Autentyczność zawsze się opłaca – wywiad z Vanessą Aleksander, gwiazdą Hejtera i Listów do M. 4

Chciałbym jeszcze zapytać o samą premierę Listów. Miała ona mieć miejsce w listopadzie, kiedy to mieliśmy nadzieję, że kina się otworzą i wszystko dość szybko zmieni się na lepsze. Mam wrażenie, że ten film mógłby w tym bardzo pomóc, bo na pewno byłby frekwencyjnym hitem. Gdyby więc od Ciebie to zależało, to film premierowałby na Player, czy jednak poczekałabyś na kina?

Oczywiście dobrze byłoby, gdyby filmy realizowane do kin właśnie tam miały premierę. Natomiast myślę, że czekanie na moment, w którym kina na stałe zostaną otwarte jest bez sensu. Wprowadzenie filmu na platformę Player daje możliwość, zobaczenia tego filmu. Po prostu. Wiadomo, że w kinie projekcje przeżywa się inaczej niż w domu na kanapie, a w samej premierze kinowej jest coś uroczystego i jest to swego rodzaju celebracja. Każdemu z nas, twórców, jest trochę szkoda tego elementu, ale filmy są przede wszystkim dla publiczności, więc na pewno nie warto ich trzymać w szufladzie przez kolejny rok.

Mówisz więc, że film stracił przez brak premiery kinowej. A czy stracił również przez brak premiery przedświątecznej?

Pewnie tak. Podejrzewam, że najwięcej osób ma ochotę oglądać filmy świąteczne właśnie w grudniu. Z drugiej strony nie mówimy o premierze projektu zimowego w wakacje, nie mamy czerwca, tylko luty, przed nami walentynki, śnieg co drugi dzień prószy za oknem – jestem pewna, że znajdą się jednostki chętne na seans.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Vanessa Aleksander (@vanessaalxndr)

Zobacz również: Malcolm i Marie – recenzja melodramatu Netflixa

Rozszerzmy może tę rozmowę do całej twojej kariery. Film miał premierować w 2020, więc byłaby to w takim przypadku druga naprawdę wielka produkcja, w jakiej wzięłaś udział. Czy na etapie, na którym jesteś, rozwój twojej kariery jest dla Ciebie zadowalający, czy lepiej było jednak wybrać tę architekturę?

Nie, architekturę na pewno nie. Od kiedy tylko dostałam się do szkoły teatralnej i aktywnie zaczęłam pracować w zawodzie nie miałam ani sekundy zwątpienia. Aktorstwo to moje życie. Niestety jestem perfekcjonistką, więc zawsze wydaje mi się, że coś może być lepiej, nieustannie mam do siebie pretensje. 2020 był dla mnie rokiem, w którym starałam się być troszkę łagodniejsza wobec siebie. Wciąż średnio mi to wychodzi, okazuje się, że to długotrwały proces. Oczywiście, należałoby przyznać, że nie mam na co narzekać. Bo mam pracę, co jest przywilejem, zwłaszcza w czasie pandemii. Ale tak dużo od siebie wymagam, że nie umiem tego uczciwie zrobić. Wiadomo, że chciałabym, niczym Zendaya, moja rówieśniczka, robić film oscarowy i serial dla platformy premium za oceanem. Widzisz, tak mam – cały czas mam wrażenie, że mogłabym robić więcej i lepiej. Mimo to, niezmiennie jestem wdzięczna wszystkim, którzy zdecydowali się zainwestować swój czas i energię we mnie i dać mi szansę kilka lat temu.

Będziesz miała dużo pracy w nowym, 2021 roku?

Planów jest dużo, kalendarz mam właściwie wypełniony do sierpnia. Zaraz wchodzę na plan produkcji, która jest odpowiedzią na format znany na całym świecie. Będę też miała możliwość w końcu zagrać główną rolę w filmie. Projekt opowiada o dwójce młodych, zakochanych i zbuntowanych ludzi. Nie mogę się doczekać tej pracy. Oprócz tego, od kiedy dostałam propozycję dołączenia do agencji Gersh w zeszłym roku, pracuję cały czas nad swoim amerykańskim akcentem, nagrywam dużo selftapeów, jestem nieustannie na Zoomie/Skype. W domu cały czas gadam na głos po angielsku ćwicząc akcent, najpierw na zajęciach z accent coachem, później sama z dyktafonem. Myślę, że moi domownicy mogą już mieć mnie dosyć (śmiech). To dopiero początek, bo zamierzam pracować nad sobą (i swoim akcentem) jeszcze więcej. Oprócz tego mam nadzieję, że jak najszybciej wrócę na deski teatru, bo dla mnie bycie aktorką to nie tylko samorealizacja przez plan filmowy, ale również scena.

A gdzie wolisz grać?

Nie wartościuje tego. Myślę, że bez jednego nie potrafiłabym spełniać się w drugim. Cieszę się z etatu w Teatrze Współczesnym i z tego, że jeszcze przed pandemią udało mi się zrobić jeden tytuł. Na razie czekamy na decyzje. Zobaczymy jak będzie dalej, choć niestety wydaje mi się, że niezbyt szybko powrócimy do regularnego grania.

Myślę, że nie za dwa tygodnie, tak jak to może być w najbardziej optymistycznym wariancie. [rozmowa miała miejsce 3 lutego, więc trzeba przyznać, że tu nas zaskoczyli – przyp.red.]

Tak mi się wydaje. Mam jednak przez to czas na inne zobowiązania i skupienie się na nich.

sala samobójców hejter

© Fot Jarosław Sosiński / NAIMA FILM

Na koniec, wychodząc trochę za ocean, chciałbym Ci zadać pytanie, które zadawałem już Maćkowi Musiałowskiemu i wrócić na chwilę do Hejtera. Wiemy od jakiegoś czasu, że HBO pracuje nad jego serialową adaptacją. Gdyby to od Ciebie zależała obsada, kto w takim serialu gra twoją Gabrysię?

Jestem zafascynowana wcześniej wspomnianą Zendayą. Patrzę na nią przez pryzmat gwiazdy produkcji Disneya, która ma okazję, w przeciwieństwie do większości jej partnerów i partnerek aktorskich z czasów nastoletnich, zmierzyć się z bardziej wymagającym materiałem. W Euforii fantastycznie odegrała dziewczynę z uzależnieniem narkotykowym i problemami, które w jakiś sposób korespondują z tym, z czym mierzyła się w Hejterze Gabrysia. Gabi to dziewczyna, która przede wszystkim ma problem z własną tożsamością, a Rue stworzona przez Zendayę była perfekcyjnie odegrana. To moja pierwsza myśl, … i może przy niej zostańmy. To naprawdę trudne pytanie.

Miejmy tylko nadzieje, że nie poszłaby za tym burza w internecie.

To już raczej nie byłby problem produkcji. Bardzo mocno kibicuję Zendayi i uważam ją za piekielnie zdolną jednostkę. Jesteśmy w tym samym wieku, dlatego też z uwagą przyglądam się jej karierze. Troszkę jej zazdroszczę, ale na szczęścia to ta zazdrość z rodzaju pozytywnych, motywująca, uruchamiająca. Szalenie mi się podoba to, co ona robi.

Dziękuję Ci bardzo za rozmowę.

Również dziękuję!

ilustracja wprowadzenia fot. Adam Pluciński

Redaktor prowadzący działu recenzji filmowych

Od 2015 w Movies Room, od 2018 odpowiedzialny za działalność działu recenzji filmowych. Uwielbia Wesele Smarzowskiego, animacje Pixara i Breaking Bad. A, no i zawsze kiedy warto, broni polskiego kina.

Kontakt pod l.kolakowski@moviesroom.pl

Więcej informacji o
, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Warning: Use of undefined constant php - assumed 'php' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/klient.dhosting.pl/moviesroom/moviesroom.dkonto.pl/public_html/wp-content/themes/moviesroom/single.php on line 209

Nowe technologie

Wejdź do świata nowych technologii na: Tech-Room logo
Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?