Batman v Superman: Świt sprawiedliwości – Ultimate Edition (Blu-ray) – recenzja fana!

Kino nie jest w stanie objąć geniuszu Zacka Snydera. Już w przypadku Watchmen: Strażnicy potrzeba było dodatkowych edycji i to nawet dwóch, żeby zmienić bardzo dobry blockbuster w absolutne arcydzieło. Podobnie sprawa wygląda w przypadku Batman v Superman: Świt sprawiedliwości. Pojedynek dwóch największych komiksowych superbohaterów powraca rozbudowany o prawie 40 minut.

Wydawałoby się, że to bardzo dużo, ale mimo tego zabiegu, wydźwięk filmu pozostał praktycznie bez zmian. Wiele z dodanych scen to typowe krótkie „przechadzajki”, które pokazują, jak postaci przemieszczają się z jednego punktu do drugiego. Dzięki temu znacznie wzrosła spójność, ale oczywiście siadło nieco tempo, stąd całość wydaje się jeszcze poważniejsza i bardziej dramatyczna. Jeśli ktoś myślał, że do kin wpuszczono tę mroczniejszą wersję, to absolutnie był w błędzie. Do tego filmu żartów po prostu nie nagrywano i całe szczęście, bo na tle wszystkiego, co kino superbohaterskie w ostatnich latach ma do zaoferowania, Batman v Superman zachowuje swoją własną, unikalną estetykę. Jest obrazem wręcz monumentalnym, będącym fascynującym preludium do odwiecznego konfliktu między dobrem i złem.

Zobacz również: Batman v Superman – dlaczego wersja Ultimate Edition nie trafiła do kin?

batman v superman dawn of justice ben affleck

Wersja rozszerzona to raczej to samo studium, tylko dla widzów mniej domyślnych. Nowy materiał tak naprawdę nie skupia się na ważnych postaciach, lecz rozbudowuje losy trzecioplanowych bohaterów. Dokładnie wyjaśniono wątek zbira, którego na początku naznacza Batman, czarnoskórej kobiety, która w senacie „konfidenciła” przeciw Supermanowi oraz Keefe’a – pracownika, który stracił nogi w wyniku zniszczeń podczas walki z Zodem. Także tego… zacne towarzystwo, aczkolwiek kogo tak naprawdę interesują ich losy? Choć przedstawienie tych historii pokazuje przynajmniej, jak Lex Luthor wszystkimi manipuluje. Teraz już jak na tacy zostaje wyłożone, że to postać grana przez Eisenberga napuszczała Clarka Kenta, by ten nienawidził Batmana oraz prowokowała Bruce’a Wayne’a do wrogości wobec Supermana. Niewątpliwie Ultimate Edition stawia Luthora w lepszym świetle, w dodatku niektóre sceny z nim zostały przemontowane, a dialogi podmienione, także nie jest teraz tak irytujący.

Zobacz również: Batman v Superman – zobaczcie pierwsze 10 minut Ultimate Edition!

henry cavill batman vs superman

Jak każdy wie, creme de la creme Świtu sprawiedliwości była postać Batmana. Ben Affleck i Jeremy Irons są absolutnie fantastyczni razem na ekranie, a wyczucie estetyki i zamiłowanie do mroku Zacka Snydera perfekcyjnie wpasowuje się w klimat świata Nietoperza z Gotham. Sekwencja otwierająca chyba nawet została minimalnie rozbudowana i konkuruje do miana jednego z najlepszych wprowadzeń w filmach o superbohaterach. To tutaj oniryzm miesza się z brutalnym realizmem i wspólnie tańczą w bezwzględnym dance macabre.

We śnie nietoperze wyniosły mnie do światła. Cóż za piękne kłamstwo.

Jeszcze więcej zyskał training montage, którego wydłużenie nic praktycznie nie wyjaśnia, lecz tego typu sceny można oglądać godzinami, bo są zwyczajnie piękne. Wszystko, co najlepsze w Świcie sprawiedliwości wiąże się z Batmanem, więc szkoda, że z Bruce Wayne dostał zaledwie jedną, zupełnie nową scenę. Nie wyjaśnia ona, dlaczego rodzinna posiadłość stoi w ruinie, lecz wszelkie niedopowiedzenia o klaunach w kostiumach czy dobrych gościach przechodzących na złą stronę tylko budują tę postać. Dlatego też wspomniane wyżej wytłumaczenia nie do końca służą samej historii, która może wymagała pewnego dopowiedzenia w swojej krótszej wersji, ale jak widać pierwotnie pominięto dość błahe wątki, a sama walka Batmana z Supermanem, czy później z Doomsdayem od początku została podana widzom w pełni chwały. Również o Wonder Woman nie dowiemy się nic nowego, gdyż więcej jak kilkanaście sekund na ekranie na pewno nie dostała.

Zobacz również: Gal Gadot jako Wonder Woman na ogromie zdjęć zza kulis Batman v Superman!

batman vs superman ben affleck jeremy irons

Największym żartem jest jednak kategoria wiekowa R. Najbrutalniejszym momentem wciąż pozostała egzekucja Jimmy’ego Olsena. Notabene, teraz wiadomo już, że tak się ten fotograf nazywa, ale szczerze mówiąc nie wiem, komu potrzebna była ta dodatkowa scena, która co najwyżej pokazuje, jak wredną i zadufaną w sobie dziennikarką jest Lois Lane. Tuż przed pierwszym spotkaniem z Supermanem, Batman urządza taką rozwałkę, jakiej by się Deadpool nie powstydził. Mimo to ze świecą szukać prawdziwie krwawego czy wulgarnego momentu, który by predysponował ten film do miana pozycji jedynie dla dorosłych. Wbrew moim nadziejom, niestety nie zamieszczono sceny seksu w wannie, która na pewno stanowiłaby niezwykle interesujący element całości.

Zobacz również: Batman v Superman – Zakulisowe zdjęcia Aquamana, Cyborga i Flasha!

batman v superman dawn of justice movie image

Zresztą czego by tu nie bluzgać, to wciąż mamy do czynienia z genialnym arcydziełem, przy którym wszelkie produkcje Marvela mogą się schować (nawet mistrzowskie Iron Man 3). Jak widać, nie zawsze brutalna ingerencja studia działa na szkodę filmu. Dodane minuty, wycięte przy okazji kinowej dystrybucji, niewiele wnoszą do samej fabuły, a jednocześnie tylko pogłębiają trudny, ciężki, poważny klimat produkcji. Dzięki dodatkowym wytłumaczeniom, niektórzy na pewno szybciej pojmą historię, ale jednocześnie przeciwnicy tego filmu, przez pogłębienie mrocznego, niemarvelowskiego nastroju jeszcze szerszym łukiem omijać będą dzieło Zacka Snydera. Ultimate Edition jak najbardziej rozczarowuje, bo przecież miała poprawiać jakość Batman v Superman i tego na pewno nie robi. Na całe szczęście coś tak genialnego trudno zniszczyć i niezależnie w jakiej formie ze Świtem sprawiedliwości kto się będzie zapoznawał i tak zawsze trafi na kinematograficzną poezję.

Ilustracja wprowadzenia: Warner Bros. Pictures

Dziennikarz

Miłośnik prawdziwego kina, a nie tych artystycznych bzdur.
Jeśli masz ciekawy temat do opisania, pisz tutaj - [email protected]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?