Recenzja filmu Pentameron (2015)

Są takie filmy, których nikt do końca nie rozumie i Pentameron to właśnie taki film. Wydaje mi się, że tworząc go Pan Garrone sam do końca nie wiedział, co robi. Pytanie tylko: czy udało mu się stworzyć coś wartościowego? Bardzo długo myślałam nad odpowiedzią i doszłam do wniosku, że skoro obrazy z produkcji wbijają się w pamięć, a film długo nie może wyjść z głowy, to coś musi w tym być. Pentameron to luźna adaptacja kilku siedemnastowiecznych baśni i bezpośrednie nawiązanie do nich, coś jak połączenie klimatu ze świata Braci Grimm z klimatem szalonego snu. Akcja tej „baśni nad baśniami” dzieje się w królestwie rządzonym przez zepsutych, próżnych, owładniętych różnymi namiętnościami władców. Jest piękna królowa, która poświęci wszystko, żeby móc mieć dzieci, jest perwersyjny król opanowany dziwnymi rządzami, jest wreszcie nierozgarnięty monarcha, na tyle zajęty swoim nowym, dziwnym zwierzątkiem, że zapomina o swojej córce.
56029ba3df7c8 o
Jeśli zaś schodzi o fabułę, wciąż jeszcze nie wiem o czym opowiada, bo wiele wątków pozostało niedokończonych, a widz ma wrażenie, że komuś w złym momencie skończyły się fundusze…a może tak właśnie miało być? Ilość pytań, jaka powstaje w głowie po zakończeniu filmu jest niezliczona i po dłuższym namyśle i którymś seansie z kolei dochodzę do wniosku, że to jest największy magnetyzm tej produkcji. Nie do końca wiadomo, gdzie kończy się tu surrealizm, a zaczyna realizm; co jest symboliczne, a co jest tylko historią. Ta granica jest u Garrone’a bardzo płynna. No i oczywiście trzeba wspomnieć o walorach artystycznych PentameronuTu twórcy postarali się jak dawno nikt. Ścieżka dźwiękowa powala na kolana, tak samo jak kostiumy i charakteryzacja. Dobór aktorów znakomity, mowa tu oczywiście o fenomenalnej, posągowo pięknej Salmie Hayek, mrocznym, pełnym żądzy Vincentem Casselem i młodziutkiej, nieznanej jeszcze aktorce Bebe Cave, która wspaniale wyprowadza nas z równowagi w finałowej scenie.
taleoftales
Na uwagę zasługuje paka aktorska w ogóle – oprócz wspomnianych bohaterów na ekranie zobaczycie również takich aktorów jak John C. Reilly (Porozmawiajmy o Kevinie, Rzeź, Aviator), Toby Jones (Igrzyska Śmierci, Mgła, Malowany Welon) czy Shirley Henderson (Dziennik Bridget Jones, Brud, Trainspotting). Co jednak najbardziej w Pentameronie doceniam to kolory. Grają one w produkcji ogromną rolę, budują nastrój, opisują postacie i są po prostu zachwycające. Najbardziej rzuca się w oczy słynna scena z rudowłosą, nagą dziewczyną leżącą na jadowicie zielonym mchu…
rudamalpa
Zobacz również: Baby Driver – nowy zwiastun filmu z gwiazdorską obsadą!
Całym filmem rządzi zresztą niezwykła finezja, zmysłowość, estetyka i skupienie na detalu. Efekty specjalne, potwory, czary i inne niezwykłości, również zostały perfekcyjnie dopracowane, co zawsze jest warte docenienia. Niestety, jak już wcześniej wspominałam, trochę brakowało mi spójności, wszystkiego było równocześnie za dużo i za mało. Zbyt duża liczba wątków w stosunku do ich niedokańczania. Miało być intrygująco, a jest irytująco. Nie jest jednak źle – historie o rządzy władzy, obsesji młodości, niepohamowanej chuci, miłości i nienawiści są zawsze aktualne. To wszystko zostało co prawda spłycone, ale można ten film oglądać ze względów czysto estetycznych i to w zupełności wystarcza. Pentameron jest jak piękny, abstrakcyjny obrazek – cieszy oko, intryguje i… to by było na tyle. Mimo wszystko, kto nie lubi ładnych obrazków?
tale2
Ilustracja wprowadzenia: kadr z filmu Pentameron/ Materiały prasowe

Redaktor

Miłośniczka podróży, kina, wspinaczki, dobrych książek i "Harry'ego Pottera". Z wykształcenia fizjoterapeuta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Krzysia pisze:

…uważam ten film za doskonały…, w dobie pustych, bezpłciowych, i blizniaczo podobnych do siebie dzieł..gdzie to zabili go a on uciekł itd… , film ten jest pięknie nakręcony, z barwą kolorów które się chce ogladać, z obsadą idealną ,no i z przekazem….z przekazem ponadczasowym, z prawdą życiową ,gdzie pokazane jest to…co było ,jest i pewnie będzie w nas..ludziach…czyli: pycha, chciwość, małostkowość , pożądanie, bezwzględność itd….Oglądając Pentameron można sie zapomnieć, i znależc nagle w wyimaginowanym świecie …tylko czy aby nie przypominającym nas dzisiaj???hmmm

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?