Wojna Krwi: Wiedźmińskie opowieści – recenzja. Powrót do świata Wiedźmina w nieco innej odsłonie!

Zmianom uległa także oprawa graficzna w trakcie potyczek gwintowych. Twórcy odeszli od klasycznego, drewnianego stołu, do czego przyzwyczailiśmy się w Wiedźminie 3. Teraz plansza bardziej przypomina pole bitwy z ruchomymi elementami otoczenia, a z boków widzimy między innymi dowódców armii. Nie zmieniły się za to podstawowe zasady gry. Nadal musimy uzbierać więcej punktów od przeciwnika, aby wygrać rundę, a całą potyczkę wygra ten, kto zwycięży w dwóch rundach. Tyczy się to jednak podstawowych walk. Twórcy w celu urozmaicenia rozgrywki przygotowali bowiem mnóstwo pojedynków, które odbywają się na specjalnych warunkach.

Zobacz również: My Brother Rabbit – recenzja przepięknej, polskiej przygodówki

To właśnie wyzwania i łamigłówki na zmienionych zasadach sprawiają najwięcej frajdy, gdyż Redzi podczas ich projektowania wykazali się niezwykłą pomysłowością. Te często trwają jedną rundę, my mamy do dyspozycji tylko wybrane karty, a by wygrać, musimy wykonać opisane zadania. I tak raz musimy poobijać potwory, tak by każdemu z nich został tylko jeden punkt życia, innym razem pokonać wściekłą krowę, tak by nie zginęła żadna inna łaciata. Zdarzają się też pościgi, gdzie po każdej rundzie karta przeciwnika przesuwa się w prawą stronę, a my nie możemy pozwolić dojść jej do krańca planszy. To tylko przykłady, a zmyślnych potyczek jest tu naprawdę multum. Ten rodzaj walk po prostu nie może się znudzić. Inaczej jest ze standardowymi walkami, które ze względu na to, że ciągle posiadamy tę samą talię – powiększaną co jakiś czas o nowe karty – w dalszych etapach rozgrywki trochę się przejadają. Problemem ich jest również dość niski poziom trudności, choć cały czas grałem na normalu.

Wojna Krwi

Fot. Kadr z gry Wojna Krwi: Wiedźmińskie opowieści

Wspomniałem wcześniej o marale. Ulega ono zmianie zależnie od podejmowanych przez nas wyborów, które raz podobają się towarzyszącym nam kompanom, a raz nie. Trudne wybory moralne w Wojnie Krwi to zdecydowany atut, choć do tego akurat Redzi nas już przyzwyczaili. Za pomoc Nilfgaarczykom skazać chłopów tylko na chłostę i narazić się na niezadowolenie swojej armii, czy ku ich aprobacji należycie ukarać i powiesić; wymierzyć karę knujących kochankom i wypełnić wolę ich rodzin, a może wesprzeć parę – decyzje nie są tutaj łatwe. Co więcej, gdy uparcie będziemy bardzo łagodni lub za srodzy, z czasem niektórzy z naszych kompanów mogą nas opuścić. Oj, nieraz musiałem chwilę pomyśleć, co wybrać – niby osobiście wziąłbym tę stronę, lecz nie chcę narazić się swoim sprzymierzeńcom – ach, to nie na moje nerwy. Każdy weteran gier CD Projekt Red zna ten ból.

Zobacz również: Relacja z Poznań Game Arena 2018!

W Wojnie Krwi mamy wiele charyzmatycznych postaci, które poznajemy podczas przebiegu głównej kampanii lub na przykład rozmawiając w naszym obozie. Tak właśnie dowiadujemy się o przeszłości prawej ręki Meve, Raynarda Odo, który służył jeszcze ojcu królowej. W grze trafimy także na króla Demawenda, władcę Aedirn czy Brouvera Hooga, starostę krasnoludzkiego Mahakamu. Swój charakter pokazują również nasi wrogowie, którzy potrafią zręcznie rozmawiać z nieoszczędzającą języka Meve. O naszej głównej bohaterce także wypadałoby wspomnieć – jest to silna i dbająca o poddanych władczyni, która nie unika walk – dokładnie taka, jaką zapamiętałem z książek. Wyrazistości bohaterom w grze nadaje dodatkowo świetny polski dubbing. Pełne udźwiękowienie postaci i głosy znane z Wiedźmina zdecydowanie robią robotę. Off-topic – Kto kojarzy obronę mostu na Jarudze z wiedźmińkiej sagi, ten pewnie dobrze wie, kogo jeszcze spotkamy.

Mocną stroną omawianej produkcji jest fabuła. Historia nierzadko przybiera nieoczekiwane obrót, na co wpływają także nasze wcześniejsze wybory. Decyzje dzięki temu nabierają znaczenia i są jeszcze trudniejsze do podjęcia. Droga do zakończenia wielkiej wojny z Nilfgaardem i zawarcia pokoju jest wyboista i wymaga od nas wielu poświęceń. Dodam jeszcze, że gra jest naprawdę długa, dając nam zabawę na nawet 30-40 godzin. Fabułę w Wojnie Krwi dopełnia piękna oprawa graficzna, która mimo izometrycznej kamery potrafi zachwycić. Mapy są urozmaicone i pełne szczegółów, a komiksowe zacięcie dodaje jeszcze uroku. Dobrze prezentują się także karty, które narysowano z należytą dokładnością. Muzyka Marcina Przybyłowicza w grze jest równie cudowna, co w Wiedźminie 3 i w dodatkach. Każdy, kto zakochał się w tamtych soundtrackach, tu również będzie zachwycony.

Zobacz również: [BlizzCon 2018] Warcraft III: Reforged zapowiedziane!

Wojna Krwi: Wiedźmińskie opowieści to świetna i dopracowana gra, która nie jest tylko dodatkiem do Gwinta. To pełnoprawna produkcja dla każdego gracza, zarówno fana Wiedźminów od CD Projekt Red, czytelnika prozy Sapkowskiego, jak również osoby w ogóle niezaznajomionej z tym uniwersum. Świetna jest tutaj fabuła, oprawa graficzna oraz muzyka – rzekłbym, trzyma poziom, do jakiego przyzwyczaiło nas polskie studio. Sama formuła walk w formie potyczek karcianych jak najbardziej również przypadła mi do gustu, zwłaszcza że widać tutaj lata dopracowywania rozgrywki. Co więcej, Redzi postarali się na urozmaicenie walk, dając nam mnóstwo wymyślnych wyzwań i łamigłówek. Gra Wojna Krwi to prawdziwa gratka dla fanów wiedźmińkiego uniwersum, gdyż dzięki niej ponownie mogliśmy zanurzyć się w tym barwnym świecie. To jak spotkać dobrego przyjaciela po kilku latach, stwierdzić, że nic się nie zmienił i rozmawiać z nim jak za starych czasów. Do następnego, Wiesiek – oby.

Grę Wojna Krwi: Wiedźmińskie opowieści kupicie na stronie gog.com.

Ilustracja wprowadzenia: CD Projekt Red

Dziennikarz

Zawodowy kanapowiec, którego siłą trzeba powstrzymywać przed obejrzeniem kolejnego odcinka serialu. Wieloletni fan kina azjatyckiego - żaden łamiący prawa fizyki chiński wojownik czy wytatuowany japoński gangster nie jest mu straszny. Podczas wypadu do kina ze znajomymi nie pogardzi również dobrym filmem superbohaterskim.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?