Advertisement
banner

Recenzja filmu Zelig (1983)

Na Karuzeli życia, najnowszy film Woody’ego Allena, jest właśnie grany w kinach, więc cofnę się do roku 1983, w którym Nowojorczyk wydał dzieło co najmniej niezwykłe. Film, który zajmuje oddzielne miejsce w moim sercu, a zarazem plasuje się na samym szczycie wszystkich produkcji z jego filmografii. Choć w latach 80. allenowski styl dopiero rozkwitał, a Woody eksperymentował z różnymi konwencjami, to wszystkie te filmy łączył ten sam specyficzny czarny humor, który jest chyba wizytówką reżysera.

1275x1024 o3vqto

Tytułowy Leonard Zelig był ikoną lat 20. w Stanach Zjednoczonych. Stało się tak dzięki jego niezwykłej umiejętności – potrafił on zmieniać swój wygląd i osobowość zależnie od tego, w jakich okolicznościach się znajdował. Przykładowo – Leonard, znajdując się wśród grupy o innym kolorze skóry, nagle przyjmował te same barwy. Niestety, to wszystko jest sprawką pewnej choroby, przez co trafia on do kliniki psychiatrycznej, w której zajmuje się nim młoda lekarka, dr Fletcher.

Historia Leonarda Zeliga jest tak absurdalna, że przedstawienie jej jako paradokumentu z typowym dla lat 20. narratorem z offu tylko podkreśla komiczność całej sytuacji, jaka wytworzyła się wokół Człowieka kameleona. Cały komizm Zeliga polega na humorze sytuacyjnym, którego jest od groma. No bo jak z takimi umiejętnościami nie wpakować się w jakieś kłopoty albo inne nieprawdopodobne sytuacje? Narrator cały czas sypie historyjkami Zeliga jak z rękawa, dzięki czemu uśmiech na twarzy i ból brzucha nie ustępuje, bo nie ma kiedy.

zelig cover

Woody Allen za fasadą śmieszno-absurdalnej historii obnaża ludzką naturę i pokazuje, że każdy człowiek jest jednak „kameleonem”, który ukrywa się za swoją maską. Być może nie tak dosadnie, jak Leonard Zelig, który (jak wielu ludzi) jest po prostu zagubioną jednostką w całej ludzkiej rzeczywistości. Szuka on zrozumienia, ale boi się odrzucenia, dlatego Allen – oprócz wyśmiewania – jednak stara się nas pouczyć. Pokazuje, jak ważna jest akceptacja ze strony osób drugich, a tylko miłość może sprawić, że będziemy chcieli zdjąć swoje maski i śmiało pokazać swe prawdziwe oblicze.

Kto by pomyślał, że to wszystko wydarzyło się tylko przez Moby Dicka!

Ilustracja wprowadzenia: kadr z filmu Zelig

Stały współpracownik

Pasjonat kina niezależnego jak i popularnego. Trójca Święta - Lynch, Tarantino, Paul Thomas Anderson.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?