Far Cry 5: Zombie atakują – recenzja zombiastycznego dodatku

Tematyka chodzących trupów bardzo często pojawia się w świecie gier. Nasza redakcja pokusiła się nawet o przygotowanie rankingu naszych ulubionych tytułów z zombie, który mogliście znaleźć na stronie. Motywem wygłodniałych nieumarłych posłużył się także Ubisoft, przygotowując ostatni dodatek do Far Cry 5. Jak na tle najpopularniejszych produkcji z zombiakami wypada Zombie atakują dowiecie się z dalszej części naszej recenzji.

Co do zaoferowania ma dla nas trzecie (i zarazem ostatnie) DLC do Far Cry 5? Zombie atakują to zestaw siedmiu luźno powiązanych ze sobą historii, w których wszystkie napotkane istoty będą zimne, głodne i gotowe zrobić wszystko, aby nas zabić i zjeść (niekoniecznie w tej kolejności). Jeśli więc zdecydujecie się sięgnąć po ten dodatek, to z góry ostrzegam, że musicie mieć oczy dookoła głowy. Gra nie wybacza błędów i nikt tu nie będzie brał jeńców.

Zombie atakują

Fot. Screen z gry Far Cry 5 (DLC: Zombie atakują)

Zobacz również: Far Cry 5 – recenzja gry

Po ukończeniu każdej z prezentacji filmowych odblokujecie możliwość rozgrywania jej w trybie bicia rekordu. I dopiero tu zaczyna się prawdziwa zabawa (i zarazem wyzwanie). Choć w sumie określenie zabawa chyba nie najlepiej pasuje do tego co nas czeka w grze. Jeśli bowiem któremuś z graczy zamarzy się ukończenie tego DLC w 100% (i zdobycie wszystkich trofeów) będzie musiał sporo się namęczyć wyciskając maksymalne wyniki we wspomnianym trybie bicia rekordu.

Zobacz również: Far Cry 5: Mroczne godziny – recenzja dodatku który zabierze nas na wojnę w Wietnamie

Jeśli zastanawiacie się, w czym tkwi problem, to już śpieszę z odpowiedzią. W każdej z siedmiu prezentacji czekają na nas po trzy medale, które musimy zdobyć. Aby tego dokonać należy ukończyć dany scenariusz w wyznaczonym czasie i przekroczyć wyznaczony próg punktowy. Nie jest to jednak proste zadanie. Gracz musi nie tylko balansować na krawędzi życia i śmierci, ale także skupić się na zabijaniu przeciwników strzałami w głowę oraz w słabe punkty. Dodatkowo musimy zrobić to na tyle szybko, aby zmieścić się w wyznaczonym czasie i podkręcić ostateczny wynik odpowiednio dużą premią czasową. Spełnienie wszystkich tych wymagań wymaga nie tylko salomonowego sprytu, ale także ponadprzeciętnych umiejętności i wielu, bardzo wielu prób.

Zobacz również: Far Cry 5: Uwięzieni na Marsie – recenzja dodatku który zabierze nas na Czerwoną Planetę

Na szczęście Ubisoft postanowił graczom nieco ułatwić to arcytrudne zadanie. Nim porwiemy się na „wbijanie złota” warto w każdej prezentacji filmowej zdobyć dwa wcześniejsze medale. Za ich zdobycie odblokujemy dwie przydatne umiejętności (szybkie przeładowanie i szybkie leczenie), które w krytycznych momentach okażą się niebywale przydatne. Jeśli jednak nawet po odblokowaniu wspomnianych skilli nadal nie dajecie rady, to możecie wesprzeć się pomocą znajomych, których możecie zaprosić do swojej rozgrywki. Gra z przyjaciółmi jest zdecydowanie ciekawsza i daje dużo więcej funu. Czy jednak jest prostsza? Śledząc podpowiedzi w grze (które pojawiają się w trakcie ładowania gry) dowiedzieć się możecie, że zombie wiedzą że będziecie grać we dwoje i dlatego poszły trochę przypakować. Decydując się więc na grę w coopie musicie przygotować się na mocniejszych i silniejszych przeciwników.

Zobacz również: Recenzja Salonu Gier w Far Cry 5

Jednak Zombie atakują to nie tylko irytujący tryb wyzwań. To przede wszystkim duża dawka dobrego humoru, który po prostu wylewa się z każdego epizodu. I nie mówię tu tylko o zrobionych z jajem historiach, które poznajemy w prezentacjach filmowych. Nawet taki element jak podpowiedzi w grze zostały doprawione pokaźną szczyptą ironii. I choć najbardziej jajcarska postać, czyli Hurk, w tym DLC się nie pojawia (bo jak zdradzają nam twórcy został na Marsie aby gwiazdorzyć) to i tak jest fajnie!

Zombie atakują

Fot. Screen z gry Far Cry 5 (DLC: Zombie atakują)

Zobacz również: Far Cry 3: Classic Edition – recenzja powrotu na wyspę Vaasa

W ogólnym rozrachunku stwierdzić niestety jednak muszę, że Zombie atakują wygląda dość słabo na tle pozostałych dodatków. W mojej opinii to zdecydowanie najsłabsze DLC. Dobry humor to wszystko, co to rozszerzenie jest nam w stanie zaoferować. Gdy już ogramy każdy z epizodów, historia przestaje bawić i mieć jakiekolwiek znaczenie. Gra w trybie wyzwań zdecydowanie nie jest dobrą zabawą. To raczej wyższa forma masochizmu. Co więcej zdobycie złotego medalu na kilku planszach jest wręcz niemożliwe w grze solo i zmusza nas do zabawy we współpracy ze znajomymi. Nie jest to do końca normalna sytuacja.

Jednak mimo tych wszystkich niedoskonałości fani serii powinni sięgnąć po ten dodatek. Choć nie jest on bezpośrednio związany z historią przedstawioną w Far Cry 5, to jednak stanowi ciekawe rozszerzenie jednego z pobocznych wątków, związanych z Guyem Marvelem. A skoro „W świecie, w którym filmy o zombie zajeżdzono na śmierć pewien człowiek znalazł sposób, by tchnąć w ten gatunek nowe życie. I kurewsko się napracował, żeby sprzedać swój pomysł” to chyba warto dać temu DLC jakąś szansę.

 

Season passa z recenzowanym Far Cry 5: Zombie atakują kupicie na stronie Kinguin.net

kinguin

Fot. Kinguin.net

Gra była recenzowana na platformie PlayStation 4
Ilustracja wprowadzenia: Screen z gry Far Cry 5 (DLC: Zombie atakują)

Dziennikarz

Na pełny etat bronię Galaktyki strzelając z blastera, latając X-Wingiem i wymachując mieczem świetlnym.
Później pozwalam odpocząć nadgarstkom od pada relaksując się przy lekturze ulubionych komiksów i oglądaniu filmów.
A o moje zdrowie i kondycję dbają troskliwe Pokemony, które codziennie wyciągają mnie z domu na długie spacery.

Więcej informacji o
, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?