New X-Men tom 4: Planeta X – recenzja komiksu

Mucha Comics zapowiedziała na ten rok kilka mocnych pozycji ze stajni Marvela, których pewnie nie otrzymalibyśmy od innego wydawcy. Są to pozycje bardzo dobre, ale ryzykowne i różniące się nieco od tych z Marvel NOW! i kontynuacji czy części pozycji z Marvel Classic. Grant Morrison to z pewnością artysta nie zaliczający się do taśmowych twórców, a New X-Men tom 4: Planeta X to wprost złoty przykład na to, że nawet mainstreamowa grupa Marvela może być naznaczona autorskim sznytem.

Strona komiksu New X-Men tom 4: Planeta X

Tom trzeci New X-Men zakończył się wybuchowo. Podczas gdy Logan, Cyclops i Fantomex wybrali się na męską rozwałkę na orbitę, w Instytucie Xaviera nie dzieje się dobrze. Wśród kadry nauczycielskiej skrywał się zdrajca i jego działania mają znacznie większe reperkusje od buntu Quentina Quire’a czy nawet ataku Cassandry Novy. W końcu to klasyczny przeciwnik X-Men i chyba nie będzie to haniebny spoiler, jeśli napiszę, że chodzi o Magneto.

Dawny terrorysta i kumpel Xaviera zginął w hekatombie Genoshy, a wcześniej został sparaliżowany po spotkaniu jego kręgosłupa ze szponami Logana. Teraz powraca i od razu bierze się do roboty, a za cel obrał sobie oczywiście Nowy Jork. Sęk w tym, że idzie za bardzo do przodu i w pewnym momencie sam Morrison sugeruje, że Mistrz Magnetyzmu nie jest do końca tym, za kogo się podaje. Wątpliwości budzą nie tylko czyny, ale i zachowanie mutanta, który nawet w swych pierwszych występach nie odstawiał teatrzyków jak Adolf w hełmie i pelerynie. Może gdyby polski czytelnik otrzymał pewne wyjaśnienia, to cała sytuacja wydawałaby się mniej przejaskrawiona, a tak to tylko kontrowersyjna historia bez spinającej ją konkluzji.

Strona komiksu New X-Men tom 4: Planeta X

Dalej jest już lepiej i kolejna część tego tomu przenosi nas 150 lat w przyszłość. Cywilizacja upadła, ale w jej miejscu nie pojawił się utopijny świat homo superior. Do tego konflikt między frakcjami mutantów przybiera na sile. Z jednej strony stoją spadkobiercy nauk Xaviera z Wolverinem na czele, a z drugiej upiorna kreatura o genialnym umyśle, wcześniej znana jako Hank McCoy. Beast z eleganckiego kotowatego mutanta stał się prawdziwą bestią, pochłoniętą genetycznymi eksperymentami i bliższy jest swej wersji z Ery Apocalypse’a niż oryginałowi. Jego knowania zagrozić mogą nie tylko resztkom ludzkości, ale i homo superior. Nie tylko on uległ metamorfozie – jest jeszcze Beak, który nie przypomina swej cherlawej wersji czy Crawlerzy, równie dalecy od swego pobożnego pierwowzoru. Historia Nadchodzi jutro to z jedna z najlepszych opowieści Morrisona w świecie X-Men.

Choć dla mnie New X-Men to przede wszystkim Frank Quitely, to rysunki Marka Silvestriego oddają morrisonowską wizję równie dobrze. To właśnie on odpowiada za plansze z wizją apokaliptycznej przyszłości i nie bez powodu wiele kadrów ma status kultowych. Phil Jimenez nie pozostaje daleko w tyle, dobrze radząc sobie z ukazywaniem nie do końca dyspozycyjnego Magneto w jego klasycznym fioletowo-czerwonym wydaniu. Tym samym panowie nie tylko nie obniżają poziomu poprzednich albumów, a dokładają coś dobrego.

Strona komiksu New X-Men tom 4: Planeta X

New X-Men tom 4: Planeta X to komiks nieco nierówny. Część z Magneto to taki nieco słabszy Morrison, ale już wyskok o półtora stulecia do przodu przypomina, że Szkot to zdolny szaleniec. Jego run prywatnie jest moim ulubionym okresem w biografii X-Men, ale na początek sięgnąłbym po chronologicznie młodsze, lecz lżejsze i trzymające pewien fason Astonishing X-Men Whedona i Cassadaya. Już zresztą obecne na rynku. Mucha Comics pewnie nie zostawi luki po New X-Men i ptaszki ćwierkają, że może to być niezwykle oryginalny i interesujący tytuł…


Okładka komiksu New X-Men tom 4: Planeta X

Tytuł oryginalny: New X-Men #146-154
Scenariusz: Grant Morrison
Rysunki: Mark Silvestri, Phil Jimenez
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Mucha Comics 2021
Liczba stron: 256
Ocena: 85/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Warning: Use of undefined constant php - assumed 'php' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/klient.dhosting.pl/moviesroom/moviesroom.dkonto.pl/public_html/wp-content/themes/moviesroom/single.php on line 209

Nowe technologie

Wejdź do świata nowych technologii na: Tech-Room logo
Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?