Samurai Showdown – recenzja powrotu klasyki bijatyki!

Dawno, dawno temu, gdy jeszcze większość dzisiejszych graczy wchodziło jeszcze pod stół na stojąco, obok Street Figthera i Mortal Kombat brylował jeszcze jeden tytuł – Samurai Showdown. Ostatnia odsłona tej japońskiej bijatyki, na półki sklepowe trafiła już ponad dziesięć lat temu, przez co słuch o tejże ciekawej produkcji praktycznie zaginął. I tak oto, po ponad dekadzie Samurai Showdown wraca do nas ponownie, jednak czy powrót ten okazał się dobry?

Zobacz również: Red Dead Redemption 2 – już wkrótce wersja na PC?

Zacznijmy może od tego, że Samurai Showdown, może na pierwszy rzut oka przypomina wszystkie inne gry ze swojego gatunku, w szczególności Street Fighter, jednak jest ona zgoła odmienna. Nie jest to produkcja przeznaczona dla graczy o słabych nerwach, niepotrafiących się przy tym skutecznie skoncentrować. Podczas gdy większość bijatyk poszła w model dynamiczny rozgrywki, w którym w głównej mierze liczy się wykonywanie kombinacji i utrzymywanie przewagi ofensywnej nad przeciwnikiem, produkcja SKN obrała zupełnie inną drogę. Samurajska bijatyka w pierwszej kolejności wymaga od gracza podejścia taktycznego i niebywałej wręcz prędkości reakcji. W tejże produkcji przede wszystkim trzeba skupić się na odpowiednim pozycjonowaniu, blokowaniu, i kontrowaniu przeciwnika, a dopiero później można myśleć o zagrywkach ofensywnych. Co to znaczy? W głównej mierze tyle, że klasyczny stereotyp o bijatykach – NAWALAJ W JEDEN KLAWISZ, BYLE SZYBKO – tutaj nie ma miejsca. W ogóle. Mówię serio.

Fot. mat. prasowe

Zobacz również: Nowy gameplay z Control!

Gracze, którzy nie mieli nigdy styczności z serią Samurai Showdwon mogą już na samym początku doznać szoku. Przejście tutoriala i rozegranie kilku treningowych meczów nie zagwarantuje wygranej nawet w pierwszych meczach w trybie Arcade. Gra bardzo szybko rzuca na głęboką wodę. Zanim przyjdzie pierwszy poważny sukces, trzeba srogo trenować, jak na prawdziwego samuraja przystało.

Nowa odsłona Samurai Showdown na każdym kroku nawiązuje do swoich arkadowych korzeni. Klasyczny klimat można poczuć już w samym menu wyboru, gdzie każdy nasz wybór potwierdzany jest przez donośny okrzyk japońskiego komentatora. Tutaj warto zaznaczyć również, że ten old school, który podkreślany jest na każdym kroku w grze, jest jednocześnie jej wadą jak i zaletą. Zaletą, tak jak wspominałem przed chwilą, jest świetny feeling całości, prostota w sterowaniu i ogólnym pojęciu gry, wadą natomiast jest całościowe rozbudowanie tego tytułu, który również nawiązuje do lat 90′-00′. W gra oparta jest tylko i wyłącznie tak na prawdę o walki. Tryb fabularny mógłby zupełnie nie istnieć, gdyż jest to zaledwie kilka animacji, parę zdań dialogów i fabuła, która trzyma się kupy, bo musi, bo tam nie ma co się nie trzymać kupy.

Fot. mat. prasowe

Zobacz również: Cyberpunk 2077 – udostępniono piosenkę ze zwiastuna!

Samurai Showdown  w ramach rozgrywki oferujenam 16 bohaterów, którzy są naprawdę zróżnicowani. Każdy z nich posiada unikalne kombosy, ruchy, silne jak i słabe strony, co w połączeniu z wymagająca mechaniką gry gwarantuje nam wiele godzin szlifowania swoich umiejętności. Po co się doskonalić w sztuce samurajskiej walki? Otóż dlatego, iż gra oferuje również tryb multyplayer z systemem rankingowym. Samurai Showdown gwarantuje ogrom satysfakcji związany ze zwycięstwem w rozgrywce sieciowej.

Tak więc czy jest to dobry powrót klasyka? Otóż jak najbardziej! Gra została świetnie odświeżona, a użycie silnika Unreal w połączeniu z lekko kreskówkową grafiką dało świetną kombinacje, która przeniosła Samurai Showdwon w świat grafiki 3D. Fani dynamiczny bijatyk, w których można dostać palpitacji gałek ocznych od wszelakich efektów wizualnych raczej nie będą zadowoleni najnowszym tytułem od SKN, jednak ci, którzy chełbią klasycznemu pojęciu pojedynku w grze poczują się jak w domu. SKN pokazało jak powinno się przenosić klasyczne gry w świat współczesny, jednak również uwidoczniło, jak bardzo gameplay rozwinął się od tamtych czasów, przez co te gry już nigdy nie będą takie same.

Ilustracja wprowadzenia: mat. prasowe

Dziennikarz

Zagorzały fan fantasy, szeroko pojętego gamingu oraz student w jednym.

Więcej informacji o
,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?