SUPERHOT: Mind Control Delete – recenzja gry. Sympatyczny dodatek za dobrą cenę

Oryginalny Superhot był jednym z ciekawszych pomysłów ostatnich lat. Superhot w wersji na VR to absolutna topka gier na tym sprzęcie. Czy sprawdzi się powiedzenie Do trzech razy sztukaMind Control Delete zawiedzie?

Nie, nie sprawdzi się. Trudno, by się sprawdziło, gdy twoje studio nosi nazwę SUPERHOT Team. Polecam swoją drogą historię tej ekipy, bo pokazuje, że jak się ma pomysł i zaparcie, to można odnieść sukces. Ale skupmy się na recenzji gry. Mind Control Delete to więcej tego samego dobra, jakie spotkało nas w dwóch poprzednich odsłonach. Dziękuję, 80/100.

Zobacz również: TOP 20 – Najlepsze polskie gry!

O co w Superhot chodzi? To pierwszoosobowy shooter, w którym czas płynie tylko i wyłącznie wtedy, kiedy się ruszamy. Rozgrywka polega na przechodzeniu kolejnych poziomów, gdzie gracz musi pokonać wszystkich przeciwników. Będąc jednocześnie zazwyczaj na przegranej pozycji… Samostójka (cóż za wspaniałe słowo, poznane za gówniaka dzięki Review Territory) do Superhot wprowadza jednak znaczącą różnicę względem podstawki. Gracz bowiem dostaje możliwość użycia cheatów. Ale takich legalnych! Jeden hack da nam dodatkowe serduszko, inny pozwoli zacząć poziom z kałachem a jeszcze inny zamieni naszą pozycję z przeciwnikiem. Gra dzięki temu nabiera dynamiki i nieprzewidywalności nawet pomimo paradoksalnie dość powtarzalnych poziomów.

Zobacz również: TOP 20 – Najlepsze gry na PlayStation VR | PS VR

A przy tym wszystkim, zachwyca także cena. Po pierwsze – ci, którzy już wcześniej zakupili oryginalne SuperhotMind Control Delete dostaną za darmo. I to nie tylko na PC-ty, jak często dotychczas bywało – z akcji mogli skorzystać również posiadacze konsol PS4 oraz Xbox One. Natomiast sama cena dodatku na Steamie wynosi zaledwie 30 złotych. Na PS4 zdążyła już stanieć do 83 złotych. To bardzo uczciwa cena za niemal 6h znakomitej zabawy.

Poza tym? To stary, dobry Superhot. Jeśli jesteście fanami poprzedniczek, to i Mind Control Delete wam się spodoba. Jeśli nie mieliście wcześniej styczności z tą serią, sugerowałbym jednak zaczęcie tej przygody od części pierwszej.

Zastępca Redaktora Naczelnego

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Więcej informacji o

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?