Advertisement

World War 3 – recenzja polskiego Battlefielda!

Jakiś czas temu media społecznościowe wręcz zalała fala hype’u na nasz rodzimy produkt – World War 3. Wszystko to było związane z premierą wersji testowej, którą mógł zakupić każdy. Niestety już w dniu uruchomienia serwerów, gracze szybko zostali ostudzeni, gdyż produkcja niewytrzymała takiej ilości użytkowników i zaczęła się sypać pod względem stabilności. Ekipa The Farm 51 całe szczęście uporała się z tym problemem i można już śmigać z karabinem po Warszawie bez większych obaw, że coś nam przerwie rozgrywkę. Tak więc, jak wygląda World War 3? Czy stawi czoła gigantowi, do którego jest szeroko porównywany – Battlefieldowi?

Wschód vs Zachód

Jak nietrudno się domyślić, produkcja opowiada o globalnym konflikcie. Przedstawia ona wyobrażenie trzeciej wojny światowej, w której udział biorą dwie frakcje Wschód i Zachód. Po pierwszym zalogowaniu do rozgrywki możemy wybrać, do której strony konfliktu chcemy dołączyć i o ile w chwili obecnej nie ma to większego znaczenia, to w przyszłości ma być wręcz kluczowe. Po zdefiniowaniu swojej przynależności wybieramy flagę, narodowość naszego żołnierza. Tutaj trochę dziwi fakt, że niezależnie czy wybierzemy Wschód czy Zachód, to nasz żołnierz może śmiało nosić godło dowolnego państwa. Zabieg ten ma chyba bardziej służyć zidentyfikowaniu gracza, niż postaci, nie mniej jednak niszczy trochę klimat.

Zobacz również: The Farm 51 dołącza do Kinguin Indie Valley – World War 3 ze zniżką!

Europa to dopiero początek?

Po wstępnym stworzeniu postaci, naszym oczom ukazuje się główne menu z mapą świata. W chwili obecnej dostępne są zaledwie cztery miasta osadzone w Europie, jednak mapa obraca się w taki sposób, że można zaglądnąć do każdego miejsca na kuli ziemskiej. Ktoś może teraz pomyśleć: „no w końcu to wojna światowa, więc chyba logiczne, że będzie cały świat dostępny?”, otóż nie do końca. Gry poruszające tematykę światowych konfliktów raczej skupiały się na konkretnych frontach, czy też kontynentach. W tym miejscu World War 3 mogłoby naprawdę rozwinąć skrzydła pokazując prawdziwą, ogólnoświatową wojnę w każdym zakątku naszego globu. The Farm 51 zyskałoby dzięki temu świetnego asa w rękawie. Miejmy nadzieje, że gra pójdzie w tym właśnie kierunku.

Ruszamy do walki!

Przejdźmy jednak do samej rozgrywki. Skupmy się przede wszystkim na gameplay’u gdyż ten prezentuje się naprawdę dobrze. Nasza postać posiada spory wachlarz manewrów, gdyż oprócz podstawowego skakania i biegania, możemy wychylać się pod różnymi kątami zza ścian, czołgać w różnych pozycjach i wykonywać dynamiczne ślizgi. World War 3 bardzo duży kładzie nacisk na to, aby gracz miał dużą swobodę ruchu, co przekłada się na spory plus jeżeli chodzi o rozgrywkę. Do wysokiej mobilności dołożona została dobrze wykonana mechanika strzelania. Bronie pod względem fizyki i balistyki nie odbiegają od tych prezentowanych w wysokobudżetowych strzelankach, a samo strzelanie sprawia ogromną satysfakcję.

Jak jednak przebiega sama rozgrywka? W chwili obecnej dostępny jest jedynie klasyczny Podbój: gracze walczą o kontrole nad strategicznymi punktami, które trzeba utrzymać przez określony czas. Tutaj warto wspomnieć, że ten czas jest niemiłosiernie długi. Nie jest to oczywiście żaden minus, gdyż jest spore grono graczy, którzy cenią sobie tego typu rozgrywki, nie mniej jednak, powinna pojawić się alternatywa dla tych, którzy nie lubią spędzać godziny na jednej mapie. Podczas walki zdobywamy combat points. Jest to specjalna, nazwijmy to roboczo waluta, za którą możemy przyzywać wsparcie na pole bitwy. Mechanika ta jest bardzo podobna jak w Call of Duty. Co możemy wezwać? Otóż to już zależy od nas, gdyż możemy dowolnie dobrać sobie możliwe wsparcie w bogatej customizacji postaci, jednak o tym opowiem trochę później.

Fot. mat. prasowe

Zobacz również: Czyżby wyciek Red Dead Redemption 2 na PC?!

Martwe pole bitwy

Nie sposób wspomnieć o największej wadzie World War 3. Oprawa graficzna sama w sobie stoi na bardzo wysokim poziomie, jednak wykonanie map jest mocno przestarzałe. Areny zmagań są wręcz martwe i puste. Nie ma zaimplementowanej praktycznie żadnej interakcji z otoczeniem, a efektów wizualnych, które miałby stwarzać wrażenie otwartej walki zwyczajnie nie ma. Gracz czuje się bardziej jakby brał udział w potyczce szabrowników, którzy buszowali po ruinach i toczą bój o najciekawsze znaleziska. Fakt ten sprawia, że obecność pojazdów w grze jest lekko zbędna i sprowadza się do zwykłego bajeru. Praktycznie nic nie można staranować, zniszczyć, przebić, przez co pozycjonowanie jest dość ciężkie, a chowanie przed czołgami banalnie proste. Oczywiście wszystko to jest dopiero wersją testową, więc miejmy nadzieję, że większa interakcja z otoczeniem zostanie wkrótce dodana.

Personalizuj wszystko!

World War 3 stanowi istny raj dla graczy ceniących sobie personalizacje. Otóż możemy modyfikować praktycznie wszystko, od względów wizualnych naszego żołnierza, poprzez jego broń, a na doboru możliwego wsparcia, udzielanego za wspomniane wcześniej combat points kończąc. Produkcja od The Farm 51 nie zawiera w sobie zdefiniowanych klas postaci, więc ekwipunek możemy dobrać w dowolny sposób. Nic nie stoi nam na przeszkodzie, aby być snajperem, który w wolnych chwilach para się ogniem zaporowym, osłaniającym sojuszników z potężnego CKMu. Gra jest w wersji testowej, a już w tym momencie posiada dość sporo elementów personalizacji.

Fot. mat. prasowe

Zobacz również:  Path of Exile na PlayStation 4 jeszcze w tym roku!

Drżyj Battlefieldzie?

Tak więc, czy World War 3 stanie do równej walki z Battlefildem? Produkcja The Farm 51 ma jedną charakterystyczną cechę, której zdecydowanie brakuje konkurentowi od DICE. Otóż została ona stworzona dla graczy, nie dla pieniędzy. Sam gameplay daje ogromną satysfakcje i potrafi wciągnąć na długie godziny, jednak brakuje mu lepszej dynamiki pod względem graficznym. Cieszy również szeroka gama personalizacji, która w dzisiejszych czasach stanowi wręcz Święty Graal wśród gier typu FPS. Przed polskim producentem jeszcze sporo pracy, jednak sama baza została wykonana porządnie i ma to bardzo duży potencjał na przyszłość. Wszystko zależy od tego, jak zostanie on wykorzystany.

Grę do recenzji udostępnił Kinguin.net.

Ilustracja wprwoadzenia: mat. prasowe

Dziennikarz

Zagorzały fan fantasy, szeroko pojętego gamingu oraz student w jednym.

Więcej informacji o
,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?