TOP 20 – Najgorsze filmowe sequele!

Czytasz ranking Najgorsze filmowe sequele

15. Dirty Dancing 2 (2004) reż. Guy Ferland

Już pierwsze Dirty Dancing, gdyby powstało w latach dzisiejszych odbiłoby się od ściany domorosłej internetowej krytyki filmowej, która wskazałaby kiczowatość i tandetność tego filmu. Ale coś on jednak w sobie miał, bo renomy w dzisiejszych czasach mu nie brakuje. Problem w tym, że powstała zupełnie nie wiadomo po co dwójka tego czegoś już nie ma, zostając marną podróbką klasyka, na której ktoś chciał bezczelnie zarobić 18 lat po części pierwszej. Ogląda się to ciężko, nóżka w rytm nie idzie, a i Havana nie jara, bo nie jest prawdziwa, a podrobiona przez Portoryko. Ma się wrażenie, że nawet Natalie Portman i Ricky Martin, pierwotnie rozpatrywani do głównych ról, by tego nie uratowali. (Ł. Kołakowski)


14. American Psycho II (2002), reż. Morgan J. Freeman

Pytanie podstawowe brzmi: dla kogo jest ten film? Dla fanów pierwowzoru z Bale’m? Dla maniaków wygrzebujących tanie filmy z koszyków w supermarketach? Ten film trafił prosto na wideo, a jego fabuła jest tak strasznie wymuszona i na siłę podpięta pod klasyk, że aż zęby bolą. Obsadzenie Mili Kunis jako socjopatycznej morderczyni to również „przestrzelony” pomysł. Grana przez nią bohaterka była świadkiem morderstwa dokonanego przez Patricka Batemana i to odcisnęło na niej tak głębokie piętno, że sama zapragnęła zabijać. Na plakacie slogan głosi: Groźniej. Śmiertelniej. Seksowniej, co chyba ma sugerować, że film jest lepszy niż część pierwsza. To już czysta bezczelność, za którą Patrick powinien twórców ścigać. (D. Stankiewicz)


13. Blues Brothers 2000 (1998), reż. John Landis

Blues Brothers to film, który się nie starzeje. Świetna ścieżka dźwiękowa, scenariusz, który się klei i oczywiście obsada. Legendarne wykonania, pasjonujące pościgi i muzyka, pozostająca w sercach na wieki. To jedna  z tych produkcji, której sequel jest złem wcielonym. Druga część powinna zostać zapomniana i usunięta z historii. Kontynuacja psuje klimat pierwowzoru, niszczy legendę Blues Brothers. To twór, który powstać nie powinien, nawet dobra obsada nie ratuje tego filmu. Wątki fantastyczne zupełnie nie pomagają produkcji, a wręcz odwrotnie – ośmieszają ją. (M. Gontarski)


12. Szczęki 4 – Zemsta (1987), reż. Joseph Sargent

To już czwarta część klasyku, który wyszedł spod ręki Stevena Spielberga. Film, który wzbudzał emocje, trzymał w napięciu i był przerażający, nie potrafił tego kontynuować tego w dalszych częściach. Jaws: Zemsta jest gwoździem do trumny dziedzictwa uznanego reżysera. Przede wszystkim – rekin – nie jest przez nas postrzegany jako zagrożenie, którego powinniśmy się bać. Jest po prostu śmieszny, nie mówiąc o, ekhm…jego motywacjach. Tak, doświadczymy tu zemsty, co zupełnie nie ma sensu, bo od kiedy żarłacze mają we krwi takie ludzkie uczucia? Odbiera to realizmu, co za tym idzie, scenariusz płynie na tej fali, przez co jest głupi i maksymalnie naciągany. Podczas seansu uśmiejecie się, nie jest to wykluczone, ale to śmiech przez łzy, z thrillera wyszła farsa, a nie taki był zamysł reżysera.  (M. Gontarski)


11. Nagi instynkt 2 (2006), reż. Michael Caton-Jones

Pierwsza odsłona Nagiego instynktu zapisała się w historii kina jako jeden z najlepszych dreszczowców erotycznych. Z kultową już sceną kuszenia podczas przesłuchania, którą Sharon Stone zasłużyła sobie na miano jednej z najbardziej rozbudzających męską wyobraźnię aktorek. Film wydawał się zakończoną zgrabnie historią, lecz w Hollywoodzie nic nie ginie i 14 latach od premiery ukazała się okrutnie rozczarowująca część druga. Niby Stone używa tych samych sztuczek, niby ponownie kusi i zniewala, ale my to już dobrze znany i widać, że jej się nie za bardzo też postać Catherine Tramell grać chce. Produkcja zgarnęła aż cztery Złote Maliny: za najgorszy film, najgorszą rolę pierwszoplanową, najgorszy scenariusz i oczywiście sequel. (D. Stankiewicz)

Kontynuuj czytanie rankingu Najgorsze filmowe sequele na następnej stronie

Zastępca Redaktora Naczelnego

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Więcej informacji o
, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

YoYo pisze:

Ok, sam nie jestem fanem TLJ, ale bez przesady. Można tego filmu nie lubić, ale jeśli robi się ranking najgorszych sequeli i są w nim takie dzieła jak dziedzic maski, to na pewno TLJ nie powinno być na pierwszym miejscu. W porównaniu do większości potworków z tej listy TLJ jest wręcz arcydziełem.

Cez pisze:

Wybacz, ale TLJ to gniot jakich mało.

Mikee pisze:

The Last Jedi to najlepszy film z uniwersum Star Wars 🙂

Darek pisze:

ZLituj się, TLJ to obraza dla uniwersum SW.

Kosmik pisze:

Co wy macie do nowych Gwiezdnych Wojen. Ja za nimi nie przepadam, ale bez przesady.

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?