Advertisement
Advertisement

Spy x Family tom 4 – recenzja mangi

Spy x Family dostarcza nam zdecydowanie najsłabszy tom swojej serii… Ale jest on wciąż lepszy niż niejedna manga czy komiks na rynku!

Tom czwarty Spy x Family kręci się wokół… piesków. Już sama okładka mówiła mej podświadomości, że będzie to najlepszy tom serii. Mam słabość do czworonogów, co zrobić. Tak dobrze jednak nie było, a to przez moje inne (nie)upodobanie. Mianowicie już pierwsza strona mangi obwieszcza, że dojdzie do szczytu dotyczącego współpracy między zachodem i wschodem. Miałem ogromną nadzieję, że akcja tomu nie będzie zbytnio powiązana z tym wydarzeniem, bo po prostu już rzygać mi się chce, gdy po raz pięćdziesiąty widzę motyw zamachu na ważną osobowość, która miała odbyć istotną rolę w polepszeniu stosunków ze zwaśnionymi stronami. Nie mogę jednak zbytnio narzekać na ten wątek, bo o ile rzeczywiście może zalecieć sztampą, tak zarówno akcja jak i poprowadzenie historii są jak najbardziej w porządku.

Osłodą – przynajmniej dla mnie – był dla mnie wątek poszukiwań pieska dla Anyi. Piesek, jak się okazuje, aż za bardzo wpasowuje się w tę nietypową rodzinkę. Ale bez spoilerów – o tym przekonacie się w trakcie lektury. Najmilej z tomu czwartego będę niewątpliwie wspominał jego ostatnie strony, gdy zakończyły się już wszystkie wątki dotyczące zamachu na polityka, a uwagę skupiono wokół bardziej przyziemnych spraw. W tym wypadku są to pierwsze dni Anyi z jej nowym pieskiem. Powiedzieć „urocze” to w tym wypadku jak nie powiedzieć nic. Samo wydanie mangi jak zwykle stoi na najwyższym poziomie i obfite jest w wiele bonusów. Pod okładką, na której widnieje elegancko prezentujący się czworonożny bohater, znajdziemy ukrytą planszę z jego pierwszymi szkicami. Na samym początku mangi znajdziemy krótkie streszczenie historii oraz przypomnienie, kto jest kim (co by niewątpliwie przydałoby się w innych mangach…), zaś na końcu – jak zwykle – dodatkowe, krótkie historyjki.

Spy x Family niesamowicie łączy akcję z humorem, dzięki czemu tę mangę czyta się po prostu znakomicie. Mimo lekkiej obniżki formy, ja wciąż pragnę więcej i powiadam wam, że lepszej mangi na rynku nie znajdziecie. Absolutny must have dla każdego miłośnika komiksów i mang!


Tytuł oryginalny: Supai Famirī
Scenariusz i rysunki: Tatsuya Endou
Tłumaczenie: Amelia Lipko
Wydawca: Waneko
Liczba stron: 212
Ocena: 85/100

Zastępca Redaktora Naczelnego

Redaktor Naczelny portalu Popkulturowcy.pl oraz Zastępca Redaktora Naczelnego na Movies Room.

Więcej informacji o
, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nowe technologie

Wejdź do świata nowych technologii na: Tech-Room logo
Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?