Relacja z przedpremiery okraszonej smaczną kuchnią – Overcooked 2!

Już niedługo, bo 7 sierpnia, na sklepowych półkach wyląduje sequel jednej z najlepszych gier kanapowych w historii branży elektronicznej rozrywki. Dzięki uprzejmości Cenegi, mogliśmy się przekonać, czy Overcooked 2 nie straciło swego charakterystycznego stylu, czy pojawiły się nowe przepisy oraz – co najważniejsze – czy na swoich kooperacyjnych kompanów denerwuje się tak samo dobrze jak w poprzedniej części.

Zobacz również: Będzie grane – czyli growe premiery sierpnia

Na przedpremierowy pokaz Overcooked 2: Rozgotowani, Cenega zaprosiła nas w miejsce, które idealnie wpasowuje się do motywu przewodniego gry. Akademia Cook Up, położona na warszawskim Mokotowie, od początku bije po oczach swoim unikalnym stylem. Prócz oczywistej atrakcji, jaką była możliwość pogrania w najnowszą grę Team17, dziennikarzy czekała także lekcja gotowania z szefem kuchni, Piotrem Bruś-Klepackim. Na szczęście, nasz kulinarny nauczyciel nie był tyranem wywierającym presję niczym Gordon Ramsay (czy moja własna osoba podczas sesji w Overcooked ze znajomymi), tak też lekcja gotowania okazała się niezmiernie przyjemna i wartościowa. Co w menu? Hamburgery wołowe z własnoręcznie robioną bułką, dodatkami i pysznym sosem chipotle oraz deser – pudding kokosowy z tapioki z owocami lychee i hibiskusem, znany także pod wymyśloną przeze mnie nazwą coś absolutnie niesamowitego. Klimat Cook Up bardzo mi się spodobał, więc tym bardziej cieszy mnie fakt, że wylosowany przez szefa voucher na lekcje gotowania przypadł właśnie mej osobie.

Zobacz również: TOP 20 – Najlepsze gry z zombie!

Najważniejsza jednak była sama gra. Na pokazie Cenegi miałem przyjemność ograć kilka planszy – po przejściu dwóch poziomów, wnioski nasunęły się same. Overcooked 2: Rozgotowani sprawia wrażenie sequela idealnego. Wszystko to, za co świat pokochał część pierwszą, zostało tu powtórzone, nieco zmienione i w dużym stopniu urozmaicone. Oryginalny Overcooked, choć bardzo dobry, nie ustrzegł się kilku mniej i bardziej poważnych błędów. Największym zarzutem był fakt małej różnorodności w kwestii przepisów. Sequel naprawia to, co nie do końca działało wcześniej. Przepisów jest od groma, są one skrajnie różne – od sushi, poprzez sałatki i ciasta, na makaronach oraz dobrze nam znanych hamburgerach kończąc.

Trudność przepisu zależy jednak przede wszystkim od planszy i jej atrybutów. Jeśli myśleliście, że w pierwszej odsłonie szalonego gotowania plansze były ciężkie, doprowadzające do płaczu i frustracji, poczekajcie na te z Overcooked 2. Mimo wszystko, przyznam się wam szczerze, że największym usprawnieniem jak dla mnie i tak pozostaje… dodanie postaci Babci. Jak teraz sobie o tym pomyślę, to jej brak w pierwszej części był skandaliczny – no bo jak to, grać w grę o gotowaniu i nie mieć możliwości wybrania najlepszej kucharki na świecie?

Zobacz również: LEGO Iniemamocni – recenzja świetnej kanapowej kooperacji

Overcooked 2: Rozgotowani zapowiada się znakomicie. Premiera części pierwszej niestety mnie ominęła, ale tym razem nie powtórzę tego błędu. Overcooked powraca by potwierdzić swój status najlepszej kooperacyjnej gry – koniecznie się z tym tytułem zapoznajcie. Premiera części drugiej już 7 sierpnia.

Overcooked 2

Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

Redaktor

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?