Advertisement
Advertisement

Nomen Omen tom 3 – Gdy wali się świat – recenzja komiksu

Raz na rok. Z taką częstotliwością dostawaliśmy kolejne tomy serii Nomen Omen od Non Stop Comics, co bardzo utrudniało lekturę i zmuszało do powrotów do poprzednich albumów, żeby przypomnieć sobie, o czym w ogóle była ta historia. Nie ma jednak co narzekać, bo z mojego krótkiego researchu wynika, że polski wydawca zaserwował nam Nomen Omen tom 3 – Gdy wali się świat kilka miesięcy przed publikacją wydania anglojęzycznego. Oznacza to, że jako jedni z pierwszych po Włochach możemy poznać zakończenie opowieści o Becky Kumar. Czy warto było czekać?

Seria z gatunku urban fantasty zaintrygowała już w pierwszym tomie, by nieco się rozmyć w albumie środkowym. W Nomen Omen tom 3 – Gdy wali się świat scenarzysta Marco B. Bucci i rysownik Jacopo Camagni idą na całość, serwując nam szalony, mocno chaotyczny i tętniący barwami finałowy pojedynek pomiędzy młodą wiedźmą i królem Taranisem. Wszystko to osadzono w zmieniającym się za pomocą magii Manhattanie, zamienionym w rajską Arkadię.

https://alejakomiksu.com/gfx/plansze/nomenomen3_p1.jpg

Strona komiksu Nomen Omen tom 3 – Gdy wali się świat

Twórcy podejmują wiele wątków, łapiąc za ogony chyba zbyt dużą ilość srok. Są rozważania o śmierci i jej ewentualnej nieuchronności. Mamy sporo nawiązań popkulturowych – do współczesnych książek, seriali, a nawet gier komputerowych (pobawcie się w ich wyłapywanie – są naprawdę subtelne i nieoczywiste, ale przynajmniej trzy są na tyle wyraźne, że nie sposób je przeoczyć!). Jest kwestia poświęcenia i starożytnej magii. Wreszcie do kotła dorzucono też wątki LGBT i queer, w śladowych ilościach. Po raz kolejny można namierzyć tu inspiracje m.in. Prometheą Alana Moore’a, mitologią grecką, klasycznym fantasy czy komiksem ze wschodu.

Skala i tempo wydarzeń nie ułatwiają odbioru komiksu. Momentami odnosiłem wrażenie, że sami twórcy pogubili się trochę w założeniach i nie do końca mieli pomysł na to, czym seria ma być i jakie nieść przesłanie. Mamy magię płynącą z urządzeń elektronicznych, magię kolorów, ludzi obserwujących zagładę jakby byli w grze komputerowej, oniryczne sekwencje, epicką walkę z wielkim smokiem, wreszcie otwarte zakończenie, które może w przyszłości stać się furtką do kontynuacji. Za dużo tego wszystkiego.

https://alejakomiksu.com/gfx/plansze/nomenomen3_p2.jpg

Strona komiksu Nomen Omen tom 3 – Gdy wali się świat

O ile scenariusz właściwie z tomu na tom coraz mniej mnie interesował, o tyle muszę z ręką na sercu powiedzieć, że Nomen Omen tom 3 – Gdy wali się świat wygląda po prostu OBŁĘDNIE. Camagni rysuje przepięknie, ale cudowna warstwa graficzna do zasługa większej grupy osób. Do tego stopnia, że sekwencje oniryczne malował inny artysta – Fabio Mancini. Z kolei Stefano Martinuz i Nicola Ottobre odpowiadali za coś, co w stopce określone zostało jako „postprodukcja, kolory i efekty wizualne”. Jednocześnie za samą kolorystkę odpowiadała Fabiola Ienne. Przyznajcie, jak często mamy w komiksach do czynienia z takim rozróżnieniem? Może i wynika to ze zmiany technik rysowania komiksów, ale niedługo lista płac zacznie przypominać tą z hollywoodzkich blockbusterów.

Nomen Omen tom 3 – Gdy wali się świat zachwyca stroną wizualną – to moim zdaniem najważniejszy powód, żeby postawić ten komiks na półce. Mieszanka odcieni szarości, która stopniowo ustępuje miejsca niezwykle barwnym elementom – z początku pojedynczym, a z czasem wszędobylskim, wręcz przytłaczającym i zalewającym kadry po prostu olśniewa. Niełatwo sprawić, że przez dwa akapity będę chwalił akurat te aspekty komiksu. Tej serii się udało.

https://alejakomiksu.com/gfx/plansze/nomenomen3_p3.jpg

Strona komiksu Nomen Omen tom 3 – Gdy wali się świat

Nomen Omen to dziwaczna mieszanka. Z jednej strony skierowana do młodzieży, z drugiej są w niej wulgaryzmy i subtelne elementy erotyczne. Bohaterka z początku kreowana na everymankę z pewną słabością, ostatecznie uwalnia potencjał godny osiągnięcia kolejnego poziomu Super Saiyanina z Dragon Balla. To jedna z najbardziej szalonych i osobliwych pozycji w ofercie Non Stop Comics, ale nie żałuję jej przeczytania. Pewnie jeszcze niejeden raz złapię za te trzy komiksy, chociażby tylko po to, by je przekartkować i rzucić okiem na rysunki.


https://assets.gildia.pl/system/thumbs/000/457/938/457938/1614609933/800.jpg

Okładka komiksu Nomen Omen tom 3 – Gdy wali się świat

Tytuł oryginalny: Nomen Omen vol. 3 – As The World Falls Down
Scenariusz: Marco B. Bucci
Rysunki: Jacopo Camagni
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawca: Non Stop Comics 2021
Liczba stron: 112
Ocena: 60/100

 

Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, geek. Kocha kino, seriale, książki, komiksy i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział komiksów, książek i gier planszowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nowe technologie

Wejdź do świata nowych technologii na: Tech-Room logo
Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?