Czarna Pantera – ścieżka dźwiękowa [Recenzja i odsłuch]

W maju 2016 roku po raz pierwszy zobaczyliśmy Chadwicka Bosemana na wielkim ekranie jako Czarną Panterę i chyba wszyscy zgodziliśmy się z tym, że aktor wykonał naprawdę dobrą robotę. Mimo że w Kapitanie Ameryce: Wojnie Bohaterów (niedługo dwa lata od premiery, a tytuł nadal boli…) postać pojawiła się jedynie kilka razy, to i tak dostaliśmy niezły pokaz możliwości przyszłego króla Wakandy i z niecierpliwością czekaliśmy na solowy film z Panterą w roli głównej. Czarna Pantera swoją polską premierę miała 14 lutego i już na starcie zebrała wiele pozytywnych ocen (opinię jednego z naszych redaktorów znajdziecie TU). Jak się okazuje, nie tylko w filmie pojawia się tematyka królewska, bo i za soundtrack wziął się nie byle kto. Muzyka Kendricka Lamara króluje na listach przebojów, a sam raper  uważany jest przez wielu ludzi za jednego z najlepszych. Do współpracy nad albumem zaprosił m.in. The Weeknd, Khalida czy Travisa Scotta. Jak sobie poradzili? Sprawdźmy to!

Gdy wzięłam się za przesłuchanie całej ścieżki dźwiękowej, nie spodziewałam się jakiegoś powalającego początku, ale Kendrick miło mnie zaskoczył. W Black Panther raper wciela się w samego T’Challę i świetnie rozpoczyna cały soundtrack. Jest to chyba jeden z najbardziej klimatycznych kawałków ze wszystkich czternastu. Kendrick naprawdę dobrze przelał uczucia głównego bohatera na papier, a potem zrobił to, co umie najlepiej – opowiedział w swój własny, charakterystyczny sposób. Jak się później okazuje, Black Panther nie jest jedynym dobrym kawałkiem rapera na tym albumie.

Mimo że w soundtracku królują kawałki typowo raperskie, to znajdziemy na nim również coś bardziej spokojnego i stonowanego (I Am). Ta piosenka wyraźnie odstaje od wszystkich, między innymi dlatego, że całość zaśpiewał głos damski – Jorja Smith. Jednak i tak prawdziwą perełką jest Pray for Me – utwór powstały dzięki kolaboracji samego Kendricka z The Weeknd. Gdy na oficjalnej trackliście ujrzałam pseudonimy tych panów obok siebie, wiedziałam, że mogę oczekiwać wiele. I nie przeliczyłam się, bo Pray for Me zdecydowanie jest najlepszą piosenką na całym albumie. Dlaczego? Głos Kendricka i Abla idealnie się razem komponują, a sam kawałek świetnie nawiązuje do postaci T’Challi i samego filmu. Po usłyszeniu słów I’m always ready for a war again (Zawsze jestem gotowy na wojnę) i If I gotta be sacrificed for the greater good, then that’s what it gotta be (Jeśli muszę poświęcić się dla większego dobra, to właśnie to musi się stać) od razu wiedziałam, o kogo chodzi obu twórcom. Na specjalne wyróźnienie zasługują również takie kawałki jak X, Oops, Parademic! i King’s Dead

W całym swoim niedługim życiu tylko dwa (no, może trzy) razy zdarzyło się tak, że dosłownie wszystkie piosenki z konkretnego albumu naprawdę mi się spodobały. Zazwyczaj wybieram sobie kilka najlepszych kawałków i wracam tylko i wyłącznie do nich, pomijając całą resztę, ale z soundtrackiem stworzonym przez Kendricka i innych zaproszonych przez niego artystów się tak nie da. Raper i reszta naprawdę znają się na tym, co robią, bo stworzyli genialną muzykę, idealnie oddawającą klimat Wakandy. A trzeba przyznać, że nie mieli łatwego zadania — wraz z epizodycznym pojawieniem się Czarnej Pantery na wielkim ekranie wiadome było, że premiera solowego filmu czai się tuż za rogiem, a sama produkcja na pewno podniesie poprzeczkę bardzo wysoko. Na szczęście artyści idealnie podłapali temat Wakandy. Szkoda jednak, że jedynie kilka kawałków znalazło swoje miejsce między scenami, a resztę (w tym główną piosenkę, która promuje cały album!) sprzątnięto pod dywan — puszczono dopiero na napisach, albo i wcale. Mimo wszystko muzyka jest naprawdę dobra i dzięki niej Czarna Pantera jeszcze bardziej zyskała w moich oczach.

Ocena: 97/100

 

Stały współpracownik

Wielka fanka muzyki alternatywnej, jak i tej spokojniejszej. Wychowana na horrorach i książkach o słynnym Harrym Potterze. Najbardziej na świecie uwielbia Sherlocka Holmesa i Kapitana Amerykę. W wolnym czasie ogląda (lub czyta) produkcje typowo fantastyczne lub popija herbatkę z Bilbo Bagginsem w jego przytulnej norce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?