Advertisement

Kiedy gasną światła – ścieżka dźwiękowa [Recenzja i odsłuch]

Horrory są specyficznym gatunkiem w kinematografii. Ich zadaniem jest nas przestraszyć, tak abyśmy poczuli dreszczyk emocji oraz gęsią skórkę na plecach. Wśród nich znajdziemy te mniej lub bardziej krwawe oraz mniej lub bardziej ambitniejsze. Największym problemem horrorów jest właśnie sama historia, gdyż w większości przypadków takowej nie ma – twórcy głównie skupiają się na tym, jak nas skutecznie przestraszyć. Tego z kolei próbują dokonać, wykorzystując wszystkie dostępne im środki. Wśród nich znajdzie się całościowa kompozycja filmu, klimat, mrok, jakiś demon albo świr z piłą motorową oraz… muzyka. Tak, muzyka. Wbrew pozorom muzyka w horrorach odgrywa niezwykle kluczową rolę, albowiem buduje odpowiedni klimat oraz napięcie, a poprzez współgranie z obrazem serwuje nam przyspieszone bicie serca. Jednakże czy muzyka filmowa z horroru nadaje się do samodzielnego odsłuchu?

Zobacz również: Recenzja horroru Kiedy gasną światła!

Dzisiaj zajmiemy się jedną z ostatnich premier tego gatunku, a mianowicie filmem Davida F. Sandberga pod tytułem Kiedy gasną światła. Kompozytorem muzyki jest Benjamin Wallfisch – 36-letni kompozytor muzyki filmowej, którego kompozycje mogliśmy usłyszeć w obrazach Lato w lutym, Hammer of the Gods, Godziny – Wyścig z czasem czy chociażby Taniec pustyni. Jego muzykę można usłyszeć również w serialu BBC The Crimson Field oraz produkcji Duchy z Enfield. Kompozytor ma na swoim koncie 8 nominacji i jedną nagrodę HMMA za Lato w lipcu.

Muzyka do Kiedy gasną światła jest drugą przygodą z horrorem dla kompozytora. Wcześniej skomponował muzykę do ww. serialu Duchy z Enfield. Jednakże pełen metraż to nie to samo, co telewizja. Czy kompozycje Wallfischa dobrze prezentują się w filmie Sandberga? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta i brzmi: tak! Zresztą nie powinno to dziwić nikogo, kto oglądał produkcję. Muzyka świetnie komponuje się z obrazem, tworzy odpowiedni nastrój oraz potrafi wywołać w odpowiednim momencie ciarki. Dodatkowo potęguje doznania podczas oglądania, co przekłada się na lepszy odbiór. Jednakże czy to samo można powiedzieć o soundtracku w samodzielnym odsłuchu? Ścieżka dźwiękowa Wallfischa z pozoru wygląda na prostą i mało intrygującą, ale ostatecznie okazuje się, że kryje w sobie całkiem ciekawe kompozycje godne uwagi. Nie jest to żadne objawienie, ale mimo to warto się im przyjrzeć. Wśród utworów znajdziemy te ze spokojnymi i lekkimi brzmieniami oraz te wypełnione grozą, mrokiem oraz tajemnicą. Niestety te drugie znacznie gorzej się prezentują, a poza tym na ścieżce nie znajdziemy ich za wiele. Prym wiodą stonowane i lekkie kompozycje, w których często można usłyszeć motyw przewodni serii. Przewija się on prawie przez cały soundtrack i nadaje muzyce odpowiedni klimat. Piosenki potrafią nas zaintrygować oraz sprawić, że wczujemy się w atmosferę panującą w produkcji. Ta zaś z kolei jest pewnego rodzaju ciszą nagle przerywaną przez potężną burzę. Mocne brzmienia świetnie wypadają w połączeniu z obrazem, ale bez niego większość z nich to po prostu najprostsze ciężkie dźwięki, które mają wywołać wzrost napięcia. Jedynie utwory Final Attack i We need to Find More Light wyłamują się odrobinę z tego schematu. Reszta to lekkie i spokojne utwory. Wśród nich znajdziemy niepokojący kawałek Keep the Lights Out z motywem przewodnim serii, nieco sentymentalny z odrobiną grozy Basement czy przeszywający She’s real. Ogólnie rzecz biorąc większość z piosenek jest do siebie podobna, także nie można mówić w tym przypadku o dużej różnorodności wśród nich.

Soundtrack do Kiedy gasną światła to przeciętna składanka utworów, która ku mojemu zdziwieniu potrafi ująć nas kilkoma ciekawymi brzmieniami i ostatecznie skusić, abyśmy sięgnęli po całość. Choć ścieżka dźwiękowa nie jest niczym wyjątkowym, to jednak bardzo przyjemnie się jej słucha. Dla mnie najciekawszym utworem z filmu Sandberga jest niedługi kawałek o tytule Lights Out. Mamy w nim ciekawe brzmienia, dynamizm i odpowiednią atmosferę. Gdyby cały soundtrack byłby jak ten utwór, mielibyśmy do czynienia z bardzo ciekawą muzyką. Może następnym razem pan Wallfisch nas taką muzyką zaskoczy?

Ocena: 65/100

 


Lista utworów:

1. Keep The Lights Out (2:57)
2. Rebecca’s Theme (2:53)
3. Goodnight Martin (1:20)
4. Help Him Or Hurt Her (1:35)
5. Mulberry Hill (3:19)
6. Diana (2:22)
7. Three Of Us (1:53)
8. She’s Real (2:57)
9. Safeguards (1:43)
10. Stay Away (1:04)
11. Sophie’s Mind (5:19)
12. We Need To Find More Light (4:23)
13. Basement (2:41)
14. Final Attack  (3:08)
15. No You Without Me (2:04)
16. Lights Out (1:51)

Stały współpracownik

Pasjonat filmów każdego gatunku (oprócz horrorów) z bezgranicznym zamiłowaniem do seriali telewizyjnych i muzyki filmowej. Autor bloga "Silver Screen" na platformie blogspot.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?