Divinity: Original Sin 2 – Definitive Edition – recenzja jednego z najlepszych RPGów w historii!

Trochę to trwało, ale wreszcie się doczekaliśmy – Divinity: Original Sin 2 ląduje na PlayStation 4. Ostatnie lata to istny renesans klasycznych RPG-ów, które stanowią idealną przeciwwagę dla produkcji AAA, będących, lekko mówiąc, zbyt uproszczone względem pierwowzorów. Original Sin 2 cierpiał na kilka mniejszych przypadłości – pytanie więc, czy wersja Definitive naprawia to, co nie działało?

Luźny ton historii został porzucony na rzecz nieco bardziej poważnego, choć wciąż posiadającego elementy humorystyczne. Tym razem, fabuła rozgrywa się tysiąc lat po wydarzeniach z części poprzedniej, a gracz wciela się w… tych, na których polowaliśmy w jedynce. Świetny zabieg fabularny! Oczywiście, miejsce akcji pozostaje bez zmian – wciąż będziemy przeżywać swoją przygodę w magicznej krainie Rivellon.

Zobacz również: Marvel’s Spider-Man – recenzja świetnej, superbohaterskiej gry!

Tym, czym Definitive Edition wyróżnia się na tle wersji podstawowej, jest masa dodatkowej zawartości. Z tytułu niemal doskonałego, lecz cierpiącego przede wszystkim na drobne błędy natury technicznej, twórcy zrobili grę, którą spokojnie można nazwać jednym z najlepszych RPG-ów w historii. Wyeliminowano męczące mechanizmy i zaimplementowano naprawdę przyjemne udogodnienia. Wszyscy chyba się zgodzą, że najlepszą zmianą okazało się wprowadzenie swoistego poziomu-samouczka, gdzie gracze niezaznajomieni z rozgrywką, będą mogli ją spokojnie przyswoić, bez rzucania na głęboką wodę. Szczególnie przydatne, biorąc pod uwagę, iż mówimy tu o wersji na PS4. Gra na padzie nie jest tak samo wygodna jak na myszce i klawiaturze, aczkolwiek daje radę.

Nie musimy chodzić po omacku przez kolejne lokacje niczym w grach z lat 90. – tutaj pomyślano również o młodszym pokoleniu graczy. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal nie mamy do czynienia z pozycją wypełnioną klarownymi strzałkami naprowadzającymi nas na cel. Owszem, znajdziemy sporo znaczników, lecz stanowią one nie tyle wymowną instrukcję obsługi, co wskazówki do celu. Sam koncept interakcji z otoczeniem jest godny pochwały. Pełno jest różnych elementów otoczenia, za pomocą których możemy coś naprawić, otworzyć albo nawet użyć w walce z przeciwnikiem, wystarczy tylko trochę pogłówkować. W Divinity: Original Sin 2 naprawdę możemy wykorzystać środowisko do swoich celów. W przypadku gry dziejącej się w trybie izometrycznym to całkiem niezłe osiągnięcie.

Fot. screeny z gry Divinity: Original Sin 2 – Definitive Edition

Zobacz również: Pro Evolution Soccer 2019 – recenzja kopanki lepszej niż kiedykolwiek, ale…

Jeśli mowa o fabule, jest naprawdę niezła, choć nie wliczymy jej w poczet największych zalet gry. Zaczyna się naprawdę intrygująco – co stanowi spory plus, bo potrafi przyciągnąć do rozgrywki przy dość newralgicznym starcie. Jeżeli już wciągniemy się w pierwsze kilkadziesiąt minut, dalej powinniśmy płynnie wciągnąć się w piękne lokacje Rivellonu. Klimatowi pełnokrwistego high fantasy towarzyszy lekkość i humor, nieraz nawiązujący do współczesności czy prawideł gatunku. Pod względem niekonwencjonalności na tym polu wyżej są już chyba tylko pomysły Terry’ego Pratchetta.

Kierowanie drużyną jest na ogół niezwykle wygodne. Wyjściowo jej członkowie są ze sobą połączeni, jednak jednym kliknięciem możemy powrócić do standardowego oddzielnego sterowania. Nieraz staje się to koniecznością, gdy przechodzimy przez kolejne lokacje (np. trzeba otworzyć bramę poprzez wejście na ruchome płytki w oddalonych od siebie miejscach). W przypadku multiplayera kiedy dwóch graczy bardziej się od siebie oddzieli, przechodzimy w tryb split screen. To doprawdy jeden z najlepiej skonstruowanych kompromisów pomiędzy grą jedno- a wieloosobową. Nawet przy wspólnej grze nadal mamy mnóstwo przestrzeni na podejmowanie decyzji i rozwój własnych postaci za pomocą niezwykle elastycznego drzewka, dającego nam ogromną swobodę w kształtowaniu naszego herosa. Chcemy grać czystym magiem lub wojownikiem? Nie ma sprawy. Ale zawsze jest również możliwość pójścia w mniej lub bardziej ekstremalne hybrydy. Bardziej doświadczeni gracze powinni być wniebowzięci.

Divinity: original sin 2

Fot. screen z gry Divinity: Original Sin 2 – Definitive Edition

Zobacz również: TOP 20 – Najlepsze gry na PlayStation VR | PS VR

Z czasem możemy przygarnąć kolejnych członków naszego oddziału. Mamy sporo różnych możliwości na urozmaicenie naszego składu. Jeżeli chodzi zaś o samą walkę, mamy turówkę na najwyższym poziomie. Rozbudowany system walki sprawia, że nawet pozornie najmniejsze potyczki mogą trwać nawet kilkanaście minut. Dla wielu może stanowi to wadę, bo faktycznie może to zabić dynamikę starć. Osobiście jednak kupiłem tę ideę, znajdując w tym rozwiązaniu pewnego ducha oldschoolowości.  Szkoda, że nie popracowano nad bardzo wadliwym momentami działaniem kamery czy straszliwie problematycznym zbieraniem przedmiotów. To bardzo przeszkadza szczególnie, gdy jesteśmy po jakiejś większej walnej bitwie i chcemy pozbierać masę różnych porozrzucanych przedmiotów.

Werdykt nie może być inny niż bardzo pozytywny. Divinity: Original Sin 2 nie jest i nigdy nie miał być grą przełomową – nie zmienia to faktu, że jest wybitny w swojej klasie i spokojnie można go nazwać jednym z najlepszych RPG-ów w historii. Dla weteranów gatunków samo chociażby wypróbowanie jest wręcz obowiązkowe.

Grę w wersji na PS4 dostarczył polski wydawca, firma Cenega

Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

Redaktor

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?