Graliśmy w Resident Evil 2 oraz Devil May Cry 5!

Gracze powinni się wprost rozpływać nad tym, jakie tytuły mogą i będą mogli ogrywać w najbliższym czasie. Pewnie, branżę toczy kilka chorób – od lootboxów po wciskanie nam marnych DLC, ale powiedzmy sobie szczerze, że to problem tworzony przez dwa, może trzy studia. Wciąż możemy polegać na twórcach, dzięki którym dostajemy takie gry jak Marvel’s Spider-Man czy nadchodzące wielkimi krokami Red Dead Redemption 2, które najwyraźniej zostało już okrzyknięte grą generacji. Przyszły rok zapowiada się ponownie okazale, a to za sprawą między innymi dwóch gier – Resident Evil 2 oraz Devil May Cry 5

Zobacz również: Assassin’s Creed: Odyssey – recenzja najlepszej odsłony serii!

Trudno wyrazić moją radość, gdy na tegorocznym E3 ujrzałem oficjalną zapowiedź remake’a Resident Evil 2. Nie jestem raczej kimś, kto napala się na pierwszy lepszy tytuł i – choć zabrzmi to bluźnierczo – nie grzał mnie nowy Tomb Raider, nie grzeje mnie nowy Assassin’s Creed, a na Red Dead Redemption 2 czekam, owszem, ale na pewno nie z wielkim utęsknieniem. Resident Evil 2 to moje dzieciństwo. Sam w grę wtedy nie grałem, o nie – moje zaangażowanie w ten tytuł skupiał się na dopingowaniu mojemu starszemu bratu, próbującemu usilnie przejść grę w jak najkrótszym czasie. Po grę sięgnąłem dopiero kilka lat po tym i, co tu dużo mówić. Z miejsca stała się moją ulubioną grą z zombie i nie zmieniło się to do dziś.

Nie dalej jak w zeszłym tygodniu kończyłem odświeżać sobie inną część, a mianowicie Resident Evil 4, które zrewolucjonizowało serię i stało się jedną z najlepiej ocenianych gier na PlayStation 2. Ta mała powtórka z czwartą częścią w połączeniu z siedzącą wciąż silnie w pamięci siódemką, stanowiły idealną podkładkę pod Resident Evil 2. Bo ten remake, bądź co bądź, to kandydat na najlepszą odsłonę w historii bioHazard – łączy w sobie gameplay z czwórki i siódemki, zawiera oryginalną historię dwójkia jakby tego było mało, to wprowadza jak najbardziej pozytywne zmiany względem oryginału niczym remake części pierwszej.

Zobacz również: TOP 20 – Najlepsze gry z zombie!

Resident Evil 2 jawi się jako pozycja zarówno dla tych, którzy mieli już styczność z oryginałem, jak i dla tych niezapoznanych z serią, lub znających jedynie jej ostatnią odsłonę. Grając w demo Leona i mając w pamięci wersję z lat 90′, byłem pod ogromnym wrażeniem tego, jak twórcy urozmaicili oryginał. Największe wrażenie jednak robi zobaczenie tych wszystkich, znajomych miejscówek z kompletnie innej perspektywy! Capcom jednak nie tylko to wykonał dobrze. Studio ponownie udowadnia niedowiarkom, że można stworzyć growy horror z mrocznym klimatem i atmosferą grozy, nie opierając się wyłącznie na jumpscare’ach. Bez wątpienia, będzie to jedna z najważniejszych premier 2019 roku.

Zobacz również: TOP 20 – Najstraszniejsze gry ostatnich lat!

Devil May Cry mam nieco inne wspomnienia, bo fanem serii nigdy nie byłem. Zmieniło się to wraz z DMC, wydanym w 2013 roku i, mimo niechęci fanów oryginalnej trylogii, ja znalazłem tu pokłady funu. Po niespełna 20 minutach z Devil May Cry 5 mogę stwierdzić, iż gra wydaje mi się mocno łączyć najlepsze elementy klasycznych odsłon z tą nowszą. Chyba nikogo to nie zaskoczy – przeciwników sieka się doprawdy miodnie, a mnogość kombinacji w ofensywie jest bardzo zadowalająca. Stary, dobry Devil May Cry – co tu dużo mówić? Pozycja obowiązkowa dla każdego fana slasherów i tych, czerpiących niesamowitą przyjemność z masowego zabijania wrogów niezliczonymi kombosami.

Gry mogliśmy przetestować dzięki uprzejmości ich polskiego wydawcy, firmy Cenega.

Ilustracja wprowadzenia: Capcom

Redaktor

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?