Far Cry 5: Mroczne godziny – recenzja dodatku który zabierze nas na wojnę w Wietnamie

Wczoraj zadebiutowało pierwsze z trzech rozszerzeń do Far Cry 5. Dodatek Mroczne godziny zabiera nas w sam środek wojny w Wietnamie. Jeśli jesteście ciekawi jak wygląda starcie z siłami Wietkongu według Ubisoftu, to zapraszamy do naszej krótkiej recenzji.

Fabuła Mrocznych godzin jest dość szczątkowa. W dodatku wcielamy się w skórę Wendella Rendlera, którego helikopter pechowo rozbija się w samym sercu dżungli. Nasz bohater trafia do niewoli razem z całym swoim oddziałem. Szczęśliwie udaje mu się odzyskać wolność i … musi wykazać się naprawdę niebywałymi umiejętnościami, aby wydostać się z tej dość kiepskiej sytuacji i oswobodzić przy okazji swoich kompanów.

Zobacz również: Vampyr – recenzja gry o wampirach, którym daleko do tych ze Zmierzchu

Jeśli chodzi o mechanikę rozgrywki, to nie ma się co oszukiwać – na potrzeby dodatku Ubisoft nie wymyślał specjalnie „koła na nowo”. Po prostu dostajemy rozszerzenie, które bazuje na rozwiązaniach i schematach, które poznaliśmy już w Far Cry 5. Jednak w moim odczuciu to bardzo dobrze, bo sterowanie i interfejs „piątki” przypadł mi do gustu.

Mroczne godziny

Fot. Screen z gry Far Cry 5 (DLC: Mroczne godziny)

Zobacz również: Moonlighter – recenzja gry będącej połączeniem pikselowego Diablo z symulatorem sklepu

Hours of Darkness zaoferuje nam jednak drobny powiew świeżości. Na graczy czeka nowy system umiejętności, tzw. instynkt przetrwania. Cały dodatek dość mocny nacisk kładzie na skryte działania (choć można bez problemu wybrać także opcję zabawy w stylu Rambo). Jeśli jednak wybierzemy styl ninja i będziemy działać z ukrycia, gra nagrodzi nas za każdą cichą eliminację odblokowanym talentem. Maksymalnie mogą nam się aktywować cztery ulepszenia jednocześnie. Nasze bonusy zostaną aktywne do czasu, aż nasza postać nie zostanie wykryta. Wówczas następuje wyzerowanie premii i musimy ją odblokowywać ponownie.

Mroczne godziny

Fot. Screen z gry Far Cry 5 (DLC: Mroczne godziny)

Zobacz również: Zagrajmy w to jeszcze raz – Maize (2016)

Kolejną nowością na którą natrafimy w dodatku jest możliwość korzystania ze wsparcia lotniczego. Używając lornetki możemy wskazać konkretny obszar, na którym nasze lotnictwo urządzi bombardowanie. Nim jednak będziemy mogli zafundować wrogim siłom Wietkongu „bombową niespodziankę” musimy zadbać o czyste i bezpieczne niebo. W tym celu konieczne jest unieszkodliwienie baterii przeciwlotniczych, na które alergię mają nasi piloci.

Mroczne godziny

Fot. Screen z gry Far Cry 5 (DLC: Mroczne godziny)

Zobacz również: Jurassic World Alive – recenzja mobilnego polowania na dinozaury

Hours of Darkness dało mi sporo frajdy. Konflikt w Wietnamie jest na drugim miejscu moich ulubionych aren walk (tuż po II WW). Dlatego z przyjemnością sięgnąłem po rozszerzenie, które zabrało mnie do dżungli, w której mogłem stanąć do walki z siłami Wietkongu. Niewątpliwie wiele radości dały mi starcia w wąskich tunelach. Eksploracja plątaniny podziemnych korytarzy, w których na każdym kroku czaił się przeciwnik, była naprawdę dobrą zabawą.

Jednak na ogólną ocenę dodatku negatywnie wpływa kilka zauważalnych minusów. Najważniejszym jest zdecydowanie długość dodatku. Całej zabawy nie starczy nam nawet na jeden wieczór (chyba że ktoś chodzi spać po wieczorynce). Mroczne godziny to dosłownie godziny zabawy. I to tylko dwie lub trzy (o ile zdecydujemy się wykonać wszystkie dostępne w grze zadania poboczne, ze zbieraniem znajdziek włącznie).

Mroczne godziny

Fot. Screen z gry Far Cry 5 (DLC: Mroczne godziny)

Zobacz również: Harry Potter: Hogwarts Mystery – recenzja gry zmieniającej telefon w magiczną różdżkę!

Minusem jest także sposób prowadzenia fabuły, a właściwie jej brak. Po krótkim wprowadzeniu lądujemy w samym środku dżungli i … nie do końca wiadomo co dalej. Brak jakichkolwiek wskazówek mówiących nam, co powinniśmy robić dalej. Wszystko to owocuje wrażeniem strasznego chaosu i niepewności. Choć może taki był właśnie zamysł twórców.

Niemniej mimo tych kilku drobnych wad ogrywając Mroczne godziny dobrze się bawiłem. Krótko, ale dobrze. Już nie mogę się doczekać kolejnych dodatków. Przypomnę, że Far Cry 5 otrzyma jeszcze dwa rozszerzenia. Już w lipcu, za sprawą Marsjańskiej pułapki przeniesiemy się na Czerwoną Planetę, by powstrzymać inwazję marsjańskich pajęczaków. Za to sierpień upłynie nam pod znakiem walki z zombiakami, które sprowadzi na nas DLC Do Licha, Zombie!

Mroczne godziny

Fot. Screen z gry Far Cry 5 (DLC: Mroczne godziny)

Season passa z recenzowanym DLC kupicie na stronie Kinguin.net

kinguin

Fot. Kinguin.net

Gra była recenzowana na platformie PlayStation 4

Ilustracja wprowadzenia: Screen z gry Far Cry 5 (DLC: Mroczne godziny)

Dziennikarz

Na pełny etat bronię Galaktyki strzelając z blastera, latając X-Wingiem i wymachując mieczem świetlnym.
Później pozwalam odpocząć nadgarstkom od pada relaksując się przy lekturze ulubionych komiksów i oglądaniu filmów.
A o moje zdrowie i kondycję dbają troskliwe Pokemony, które codziennie wyciągają mnie z domu na długie spacery.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?