• Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook
zajawka reklama

Ridley Scott nie odcinał kuponów tworząc Prometeusza. Nie wszystko mu wyszło, ale miał pomysł na nieco natchnioną, acz nieszablonową przypowieść o miejscu człowieka w galaktyce. Widzowie najwyraźniej mieli to gdzieś i odrzucili intrygującą wizję Scotta. Reżyser nie pozostał kinomanom dłużny. Obcy: Przymierze bezpardonowo kasuje wszystko nowatorskie, co proponował Prometeusz i prostacko wrzuca na życzenie fanów Ksenomorfy w oklepane ramy gatunkowe. Gdyby ktoś się kiedyś spytał, dlaczego kino daje tylko wtórną, bezrefleksyjną chałturę, odpowiadam - sami tego chcieliście.

Zobacz również: Life - recenzja filmu science-fiction z Ryanem Reynoldsem 

Ci, którzy chcą zobaczyć, jak Obcy morduje kolejne ofiary, niech lecą bez obaw do kina, dostaną spoko slasher. Patrząc przez pryzmat historii serii jak i samego kina, Przymierze to jednak straszny badziew. Fabuła rozpoczyna się Pasażerami, rozwija jak Forbidden World czy inne tego typu badziewie, a kończy na Life. To absolutna potwarz, żeby kopiować i tak już wielokrotnie skopiowane rozwiązania fabularne z mniej lub bardziej udanych podróbek własnego pierwowzoru. Przy całej swojej niedorzeczności nawet 1000 lat po Ziemi jawi się jako oryginalne widowisko przy tym z metra ciętym tworze pod publiczkę. Po Spectre i Geniuszu John Logan zalicza klasyczny hattrick kiepskich tekstów i tym razem ten wielokrotnie nominowany do Oscara scenarzysta powinien płonąć ze wstydu na wolnym ogniu, bo tego typu chałtury kreślą patałachy z kina klasy C jako podstawy do filmów Sci-Fi z milionowym budżetem.

Obcy Przymierze Recenzja 1Fot. EMPIRE

Nawet żadnej ciekawej postaci nie chciało się artystom wielkim stworzyć. Zagadką pozostaje, jakim cudem Katherine Waterston dostała kolejną sporą rolę w blockbusterze, skoro nie ma za grosz charyzmy i zastąpienie jej pustą kartką papieru dałoby podobny efekt. Zresztą nawet Danny'ego McBride'a reżyser nie umiał wykorzystać. Aktor został przerobiony na punkt informacyjny i spełnia podobną rolę, co pani na dworcu głównym, recytująca do mikrofonu komunikaty o opóźnieniach pociągów. Głupota, czy może raczej nieudolność naszych dzielnych kosmonautów zakrawa na slapstick. Najwięcej życia znów mają androidy, ale to oczywiście wina scenarzystów, którzy większość postaci opisali na zasadzie – idziesz, smucisz się, popełniasz błąd, giniesz.

Zobacz również: Ridley Scott zapowiada powstanie dwóch sequeli Obcego: Przymierza!

Wszystko w malowniczej scenerii kosmicznych gór. Tylko skąd tam wzięła się pszenica? Ridley Scott obcesowo zignorował uzasadnianie czegokolwiek. Rzuca jedynie mięso wygłodniałym fanom i mimo że pachnie już ono zgnilizną, to ciemna masa łyknie taką kaszanę prędzej niż wymyślne danie, zrobione z najlepszych składników, lecz według obcego prostaczkom przepisu. Dlatego doprawmy tę serię Szybkimi i wściekłymi. Klimat dreszczowca dawno uleciał. Sceny akcji to mocno i chaotycznie pocięte ujęcia, zlewające się w patologiczny koncert bezładnych błysków i ryków. Montażysta inspirował się ostatnim (oby) Resident Evilem, a o praktycznych efektach specjalnych nie słyszał nikt z ekipy. Obcy zawsze robiony jest przez komputer i to w dodatku taki chyba już lekko kieprawy, bo spływająca po kosmicie posoka ostatecznie przekreśla szansę na uwierzenie w potwora. Wyobraźni zabrakło też artystom od konceptów. Neomorf wygląda po prostu nijako i nie ma nawet startu do starutkiego Ksenomorfa, tego faceta w kostiumie oczywiście ze starych filmów, ten wyrenderowany cyfrowo ma anoreksję i absolutny brak klasycznych kocich ruchów.

Obcy Przymierze Recenzja 2Fot. EMPIRE

Obcy: Przymierze zaskakuje na podobnej zasadzie, jak niegdyś zrobił to Obcy kontra Predator 2 - swoją bylejakością. Oczywiście tutaj otoczka wizualna wypada lepiej i całość ma dynamiczniejsze tempo, ale tak wielką serię przekształcono na odtwórczy thriller, przy którym zjechane Life błyszczy kompetentnością. Nawet w Szybkich i wściekłych 8 dodano nowe, wyraziste postaci oraz szalone elementy, jak samochody zombie czy łódź podwodna. Strażnicy Galaktyki vol. 2 tworzą ikonicznych bohaterów, a sceny akcji stanowią prawdziwy popis technicznej maestrii. W tym samym czasie Ridley Scott pokazuje zupełny brak ambicji, by stworzyć cokolwiek intrygującego. Wychodzi mu więc idealne kino nijakie, a w przypadku tej serii to zupełna porażka.

 

Wiesz, co z tym zrobić


Krzysztof Warzała

Krzysztof Warzała

Dziennikarz

O mnie:

Miłośnik prawdziwego kina, a nie tych artystycznych bzdur. Jeśli masz ciekawy temat do opisania, pisz tutaj - k.warzala@moviesroom.pl


Więcej informacji o:

Wypowiedz się na ten temat...
Zaloguj się poprzez
albo skomentuj jako gość
Ludzie w konwersacji:
Wczytywanie komentarza... The comment will be refreshed after 00:00.
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    Thor · 6 miesięcy temu
    Jestem fanem serii o Obcym, Predatorze. Po wczorajszym seansie mam z lekka mieszane uczucia i mętlik w głowie. Po blisko 30 latach niepewności, ciekawość skąd pochodzi Xenomorph, nagle okazuje się, że jest to wynik zabaw w Pana Boga obłąkanego androida gdzieś na krańcach Drogi Mlecznej. Burzy to cały mój dotychczasowy wizerunek obcego jako istoty doskonałej, powstałej w wyniku ewolucji lub eksperymentów jakiejś dawno wymarłej rasy. Film jako widowisko jest super, ale filozofia w nim przedstawiona jak i historia Xenomorpha dają wiele do życzenia.
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    XYZ · 6 miesięcy temu
    Co Ty gościu bierzesz? Już widzę Twoje "prawdziwe kino".Żenujący tekst.
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    nRT · 6 miesięcy temu
    Trafna recenzja. W tym filmie prawie wszystko jest źle. Po powrocie z kina dla porównania włączyliśmy sobie Aliens. Film Camerona jest lepszy pod każdym względem. Nawet efekty specjalne wyglądają o niebo bsrdziej realistycznie. Prometeusz i Przymierze to dwa filmy, ktore nie powinny die zdążyć. Z przykrością stwierdzam, ze Scott, ktory długo zaliczał sie do najlepszych reżyserów, od czasów American Gangster partaczy wszystko czego sie dotknie.
    • Ten komentarz jest nie opublikowany
      Krzysztof Warzała · 6 miesięcy temu
      Pierwszy Obcy pamiętam miał też takie fajne zbliżenie na twarz Ksenomorfa, gdzie ociekał jakimś śluzem/płynem i to też do dzisiaj wygląda lepiej niż te rendery z Przymierza. Aczkolwiek Scott "Marsjanina" fajnego ostatnio zrobił i nawet sporo kasy na nim zarobił, to można pomyśleć, że więcej wyda na Obcego i dopracuje te efekty.
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    Horacy · 6 miesięcy temu
    Mi najbardziej brakuje czystej grozy. Tego, żeby Obcy był postacią do końca nieokreśloną, symboliczną. A te komputerowe efekty....
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    Kc · 6 miesięcy temu
    Dokładnie ja oglądałem i mi się podobał nie wiem czego on szuka
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    Data1 · 6 miesięcy temu
    Słusznie i trafnie.
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    Grz3chu · 6 miesięcy temu
    "Obcy Przebudzenie" to przy tym arcydzieło.
    Ode Mnie 3\10
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    kapsel · 6 miesięcy temu
    Nie rozumiem, bylem w kinie z może nie fanboyami obcego, ale ludźmi, którzy lubią te filmy. I dla nas film był super, mimo zrzynek z innych części. Klimat był niesamowity. Dla mnie mocne 8/10.
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    Gal · 6 miesięcy temu
    Masz rację Krzysztof. To było najciekawsze.
    • Ten komentarz jest nie opublikowany
      Krzysztof Warzała · 6 miesięcy temu
      Nie wiem, czy to już tak wysoki poziom sarkazmu, że nie ogarniam, ale mój komentarz był mocno ironiczny. To porażka, że zamiast rozszerzać uniwersum Scott unicestwił rasę stworzoną w Prometeuszu i stworzył planetę, gdzie nie ma żadnych żywych organizmów prócz roślin i tych alienów - nie brzmi to zbyt ekscytująco, a już na pewno nie można tego zaliczyć do ciekawego rozbudowywania świata. Nie wspominając o tej nieszczęsnej pszenicy. Film sam zaznacza, że to bez sensu, że ona tam jest, ale nie tłumaczy finalnie, skąd się wzięła. Słabość reżysera jeszcze od czasów Gladiatora najwyraźniej.
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    Gal · 6 miesięcy temu
    Myślę, że rzeczy "podobne", które wychodziły na przestrzeni lat i ostatnio wychodzące były raczej zbliżone do ósmego pasażera nostromo. Przymierze przedstawia swego rodzaju "Kolaż" elementów z różnego rodzaju filmów. Widzę w tym zarówno motywy z łowcy androidów jak i klimaty z klasycznych horrorów hammera, np. Frankenstein i inne. Dlatego uważam, że Przymierze stawia krok do przodu w porównaniu do pozostałych tytułów. Uniwersum zmierza w ciekawym kierunku. Myślę, że genialnym. Jest tutaj wiele ciekawych pomysłów na kontynuowanie i przedstawienie tego świata...
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    Gal · 6 miesięcy temu
    Za 20 lat ludzie docenią geniusz Ridleya, który zawarł w tym filmie. Na Łowcę Androidów też "pśioczyli" a jak to się skończyło wszyscy wiemy. Film jest perfekcyjny. Widowiskowy, tajemniczy, ciekawy.... Rozrywka pełną gębą. Z gromnicą szukać czegoś podobnego. Mistrz w swoim gatunku.
    • Ten komentarz jest nie opublikowany
      Krzysztof Warzała · 6 miesięcy temu
      Akurat Ósmego pasażera Nostromo ludzie od razu docenili i film odniósł spory sukces komercyjny jak i artystyczny. A do przymierza jest masa podobnych filmów, niskobudżetowych szczególnie, a z tych wysokobudżetowych to "Life" chociażby ostatnio w kinach pokazywali.
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    Opinia · 6 miesięcy temu
    Hahaha ciekawi mnie jaki trzeba mieć talent dziennikarski, aby kreślić takie recenzje. Nie mam tu na myśli obiektywizmu, lecz stylu w jakim autor napisał ten tekst. Wygląda to jak spod ręki dziecka, które nauczyło się fajnych słówek i musi ich użyć za wszelką cenę.
    • Ten komentarz jest nie opublikowany
      Krzysztof Warzała · 6 miesięcy temu
      Nie potrzeba talentu. Wystarczy kutas długi na 42 i pół centymetra (w sumie tę połówkę mogłem sobie darować, ale chciałem zachować realizm). W pierwotnej wersji tekst zawierał 18 razy autorski termin "chujanga" to było fajne słówko, ale w trosce o młodszych czytelników musiało ono zostać zastąpione synonimami, no i padło na jakieś absurdalne intelektualizmy. Suma summarum, nie musisz dziękować za poszerzanie słownictwa.
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    Did · 6 miesięcy temu
    W przygotowaniu jest już spin off Inżynierowie/Rolnicy: Przymierze i tam będzie wszystko dokładnie przedstawione jak kosmici w kombinezonach wesołych słoników zapierdalają w polu kultywatorem. Wiadomo. Ziemniaki, buraki i... Pszenica! Tak, dokładnie. Ta słynna i przez wszystkich lubiana pszenica. W filmie zobaczycie jak olbrzymki słoniki z owej pszenicy wytwarzają paliwo rakietowe do swoich pojazdów międzygalaktycznych. A i pszenica nie wiem czy wiecie ma też szczególne zastosowanie przy powstawaniu tajemniczego i wszechmogącego czarnego patogenu, przy którym inżynierowie sobie dłubią jak już odjebią swoje w polu np. skończą wywozić obornik itp. itd. A reszta jest tajemnicą... Jedyne co mogę jeszcze zdradzić co do powstającego spin offu... to film skończy się w momencie gdy Dejwid ląduje Prometeuszem na rolniczej planecie inżynierów, wypuszcza patogen i wszystko rozpierdala. Ups spoiler, sorry...
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    did · 6 miesięcy temu
    Film jest zajebisty! Polecam!
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    Karlson · 6 miesięcy temu
    Szybcy i wściekli, oraz straznicy galaktyki, to jest to prawdziwe kino? Przecież nawet widząc reklamy tych gniotów gile ze śmiechu lecą na kolana.
Ilość ocen w tym artykule to : 0
Typ w bazie danych :
Wartość odebrana :

OCENA RECENZENTA

50/100

  • Dobra gra Fassbendera 
  • Ładne widoki
  • Szybkie tempo
  • Tragiczna fabuła
  • Brak ciekawych bohaterów
  • Komputerowo i słabo zrobiony potwór


PRODUKCJĘ POLECA:

50%

UŻYTKOWNIKÓW


CZY POLECASZ TEN TYTUŁ?

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

Polub nas


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.