• Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook
patticakes zwiastun

Kobieta rozstaje się z mężem, wyjeżdża z dziećmi z Nowego Jorku i wraca w rodzinne strony. Materiał na przejmujący dramat lub na lekką komedię. Jeżeli bohaterką jest blondynka o kształtach Reese Witherspoon, a ponure Wielkie Jabłko zamieniła na piękną rezydencję w słonecznym Los Angeles, wniosek może być tylko jeden. Dramatów będzie tyle, co kto napłakał, ale możemy liczyć na salwy śmiechu i kilka wzruszających momentów.

Wszyscy moi mężczyźni, debiutancki film Hallie Meyers-Shyer, jest spektaklem jednej gwiazdy. Bez Witherspoon tytuł ten trafiłby prosto do telewizji, w pasmo popołudniowe, upchnięty gdzieś między program kulinarny a zwierzenia celebrytek. Aktorka, której ambicje sięgają Oscarów (Spacer po linie, Dzika droga), grywa w takich tytułach z powodów, ehem, komercyjnych, ale pewnie w całej sprawie palce maczała mama reżyserki, Nancy Meyers, która jest producentką oraz uznaną scenarzystką i reżyserką (To skomplikowane, Czego pragną kobiety), oraz ojciec, Charles Shyer (Ojciec panny młodej). Pociągnięto za odpowiednie sznurki, znajomości, obietnice. Po nich Reese nie musiała czytać scenariusza. Choć i ten pewnie wyglądał lepiej na papierze, zanim zmaterializował się na ekranie.

wszyscy moi mezczyzni 01Fot. materiały prasowe

Witherspoon wciela się w Alice Kinney, której życie legło w gruzach. Po rozstaniu z mężem (z niewyjaśnionych do końca powodów) postanawia zabrać córki do domu rodzinnego w Los Angeles. Dom to mało powiedziane — to prawdziwa willa z basenem, domkiem gościnnym, pięknym ogrodem, w której Alice spędziła dzieciństwo. Kobieta stara się stanąć na nogach, rozpocząć karierę projektantki wnętrz, zajmować się Rosie i Isabel i być pewną siebie, niezależną kobietą. Nie jest łatwo, bo świat wydaje się bohaterkę przerastać. Mimo iż pomaga jej mama (legendarna Candice Bergen, czyli serialowa Murphy Brown), dwie córki i praca to dla niej za dużo. (Choć jakimś cudem dom posprzątany jest zawsze idealnie). Podczas jednego z wypadów do baru jej droga przetnie się z trzema młodymi mężczyznami, aspirującymi filmowcami, którzy próbują przebić się w Hollywood po obiecującym debiucie krótkometrażowym. Kiedy faceci dowiedzą się, że Alice jest córką nieżyjącego już kultowego reżysera, a jej matka była jego aktorką i muzą, ich znajomość zacieśni się na tyle, że panowie zamieszkają w jej domku gościnnym. Szybko też staną się nieodzowną częścią życia bohaterki, wypełniając lukę po nieobecnym (do czasu) mężu.

wszyscy moi mezczyzni 02Fot. materiały prasowe

Babskie kino (chick flick) rządzi się swoimi prawami i Meyers-Shyer stara się mocno, by Wszyscy moi mężczyźni przemówiło do kobiecej publiczności. Jest protagonistka w centrum opowieści, wątek romantyczny uzupełniany jest przez wychowawczy (córki), rodzinny (wspomnienia o ojcu) i profesjonalny (kariera). Jak na typowe kino gatunkowe przystało, bycie na bakier z realizmem i pewne przerysowania są oczywiste. Ma być zabawnie, bo czterdziestoletnia Alice ma młodszego kochanka, opiekuna do dzieci i doradcę personalnego (każdy z bohaterów spełnia odpowiednie zadanie), ale oglądanie tego na ekranie przyprawia momentami o ból zębów.

wszyscy moi mezczyzni 03Fot. materiały prasowe

Ten napisany od linijki film jest tak przewidywalny, schematyczny i nieporadnie zrealizowany, jakby robiła go licealistka. Potencjalnie zabawne sceny nie grzeszą oryginalnością (Alice sprząta rano po imprezie jak na doświadczoną mamę przystało), widzieliśmy je w lepszym wykonaniu (mężczyźni wchodzą do sypialni bohaterki jeden po drugim), albo zupełnie nie grają (mąż wychodzi na pozera). Także melodramatyczne wątki są prostacko przedstawione - równolegle prowadzone wątki, dialog zagłuszony przez liryczną muzykę - ostatni raz coś takiego widziałem w kinie w latach 90. Wątek z karierą projektantki wnętrz jest równie sztuczny jak makiety, które wykonuje bohaterka. Satyra na bezduszne Hollywood przypomina jakąś oklepaną komedię. Aktorzy również nie pomagają - grający filmowców mężczyźni nie mają charyzmy i nie dziwię się, że zrobienie filmu idzie im jak po grudzie. Bergen i Michael Sheen wpadają na plan z wizytą, trudno ich role nazwać nawet drugoplanowymi. Dziewczynki grające córki bohaterki mają więcej charyzmy niż cała reszta aktorów. Witherspoon robi tu co może i magicznie wyciąga ten tytuł z czeluści niestrawności.

Czy zatem Wszyscy moi mężczyźni to totalna porażka? Nie, bo jest w tym prostym, marnie zrealizowanym filmie coś urzekającego, jakaś lekkość i pogoda ducha. To produkcja głównie dla tych, którzy chcą oderwać się od rzeczywistości i przenieść się do świata fantasy zwanego Fabryką Snów, gdzie miłość zwycięża, nawet najwięksi złoczyńcy są do rany przyłóż, tragedie rozpamiętuje się przy lampce wina z uśmiechem na twarzy, a marzenia muszą się spełnić! To dawka pozytywnej energii, otoczonej w cukrze pudrze, polanej lukrem i czekoladą, podana w półtoragodzinnej filmowej pigułce.

Ilustracja wprowadzenia i plakat: materiały prasowe / Kino Świat

 

Wiesz, co z tym zrobić


Radek Folta

Radek Folta

Redaktor

O mnie:

Dziennikarz filmowy i kulturalny, miłośnik kina i festiwali filmowych, obecnie mieszka w Londynie. Autor bloga "Film jak sen".


Więcej informacji o:

Wypowiedz się na ten temat...
Zaloguj się poprzez
albo skomentuj jako gość
Wczytywanie komentarza... The comment will be refreshed after 00:00.
Ilość ocen w tym artykule to : 0
Typ w bazie danych :
Wartość odebrana :

OCENA RECENZENTA

40/100

  • Reece
  • pogodny nastrój
  • realizacja
  • humor
  • schemat za schematem
  • aktorstwo


PRODUKCJĘ POLECA:

100%

UŻYTKOWNIKÓW


CZY POLECASZ TEN TYTUŁ?

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

Polub nas


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.