Mafia: Edycja Ostateczna – recenzja gry. Filmowa przygoda w gangsterskich klimatach

Ojciec Chrzestny, Chłopcy z Ferajny, Rodzina Soprano. W świecie filmów i seriali, fani gangsterskich klimatów są rozpieszczani niezmiennie od lat. W świecie gier natomiast jest tylko jedna seria, która pozwoli na tak intymne obcowanie z klasycznym wizerunkiem mafii…

Nie ulega wątpliwości, że Mafia to gra kultowa. Tworzenie remake’ów produkcji mających taki status wśród społeczności graczy nie należy do najłatwiejszych zadań. W końcu, łaska gamingowej społeczności na pstrym koniu jeździ. Patrząc jednak na poziom i serce włożone w remaki Final Fantasy VII, Crash Team Racing czy Resident Evil 2, trudno nam, graczom, martwić się o następne odświeżone klasyki. No, chyba, że mowa o Piaskach Czasu, ale to w końcu Ubisoft, przypadek ekstremalny. Nie zdziwi więc was pewnie, że Mafia: Edycja Ostateczna (co to za padaczny podtytuł w ogóle?), to remake niezwykle udany, oddający wzorowo ducha oryginału.

Zobacz również: Marvel’s Avengers – recenzja gry, na którą czekali wszyscy fani Marvela!

Historia gry skupia się wokół Tommy’ego Angelo, taksówkarza zarabiającego na życie w mieście Lost Heaven. Pewnego dnia zostaje mimowolnie wciągnięty w konflikt dwóch mafijnych rodzin. Tommy porzuca normalne życie i dołącza do rodziny Salieri, gdzie szybko zostaje jednym z czołowych miafiozów. Jeśli ktoś spodziewa się gry w stylu GTA czy nawet trzeciej części Mafii, gdzie dostajemy multum zadań pobocznych, a rozgrywki starcza na dziesiątki godzin – lepiej ochłońcie. Mafia to bardzo filmowa, rzekłbym nawet liniowa przygoda. Skupia się na opowiedzeniu historii, zarówno poprzez cutscenki jak i misje. Stawia nacisk na scenariusz i narrację, nie zaprzątając sobie głowy dodatkowymi aktywnościami, tak rozpowszechnionymi w innych grach z otwartym światem. Nie, Lost Heaven, choć całkowicie dostępne do dyspozycji grającego, stanowi właściwie tylko i wyłącznie tło dla kolejnych wydarzeń fabularnych.

Zobacz również: Paper Mario: The Origami King – recenzja gry

Moim zdaniem, decyzja twórców o nie wpychaniu na siłę aktywności pobocznych do remake’u jest jak najbardziej słuszna. Przede wszystkim, narracja jest dzięki temu niezaburzona i spójna. Gracz nie rozprasza się misjami w stylu rozbij gang wrogiej rodziny czy przekonaj właścicieli nowego sklepu, żeby płacili haracz, dzięki czemu w pełni może skoncentrować się na głównym wątku fabularnym. Brak takich misji ma dodatkowe uzasadnienie w samym scenariuszu gry. Mówię to wszystko, mając w świadomości, że Mafia nie jest długą grą. Jej przejście zajmie nam między 10 a 15 godzin, w zależności od wybranego poziomu trudności. Początkowo byłem w niemałym szoku, że za grę z tak niewielkim kontentem wołają ponad dwie stówki. Na szczęście, Mafia kosztuje około 150 złotych, co jest jak najbardziej uczciwą ceną.

Mam jednak małe zastrzeżenie co do scenariusza. Zarówno historia jak i jej bohaterowie to klasa światowa w scenopisarstwie. Ale, ale – przyznam, że zabrakło mi dosłownie 2-3 dodatkowych misji, które ukazywałyby początki Tommy’ego na przestępczej ścieżce. Twórcy zdecydowanie zbyt mało czasu poświęcili przemianie bohatera. Wątek ten zasługiwał na znacznie większą uwagę, bo w finalnym produkcie pozostawia on spory niedosyt. Sama gra składa się z dwudziestu bardzo różnorodnych misji. Czekają nas tu misje czysto strzelankowe, ale nie zabraknie też takich, gdzie przyjdzie nam się ścigać czy skradać. Balans jest bardzo zrównoważony i nie ma mowy o nudzie czy zmęczeniu materiałem.

Zobacz również: Najlepsze gry 2020 roku – ranking aktualizowany!

Sama strona techniczna i audiowizualna Mafii stoi na bardzo… mieszanym poziomie. Po pierwsze, studio odpowiedzialne za remake świetnie uchwyciło klimat Stanów Zjednoczonych lat 30-stych ubiegłego wieku. Na największe pochwały zasługuje soundtrack, zarówno ten towarzyszący nam podczas ważniejszych wydarzeń fabularnych, jak i ten zabawiający nas podczas jazdy samochodami. Grafika miejscami wygląda cudnie. Cutscenki są fenomenalne, a sam gameplay płynny. Może nie ma opadu szczeny, ale w większości wygląda to naprawdę dobrze, co możecie zobaczyć na powyższym filmiku. Niekiedy, napotkać można również niedorobione tekstury czy modele postaci, żywcem wyjęte ze wczesnego PS3. Przez całą rozgrywkę spotkałem też kilka bugów i błędów, a jeden z nich zmusił mnie nawet do restartu gry. Są to na szczęście okazjonalne wpadki i zapewne premierowy patch je skutecznie wyeliminuje.

Mafia to nie tylko bardzo dobry remake, ale i bardzo dobra gra. W przeciwieństwie do innych produkcji z otwartym światem, skupia się ona na historii, nie kłopocząc gracza setkami podobnych do siebie misji pobocznych. To nowoczesny remake iście oldschoolowej gry. Ta mieszanka daje nam w efekcie może nie kandydata na grę roku, ale tytuł, z którym powinien zapoznać się każdy. Bezapelacyjnie najlepsza odsłona serii!

Zastępca Redaktora Naczelnego

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?