypada. Lubi jeździć na konwenty. Recenzuje i pisze artykuły o popkulturze od ponad 5 lat. Założyciel bloga Zryta Bania Stanleya i fanpage Filmy, Które Ryją Banie Zbyt Mocno. Metaluch i irytujący "śmieszek".

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?