Baba Jaga – recenzja czegoś, co miało być horrorem

Rzadko oglądam współczesne horrory. W mojej opinii obecnie bardzo trudno o naprawdę dobry film w tym gatunku. Po produkcji zatytułowanej Baba Jaga nie oczekiwałem, że będzie drugim Lśnieniem i nie spodziewałem się dzieła wybitnej jakości. Ale to, co otrzymałem… cóż, w tym miejscu powinienem napisać, że – cytując klasyka – szkoda strzępić ryja, ale niestety, muszę ów twór zrecenzować. Nawet nie wiecie, jakie to dla mnie bolesne przeżycie, wracać myślami do tego, co zobaczyłem. I to wcale nie dlatego, że było tak strasznie. Znaczy, było, ale w tym złym sensie.

https://www.youtube.com/watch?v=XGo05gBk4ZM

Baba Jaga nie straszy bowiem w ogóle. Jasne, natkniemy się na całkiem sporo scen, które mają być straszne i wywoływać ciarki u widza, ale umówmy się – żaden wprawiony widz nawet nie drgnie przy większości z nich. Co więcej, skłoniłbym się ku stwierdzeniu, że są one bardziej śmieszne niż przerażające. Opierają się na nagłych krzykach, pojawiających się tuż przed naszym nosem stworach i innych tanich zagraniach. Nie uświadczymy tu charakterystycznego dla dobrych horrorów stopniowego budowania napięcia czy wzbudzania niepokoju u widza. Nie! Twórcy zdają się mówić: patrz, gamoniu, teraz wyskoczy ci tuż przed twarzą takie zniekształcone coś i masz się przestraszyć. No, przestrasz się! Dodam jeszcze, że wszystkie sceny, które miały straszyć, są do bólu przewidywalne i prawie zawsze wiemy, w którym dokładnie momencie zdarzy się coś „przerażającego”. 

Fabuła kręci się wokół nastolatki imieniem Chloe, która jest tak typowym okazem zbuntowanej nastolatki, że aż szkoda gadać. W okolicy znajduje się dom, w którym dawniej mieszkała kobieta, którą uważano za wiedźmę. Legenda głosi, że jeśli zapukasz do jej domu, to ta będzie cię nawiedzać i nie da ci spokoju. I zgadnijcie, co zrobiła nasza Chloe. Zapukała! Niedługo potem zniknął jej przyjaciel, a następnie ona sama zaczęła być nawiedzana przez różnego rodzaju paranormalne zjawiska. Na domiar złego, do produkcji został wpleciony wątek obyczajowy. Mama naszej kochanej bohaterki była narkomanką, więc musiała oddać swoje dziecko rodzinie zastępczej i dziewczyna dopiero niedawno wróciła pod opiekę matki. Jak można się więc domyślać, jej nastawienie jest wobec niej bardzo wrogie, ale w obliczu niebezpieczeństwa obie panie coraz bardziej się do siebie zbliżają. 

baba3

Gra aktorska leży po całości. Spotkamy masę przerysowanych, płytkich do bólu postaci, z których nie polubimy żadnej. Ja podczas seansu miałem głęboko gdzieś, co się stanie Chloe i jej mamie i to, czy ta druga wywalczy w końcu pełne prawa do opieki nad córką. Tajemnicę, którą obie chcą rozwiązać, widz odkrywa jakoś w połowie i przez resztę seansu wegetuje, zastanawiając się, czy aby na pewno nie odłączył żelazka. Baba Jaga nie dość, że jest powtarzalna i zawiera masę kliszy, to jeszcze nudzi jak cholera. A to chyba najgorsze, co może się przydarzyć filmowi mającemu być horrorem. Owszem, film ten jest straszny – ale tylko pod względem wykonania.

Ilustracja wprowadzenia i pełnego tekstu: Materiały prasowe 

Stały współpracownik

Fan Tarantino, Kubricka i Kazika. Autor "Kalesonów Sokratesa". Jedyny członek redakcji urodzony w XXI wieku.

Więcej informacji o
,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?