DCeased – Nieumarli w świecie DC – recenzja komiksu

Każda dobra historia musi mieć zombie, prawda? Mniej więcej od końca lat 60. nieumarli panoszyli się po świecie popkultury, by obecnie w nim królować, zdobywając kolejne przyczółki w filmach, serialach, grach komputerowych i oczywiście w komiksach. W 2006 roku w Marvelu zadebiutowała seria Marvel Zombies, która okazała się sukcesem i doczekała się kilku kontynuacji.  DC Comics kurtuazyjnie odczekało ponad dekadę, by zaadaptować ten pomysł na własne potrzeby. Przed Wami DCeased – Nieumarli w świecie DC (uwielbiam ten przewrotny tytuł, nawiązujący do angielskiego słowa „deceased” – zmarły, nieboszczyk).

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/DCEased_28.jpg

Strona komiksu DCeased – Nieumarli w świecie DC

Technicznie rzecz biorąc w DCeased nie chodzi jednak o klasyczne żywe trupy, tylko o technowirusa powstałego z równania antyżycia, wypuszczonego przez Darkseida w ostatnim zrywie przed kresem jego żywota. Nie ma jednak wielkiej różnicy – wirus, przenoszący się poprzez szklane ekrany urządzeń podpiętych do internetu, momentalnie infekuje sześćset milionów osób, zamieniając je w żądne krwi potwory. Kwestią czasu jest, aż jego ofiarą padną ikony świata DC.

Tom Taylor, scenarzysta wydawanej przez Egmont serii All-New Wolverine, wykorzystuje tę zombiakową konwencję w celach stricte rozrywkowych, pokazując czytelnikowi co by było, gdyby nagle Batman, Superman, Joker, Flash czy Giganta i wiele, wiele innych postaci zamieniło się w mordercze stwory i stanęło w szranki z tymi, których wirus nie zdążył jeszcze dopaść i przemienić. DCeased – Nieumarli w świecie DC to taka wycieczka po postaciach – scenarzysta odwiedza kolejnych bohaterów i sprawdza, kto aktualnie się z kim naparza. Nie jest to pomysł innowacyjny ani świeży, ale wciąż idealnie się sprawdza jako lekki, niezobowiązujący odmóżdżacz.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/DCEased_120.jpg

Strona komiksu DCeased – Nieumarli w świecie DC

Taylor nie udaje, że chciał stworzyć dzieło ambitne – mamy tu wszystko, czego można oczekiwać od historii rodem z horrorów klasy B. Jest krwawo, miejscami nawet bardzo, jest sporo humoru i dużo akcji, niekoniecznie logicznej i przemyślanej, chociaż zdarzają się też momenty zaskakujące, takie jak epizody z udziałem Flasha czy Constantine’a. A że mamy do czynienia z „elseworldem”, czyli komiksem, którego wydarzenia są całkowicie oderwane i niezależne od głównej linii fabularnej tytułów DC, scenarzysta mógł poszaleć i pozwolić sobie absolutnie na wszystko.

Nie jestem fanem rysunków Trevora Hairsine’a (X-Men – Mordercza geneza, Divinity), chociaż nieco rozedrgany, sprawiający wrażenie kontrolowanego chaosu styl pasuje do szalonej opowieści o superbohaterach-zombie. Projekty „zakażonych” postaci wyglądają odpowiednio obrzydliwie i przerażająco, chociaż warstwa graficzna i tak blednie przy zawartej w dodatkach serii okładek stylizowanych na plakaty kultowych horrorów. Francesco Mattina zaprojektował fantastyczne covery i trochę żałuję, że to nie on został wybrany na pełnoprawnego rysownika serii. Zamiast tego Hairsine’a wspomagają Stefano Gaudiano, Darick Robertson, Neil Edwards i kilkoro innych rysowników, ale stworzyli oni tylko wybrane plansze, więc ich udział jest raczej znikomy, chociaż warty odnotowania.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/DCEased_150.jpg

Strona komiksu DCeased – Nieumarli w świecie DC

DCeased – Nieumarli w świecie DC to komiksowa zabawka – nieco zalatująca trupem, ale sprawiająca masę frajdy podczas lektury. Może nie jest to komiks wybitny, ani specjalnie odkrywczy, ale spodoba się nie tylko fanom sprawnie napisanych historyjek superbohaterskich, ale i szeroko pojętej grozy. DCeased zamienił się zresztą w początek większego projektu, a jego kontynuacja ujrzy światło dzienne już w lutym. Ja chętnie zaczekam i się z nią zapoznam.


https://assets.gildia.pl/system/thumbs/000/443/964/443964/1600380302/800.jpg

Okładka komiksu DCeased – Nieumarli w świecie DC

Tytuł oryginalny: DCeased
Scenariusz: Tom Taylor
Rysunki: Trevor Hairsine, Stefano Gaudiano, Darick Robertson, Neil Edwards i inni
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Egmont 2020
Liczba stron: 232
Ocena: 75/100

Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, geek. Kocha kino, seriale, książki, komiksy i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział komiksów, książek i gier planszowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?