Recenzja filmu Brudny Harry (1971)

Kolejny dzień na tym padole ludzkich łez. Szef znowu cię wkur*ił, twój partner wylądował w szpitalu, a ty masz na głowie seryjnego mordercę. Zgłodniałeś – idziesz do swojego ulubionego baru. Hot dog to coś, czego Ci trzeba. Ale… Mijasz podejrzanego typka siedzącego w aucie. Włączony silnik i kilka petów przy drzwiach samochodu. Już wiesz, że to nie będzie spokojnie spożyty posiłek. Wzywasz wsparcie, mając nadzieję na szybkie udaremnienie napadu na bank. Nim jednak na dobre rozsmakowałeś się w amerykańskiej chlubie i dumie, jaką jest parówka w bułce z keczupem i musztardą, naprzeciwko włącza się alarm. Znowu wszystko na Twojej głowie… W myślach narzekasz, ale tak naprawdę wiesz, że jesteś najlepszy. I jeśli Ty czegoś nie zrobisz, to mieszkańcy San Francisco będą w niebezpieczeństwie. Wyciągasz swoje Magnum .44, rozwalasz bandziorów, dostając przy tym kulkę w nogę. To nic – ryzyko zawodowe. Podchodzisz do ostatniego złodziejaszka, któremu udało się przeżyć postrzał i serwujesz mu jeden z najlepszych monologów, jakie świat usłyszał. Musisz zadać sobie jedno pytanie: ‚Czy mam dziś szczęście?’ Więc, masz, śmieciu? – proszę państwa, oto Brudny Harry.

dirty harry

Zobacz również: Kącik Nostalgii – Kasety VHS

Pierwsza część przygód inspektora Harry’ego Callahana to jeden z tych filmów, który każdy powinien znać, chociażby z nazwy. Nawet nie chodzi o to, że jest on absolutnie kultowy – Dirty Harry miał olbrzymi wpływ na kino. Kojarzycie tych wszystkich cynicznych, wyalienowanych, ale równocześnie dobrych policjantów po przejściach, w praktycznie co drugim dziś filmie sensacyjnym? Wszystko zaczęło się właśnie od współpracy Dona Siegala z Clintem Eastwoodem i stworzenia postaci Callahana. 

Kwintesensją osobowości bohatera Eastwooda jest jego przydomek, który stanowi także tytuł filmu. Na przestrzeni trwania seansu, widz dostaje kilka różniących się od siebie wyjaśnień, skąd owa ksywka pochodzi, a wszystkie są przy tym jak najbardziej zgodne z prawdą. Callahan to fantastycznie napisana postać, a w kinie lat 70. jest absolutną nowością, fenomenem. Ale też przy tym spora kontrowersją. Jak dziś zastanawiamy się, czy nie jest zbyt odważnym ukazywanie na ekranie kazirodczych związków, zabijania ciężarnych kobiet albo palenia dzieci (pozdrawiam Grę o Tron), tak wtedy wątpliwości budził obraz przemocy ze strony policji. Brudny Harry nie przebiera w środkach i zrobi wszystko, by powstrzymać i zapuszkować przestępców, posuwając się nawet do tortur. Strach pomyśleć, jakie tematy tabu przekroczymy w ciągu najbliższych kilku dekad…

scorpio

Zobacz również: Terminator 6 – Linda Hamilton ponownie jako Sarah Connor!

Brudny Harry to jednak nie teatr jednego aktora. Czymże w końcu byłby nasz bohater bez odpowiedniego adwersarza? Andy Robinson w roli głównego antagonisty, seryjnego mordercy o ksywie Skorpion (wzorowany na słynnym Zodiaku), dokonuje na ekranie rzeczy niebywałych i dziwi mnie, że po tym genialnym występie słuch o aktorze właściwie zaginął. Robinson swoim występem dostarczył przekonujący portret psychopaty budzącego uczucia niepokoju i obrzydzenia.

Co jest wspaniałe w tym filmie to fakt, że choć jego fabuła jest banalna, to trzyma w napięciu i wciąga widza. Usilne próby Callahana w schwytaniu złoczyńcy grasującego po San Francisco lat 70. w połączeniu z niepowtarzalnym klimatem i muzyką stanowią spektakl wart wszelkich pieniędzy. I można przyczepić się nieco do scenariusza, że w kilku miejscach kuleje logiczne myślenie bohaterów lub że całość w zbyt małym stopniu skupia się na życiu osobistym Callahana, ale uznajmy, iż to niepotrzebne czepialstwo względem swego rodzaju eksperymentu, jakim był Brudny Harry

Opus magnum Siegela doczekało się czterech kontynuacji, ale – co najistotniejsze – wpisało się wielkimi literami w kanon najważniejszych produkcji filmowych XX wieku. Jak najbardziej zasłużenie!

Ilustracja wprowadzenia: Warner Bros.

Zastępca Redaktora Naczelnego

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?