Advertisement

Tools Up! – recenzja polskiej odpowiedzi na serię Overcooked

Nie wiem jak wy, ale ja spędziłem dziesiątki godzin z moją lubą przygotowując potrawy w OvercookedZarówno część pierwsza jak i sequel były sporym ubarwieniem dla gier imprezowych obecnej generacji konsol. Polacy nie gęsi i swoje Overcooked mają – tyle, że zamiast gotowania czeka nas remont w stylu godnym czeskich Sąsiadów. Oto Tools Up!

Zobacz również: Dragon Ball Z: Kakarot – recenzja gry. Przeżyjmy to jeszcze raz, ale bardziej!

Zasady są banalnie proste i pojmie je nawet przeciętna fanka Eda Sheerana czy Taylor Swift. Maksymalnie czterech graczy dostaje za zadanie wyremontować mieszkanie w określonym czasie. Na czym polega remont? Ano na pomalowaniu ścian, położeniu płytek czy wykładziny, rzecz jasna. Każdy poziom wyposażony jest w plan, który mówi nam, jak mamy zaaranżować pomieszczenia. W międzyczasie będziemy musieli uważać na rozlaną farbę czy walące się po podłodze śmieci, przyjąć dostawę materiałów od kuriera, a i jeszcze na końcu wszystko posprzątać.

Początkowo, Tools Up właściwie przechodzi się samo. Dopiero wraz z kolejnymi levelami, czekać będą na nas co raz trudniejsze robótki w co raz trudniejszych lokalizacjach, pokrytych dla przykładu lodem czy otoczonych lawą. Każdy poziom można przejść zdobywając odpowiednio jedną, dwie bądź trzy gwiazdki, zależnie od tego jak dobrze nam poszło. Gwiazdki odblokowują kolejne zlecenia oraz nowe postacie. Wciąż, jeśli ktoś ma już doświadczenie z Overcooked, grę polskiego studia The Knights of Unity powinien wymaksować bez problemowo. Całości towarzyszy bardzo oryginalna, pastelowa oprawa graficzna i melodyjny soundtrack.

Zobacz również: Serie growe, które zasługują na wskrzeszenie

No i tylko ten brak sieciowej rozgrywki pozostawia nie ryskę, a wielką skazę na bardzo ładnej powierzchni, jaką jest Tools Up. Jestem w stanie wybaczyć brak większej liczby trybów rozgrywki, ale niemożnośc wyremontowania mieszkania z moim kumplem z Gdańska naprawdę niweczy me marzenia i fantazje. Gra nie rozpieszcza także pod względem trybów rozgrywki. Poza kampanią, mamy do dyspozycji również tryb Imprezy… który właściwie niczym nie różni się od kampanii – ot, możemy grać w dowolnie wybrany poziom solo lub ze znajomymi.

Tools Up! to świetna gra imprezowa, które uzupełnia niezbyt bogate portfolio tego gatunku na sprzętach obecnej generacji. Nie jest to tytuł rewelacyjny, przełomowy ani wybitny. Wierzę jednak, że – daj Bóg – przy premierze części drugiej, moje zarzuty zostaną wyeliminowane, zaś wszystko to, za co pokochałem Tools Up, pozostanie niezmienione. Polecam!

Zastępca Redaktora Naczelnego

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Więcej informacji o
,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?