TOP 20 – najbardziej niezasłużone Oscary w kategorii Najlepszy film!

Wiele filmów dostało nagrody, na które – z perspektywy czasu – w ogóle nie zasługiwały. Co za tym idzie, wiele filmów przy wręczaniu laurów zostało pominiętych, zostając z nagrodą pocieszenia w postaci nominacji, choć były przypadki, że i tego zabrakło. Przyglądamy się dwudziestce kontrowersyjnych decyzji Akademii – oto najbardziej niezasłużone Oscary w kategorii Najlepszy film!


Zobacz również:

TOP 20 – Najbardziej zaskakujące zakończenia filmowe!

TOP 20 – Najlepsze niemieckie filmy!

TOP 20 – Najgorsze filmowe sequele!

TOP 30 – Najlepsze filmowe serie!

TOP 2018 – Najlepsze filmy roku! Ranking aktualizowany!


20. Oscar dla Artysta zamiast Służące – 2012

Artysta to całkiem sympatyczny film, składający hołd kinu niememu. Bardzo ładnie nakręcona i zagrana laurka, która jednak nie poruszyła mnie tak, jak rewelacyjne i pełne niewymuszonego humoru Służące, w których temat rasizmu jest poruszony w zaskakujący i świeży sposób. Oczywiście tych filmów nie ma co porównywać, są zupełnie odmienne gatunkowo, ale na moje oko Akademia powinna nagrodę główną wręczyć twórcom tego „małego-wielkiego” filmu. Skończyło się na jednej statuetce dla Octavii Spencer za najlepszą kreację drugoplanową. (D. Stankiewicz)

Fot. kadr z filmu Artysta

19. Oscar dla W upalną noc zamiast Absolwent – 1968

Ręka w górę kto pamięta film W upalną Noc Normana Jewisona. Zgaduje że niewielu z was. Jest to opowieść o pewnym detektywie z Filadelfii, który zostaje aresztowany pod zarzutem morderstwa. Warto go obejrzeć z jednego względu, żeby zobaczyć co sprzątnęło sprzed nosa praktycznie wszystkie najważniejsze statuetki dwóm wielkim klasykom kina, Absolwentowi Mike’a Nicholsa oraz bodaj najbardziej znanej parze bandytów na świecie, jakimi zostali Clyde Barrow oraz Bonnie Parker. Zarówno oni, jak i Benjamin Braddock z panią Robinson musieli obejść się smakiem. Docieniono jedynie Mike’a Nicholsa za reżyserię. (Ł. Kołakowski)

kadr z filmu W upalną noc

 

18. Oscar dla Most na rzece Kwai zamiast Dwunastu gniewnych ludzi – 1958

Obydwa filmy są bardzo ważne, ale to Dwunastu gniewnych ludzi zapisało się w kartach historii światowego kina. Dwunastu przysięgłych musi zdecydować, czy oskarżony jest winny. Wystarczy jedno pomieszczenie i wielkie umiejętności aktorskie i reżyserskie, aby stworzyć arcydzieło. Film odkrywa także prawdę na temat natury ludzkiej i stwarza możliwości do filozoficznej polemiki. Most na rzece Kwai natomiast to klasyka kina przygodowego i wojennego. Stwarza także duże pole do interpretacji, ale bardziej oryginalny wydaje się Dwunastu gniewnych ludzi. Może i nie wygrał, ale zyskał z pewnością większa popularność. (K. Skrzynecka)

Fot: kadr z filmu Most na rzece Kwai

17. Oscar dla Gigi zamiast Kotka na gorącym, blaszanym dachu – 1959

Film z cyklu jak zostać idealną kobietą i kandydatką na żonę pokonał produkcję, której właściwie bliżej do świata teatru. Kotka na gorącym, blaszanym dachu znakomicie przedstawia prawdziwe, rodzinne problemy głęboko skrywane w czeluściach domów. I szkoda, że nie otrzymał głównej nagrody, bo wydaje się być o wiele ważniejszy i bardziej oryginalny niż Gigi.  Tu najbardziej zachwycają kostiumy, ale czy to wystarczy na miano najlepszej produkcji? Warto obejrzeć obydwa filmy i dokonać analizy porównawczej. (K. Skrzynecka)

Fot: kadr z filmu Gigi

16. Oscar dla Dźwięki muzyki zamiast Doktor Żywago – 1966

Piękna, długa i niepowtarzalna ekranizacja powieści Borisa Pasternaka. Melodramat, który pomimo prawie dwustu minut metrażu ogląda się z zapartym tchem. Film, który pięknie wpisuje się w dodatku w najważniejsze przemiany jednego z największych mocarstw w historii ludzkości. I pięć Oscarów, jednak w najważniejszej kategorii obejście się smakiem wobec uznania za lepszą musicalowej historyjki familijnej, jakich wyprodukowano wiele. Dźwięki muzyki to w dzisiejszych czasach raczej ciekawostka do umieszczania w takich właśnie rankingach i podziwiania, jak wyglądał młody Christopher Plummer. (Ł. Kołakowski)

Fot: kadr z filmu Dźwięki muzyki

15. Oscar dla Oliver! zamiast 2001: Odyseja kosmiczna – 1969

Pewnie wielu z Was Olivera! nawet nie kojarzy. Film jest adaptacją musicalu zainspirowanym powieścią Charlesa Dickensa Oliver Twist. I choć historia ta jest interesująca, to serca widzów zaskarbiła sobie produkcja 2001: Odyseja kosmicznaTo zdecydowanie jeden z najwybitniejszych filmów fantastycznych, który zasłużył oczywiście na miano kultowego. Produkcja składa się z trzech luźnych powiązano epizodów. Od strony wizualnej dzieło Kubricka o majstersztyk. Również pod względem różnorodności fabuły warto obejrzeć tę pozycję. Szkoda, że nie otrzymała ona Oscara… (K. Skrzynecka)

Fot: kadr z filmu Oliver!

14. Oscar dla Rocky zamiast Wszyscy ludzie prezydenta – 1977

Kolejna kontrowersyjna decyzja Akademii. Bardziej doceniony został film o trudach sportowca, niż o jednej z większych amerykańskich afer. Wszyscy ludzie prezydenta opowiadają o dziennikarskim śledztwie, które doprowadziło do pozbawienia Nixona prezydentury. Film z detalami przedstawia pracę śledczych i dzięki temu ta produkcja jest jedną z najlepszych z kina gatunkowego. Rocky również jest dobry, ale czy jest aż tak wybitny w porównaniu z innymi filmami o tematyce sportowej? Niezapomniana na pewno będzie kreacja Sylvestra Stallone’a. Rocky Balboa z oscarowej batalii wyszedł zwycięsko, ale pozostanie to na zawsze kwestią sporną.  (K. Skrzynecka)

Fot: kadr z filmu Rocky

13. Oscar dla Zwyczajni ludzie zamiast Wściekły byk – 1981

Wściekły byk to zdecydowanie jeden  najlepszych filmów Martina Scorsese, który przedstawia biografię  Jake’a La Motty, zawodowego mistrza wagi średniej w boksie. Niezapomniana kreacja Roberta DeNiro została nagrodzona Oscarem. W głównej kategorii film przegrał jednak z produkcją Zwyvzajni ludzie. Bohaterowie z pozoru chcą byc zwyczajni, ale zmagają się z trudnymi, życiowymi problemami. O niełatwych sprawach twórcy powiedzieli w sposób niestety mało oryginalny, dlatego boli przegrana arcydzieła Scorsese.  (K. Skrzynecka)

Fot: kadr z filmu Zwyczajni ludzie

12. Oscar dla Wożąc panią Daisy zamiast Stowarzyszenie umarłych poetów – 1990

Serduszko mnie zabolało, gdy dowiedziałam się, że Stowarzyszenie umarłych poetów nie wygrało Oscara w kategorii Najlepszy film. Robin Williams gra tu jedną ze swoich najlepszych ról. Produkcja przesycona jest licznymi poetyckimi cytatami, wzniosłymi ideami i problemami młodych ludzi w konserwatywnej szkole. I choć momentami można odczuć tu patetyczność, to w ogólnym odbiorze jest to dzieło niezapomniane i wielowymiarowe. A Wożąc panią Daisy?  Znakomite dialogi w starciu się dwóch różnych temperamentów stanowią także o wyjątkowości filmu. Mimo to, w ogólnym rozrachunku jednak wydaje się, że to film Petera Weira wniósł więcej do kinematografii. (K. Skrzynecka)

Fot: kadr z filmu Wożąc panią Daisy

11. Oscar dla Chicago zamiast Pianista – 2003 

Co prawda nagrodę dla najlepszego aktora pierwszoplanowego zdobył Adrien Brody, (który podczas odbierania Oscara pocałował Halle Berry), to i tak ciężko wybaczyć Akademii statuetkę główną dla Chicago, które jest bardzo dobrym musicalem, ale nie pozostawia tak głębokiego śladu na psychice i nie skłania do refleksji tak mocno jak Pianista Romana PolańskiegoPianista jest filmem wybitnym, kompleksowym, skupiającym się nie tylko na Władysławie Szpilmanie, ale też na wojennym horrorze podanym na chłodno. Chicago natomiast jawi się jako pięknie nakręcony film, nie mający jednak takiej mocy, jak, dajmy na to, Kabaret, który też został obsypany deszczem nagród. (D. Stankiewicz)

Fot. kadr z filmu Chicago

Redaktor

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

asfas napisał(a):

Na pierwszym miejscu powinno być Forrest Gump – Trzy Kolory Kieślowskiego (które nawet nominacji do najlepszego filmu nie dostały)

Marek C. napisał(a):

Gdyby „La La Land” dostał Oscara na najlepszy film, to bym zwątpił w istnienie resztek mózgu u członków Akademii – to drugi najgorszy film, jaki oglądałem w zeszłym roku. Co do pozostałych – nie zgadzam się przede wszystkim z oceną Forresta Gumpa – ten film bije Pulp Fiction na głowę. Podobnie uważam, że słusznie Oscara odebrał „Tańczący z wilkami” i „Miasto Gniewu”.

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?