• Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook
1200x300 amet reklama

Dwa romanse opowiadające o różnych czasach, różnych bohaterach i zrealizowane w zupełnie odmienny sposób. Jednak centralna myśl pozostaje taka sama: doświadczenie pierwszej miłości potrafi zmienić nas na zawsze. W jednym przypadku będzie to budzenie się zupełnie nieznanych uczuć, w drugim - wielkie rozczarowanie. Obydwa wpłyną na dalsze życie bohaterów.

call me by your name 03Fot. materiały prasowe

Call Me By Your Name

reż. Luca Guadagnino

Twórca Jestem miłością i Nienasyconych w najnowszej produkcji, opartej na powieści André Acimana, tonuje swoje stylistyczne zapędy. Pozbawiony artystycznych zbliżeń, operetkowej ścieżki dźwiękowej i dziwnych punktów widzenia kamery film nie zatraca jednak emocji i nastroju, który z łatwością buduje reżyser. Jest lato na początku lat 80. gdzieś w północnych Włoszech. Oznacza to, że będzie wiele ujęć skąpanych w słońcu skwerów, gałęzi uginających się pod ciężarem soczystych owców, scen z posiłkami jedzonych w cieniu drzew i wieczornych imprez, a ścieżkę dźwiękową wypełnią cykady, grające niekończącą się pieśń. A gdzieś w tle rozegra się pewna historia miłosna.

Zobacz również: TOP 5: rezyserzy kina LGBT zasługujący na szerszą uwage

Oliver (Armie HammerKryptonim U.N.C.L.E.), dwudziestoparoletni pracownik naukowy z New Jersey, odwiedza w Italii rodzinę profesora Perlmana (Michael Stuhlbarg, Poważny człowiek), która mieszka w Europie w czasie wakacji letnich i zimowych. Przystojny Amerykanin na pomóc w badaniach naukowych, ale tych widzimy na ekranie niewiele. Jest to główne czas na spędzanie czasu z synem profesora, Elio (Timothee Chalamet, serial Homeland), z francuskimi dziewczynami mieszkającymi po sąsiedzku, oraz z lokalnymi mieszkańcami, jedząc, pijąc, odpoczywając i korzystając z cudownego, włoskiego słońca. Elio jest przeciwieństwem pewnego siebie, wyrzeźbionego niczym greccy bogowie Oliviera, który zwraca swoją urodą i wzrostem uwagę wszystkich wkoło. Syn wykładowcy ma siedemnaście lat, jest wątłej budowy, mimo inteligencji i wielu talentów brak mu pewności siebie oraz doświadczenia. To lato będzie jednak wyjątkowe, bo chłopak stanie się mężczyzną i pierwszy raz przyjdzie mu zasmakować miłości. Nie będzie to jednak ta osoba, która mogłaby się z początku wydawać.

call me by your name 02Fot. materiały prasowe

Określenie Call Me By Your Name filmem z gatunku LGBT byłoby jego spłyceniem, podobnie jak stwierdzenie, że jest to "uniwersalna historia miłosna". Guadagnino udało się stworzyć coś, co jest i jednym, i drugim. Nade wszystko jednak mamy do czynienia z piękną opowieścią o inicjacji oraz o poznawaniu własnej orientacji seksualnej. Elio jakby naturalnie zbliża się do Francuzki Chiary, przyjaciółki, z którą zdaje się spędzać każde wakacje. To tylko kwestia czasu, kiedy oboje spróbują kochać się pierwszy raz. Ale ciekawość i instynkt podpowiadają chłopakowi coś innego, a katalizatorem tych uczuć jest Olivier. Odrobinę starszy mężczyzna nie jest nachalny - wręcz przeciwnie, odsuwa się na bok, nie chce być postrzegany jako perwersyjny, czeka na znak Elio. Który długo nie nadchodzi i obaj bawią się w podchody, wylegując się razem nad stawem, zostawiając drzwi do swoich pokojów otwarte, spędzając wspólnie czas. Kiedy w końcu dojdzie do zbliżenia, któryś z nich zapyta: zmarnowaliśmy tyle dni i nocy, dlaczego to trwało tak długo?

Uniwersalność opowiadanej przez Guadagnino historii tkwi właśnie w tym doświadczeniu pierwszej miłości, tego mitycznego lata, które nie mogło się skończyć, a gdy romans rozkwitł, minęło jak z bicza trzasł. I jest on pewnie taki sam dla wielu ludzi, niezależnie od orientacji seksualnej. Druga część, podsumowana jest w monologu, który do swego syna wygłasza profesor Perlman, który pewnie wielu dojrzewających, młodych ludzi, chciałoby usłyszeć od swoich rodziców, a nigdy tak się nie stało. Słowa bohatera, w których jest zrozumienie, akceptacja, ale też żal za tym, co sam utracił, to jedna z najważniejszych przemów, jakie udało mi się usłyszeć w kinie LGBT.

CALL ME BY YOUR NAME windowFot. materiały prasowe

O Call Me By Your Name pisze się w zachwytach od debiutu podczas festiwalu w Sundance. Na początku przyszłego roku o sile tego obrazu przekonają się widzowie w kinach, kiedy to trafi on do Polski. Nie zdziwcie się, gdy posypią się dla niego nominacje do Oscara.

Ocena: 80/100

on chesil beach 02Fot. materiały prasowe 

On Chesil Beach

reż. Dominic Cooke

Oparty na noweli Iana McEwana film drąży typowe dla tego autora motywy: złych decyzji, które odbijają się na reszcie życia, żalu, rozczarowaniu, samotności. Dominic Cooke stworzył udaną, choć nie pozbawioną teatralności adaptację, która przypadnie do gustu miłośnikom smutnych, ale wzruszających historii.

Główna część On Chesil Beach rozgrywa się w nadmorskim hotelu w hrabstwie Dorset w Wielkiej Brytanii w 1962 roku. Florence Ponting (Saoirse Ronan, Brooklyn) i Edward Mayhew (Billy Howle, Dunkierka) spędzają w tym miejscu swoją noc poślubną. Wcześniej tego dnia wzięli ślub i to ich pierwszy, spędzony tylko we dwoje wieczór. Hotel nie należy do zbyt luksusowych, a pracujący w nim kelnerzy robią sobie z młodej pary żarty, dokładając tylko zdenerwowania do nastroju nowożeńców. Florence i Edward zachowują się bowiem, jakby byli na pierwszej randce, albo dopiero co się poznali po tym, jak ich rodziny zeswatały ich ze sobą. Niedługo jednak okaże się, że ci młodzi, sympatyczni ludzie, są spięci jak przed sądem ostatecznym, ponieważ nigdy wcześniej nie uprawiali seksu. Pierwsza noc ma być utratą dziewictwa dla ich obojga, okaże się jednak dramatycznym zwrotem wydarzeń.

on chesil beach 01Fot. materiały prasowe 

Zanim jednak zbliżymy się do finału, reżyser za pomocą retrospekcji cofa nas do początków znajomości pary oraz buduje subtelny rysunek psychologiczny postaci oraz epoki, w której przyszło im żyć. Edward pochodzi z klasy robotniczej, właśnie dostał się na studia do Londynu i chciałby opuścić dom, w którym centrum uwagi jest matka (Anne-Marie Duff), cierpiąca na zaburzenie psychiczne po nieszczęśliwym wypadku na peronie stacji kolejowej. Chłopak nie ma zbyt wielu przyjaciół, a poznana przypadkowo Florence okaże się wdzięczną osobą do rozmowy. Parę dzieli prawie wszystko - pochodzenie oraz zamożność (ona wywodzi się z wyższej klasy średniej, jej matka, grana przez Emily Watson, zgrywa niemalże arystokratkę), zainteresowania (on słucha rock'n'rolla, ona wielbi muzykę klasyczną i gra na skrzypcach), ambicje i cele zyciowe. Ale mimo to są niezwykle sympatyczną, rozumiejącą się i co najważniejsze, kochającą się parą młodych ludzi, którzy pewnie poradzą sobie z problemami, które czekają ich w życiu. Jeżeli tylko przezwyciężą ten, który pojawił się podczas pierwszego dnia małżeństwa. Żyjąc w epoce, w której rozmowy o seksie są tabu, bo rewolucja seksualna zacznie się dopiero za kilka lat, nie wyposażeni w tą wiedzę przez rodziców czy szkołę, oboje czeka wielkie rozczarowanie. Do tego młody wiek i brak dojrzałości, głupia duma i niedoświadczenie sprawią, że podejmą decyzje, które na zawsze zmienią ich historię.

Zobacz również: Saoirse Ronan w pierwszym zwiastunie komediodramatu Lady Bird

Skromnie zrealizowany film wyróżnia się świetnym aktorstwem głównej pary protagonistów oraz zapadającymi w pamięć rolami drugoplanowymi. Ronan i Howle doskonale oddają rozterki swoich bohaterów, ich bolączki i frustracje - są kompletnie wiarygodni, co jest kluczem do sukcesu w przypadku tak osobistej historii. Konstrukcja On Chesil Beach, oparta na retrospekcjiach, nie jest może oryginalna, ale zrealizowana została z taktem i świetnie się sprawdza w budowaniu obrazu postaci. Słodko-gorzki nastrój dominuje nad całością, pod koniec popadając w melodramatyczne tony rozczarowania i smutku. Fantastycznie odwzorowano detale epoki, od kostiumów i wnętrz po słowa i zwroty językowe, których używają bohaterowie. Brytyjski na wskroś film opowiada uniwersalną historię miłosną, która wzrusza i nie pozostawia obojętnym.

Ocena: 70/100

Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

 

Wiesz, co z tym zrobić


Radek Folta

Radek Folta

Redaktor

O mnie:

Dziennikarz filmowy i kulturalny, miłośnik kina i festiwali filmowych, obecnie mieszka w Londynie. Autor bloga "Film jak sen".


Więcej informacji o:

Wypowiedz się na ten temat...
Zaloguj się poprzez
albo skomentuj jako gość
Wczytywanie komentarza... The comment will be refreshed after 00:00.

Skomentuj jako pierwszy

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

Polub nas


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.