• Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook
zajawka reklama

Uwielbiam patrzeć, jak świat płonie. To stwierdzenie najtrafniej opisuje jeden z moich dziwniejszych filmowych fetyszy. Mam słabość do kina katastroficznego. Akceptuje wszystkie jego klisze, głupotki czy nieścisłości, które w większości tego typu dzieł są bardzo podobne. Powiem więcej, nie tylko akceptuje, ale wręcz uwielbiam sceny w stylu słynnej prezydenckiej przemowy z Dnia Niepodległości. Dlatego biorąc pod uwagę wszystkie te rzeczy, w poszukiwaniu dobrej zabawy, poszedłem na tegoroczną katastroficzną pozycję od Warner Bros. Wszystko poszło zgodnie z planem, jednakże z nieco innych powodów.

Zobacz również: Thor: Ragnarok - recenzja nowego filmu Marvela

Geostorm to historia przedstawiająca nam nie tak znowu odległą przyszłość, w której ocieplenie klimatu doprowadziło do wielu anomalii pogodowych, które to wymknęły się ludziom spod jakiejkolwiek kontroli. Ich skutki przedstawia nam będąca narratorem mała dziewczynka, której rolę w tej historii poznamy później. Mówi nam również o tym, jak ludzkość poradziła sobie z tym problemem. A rozwiązaniem był niejaki Holender. Nie chodzi tu o żadnego człowieka z kraju tulipanów i wiatraków, a system satelitarny, który pozwalał ludziom kontrolować aurę. Nigdzie i nigdy nie było już zbyt zimno, kataklizmów również nie uświadczano. Jednak gdy kontrolę nad naturą oddaje się maszynie, trzeba się liczyć z tym, że czasem odmówi ona posłuszeństwa. A wtedy...

geo trlr 0076fot. Warner Bros.

Nie jest to jednak typowy film katastroficzny. Znaczy oczywiście, mnóstwo się tu wali, na obowiązkowej do zrujnowania liście miast świata mamy tym razem min. Dubaj, Rio de Janeiro czy Moskwę, jednak te sceny stanowią tylko tło. Tło dla intrygi politycznej, wokół której kręci się tu fabuła. W niej upatruje największy mankament owego obrazu. Rozgrywki polityczne w tego typu produkcjach są zawsze opowiadane na dwa sposoby. Albo są niezrozumiałe przez to, że zbyt powierzchowne i ogólnikowe, albo wręcz przeciwnie, intryga jest zbyt rozbudowana, plącze małych ludzi w wielkie rozgrywki na szczeblach międzypaństwowych. Tutaj mamy tę pierwszą opcję, która byłaby jeszcze ok, gdyby film nie skupiał na niej tak wielkiej części opowieści. Polityka to duży procent fabuły, a nie zawsze wiemy, kto walczy tutaj przeciw komu, co dezorientuje.

Poza Prezydentami, Sekretarzami stanu i Białym Domem (pierwsze ujęcie na siedzibę głowy amerykańskiego państwa w Waszyngtonie to mniej więcej trzecia minuta filmu), ważny jest tutaj również wątek relacji dwóch braci, granych przez Jima Sturgessa i Gerarda Butlera. Jest ona oczywiście zbudowana na tysiącu klisz, jednak obydwaj panowie jakoś dają radę wzbudzić sympatię widza. Łatwiej ma młodszy z braci, Max, pracujący dla rządu, gdyż jego działania są dużo lepiej wyjaśniane. Butler zajmuje się pracami na Holendrze, które są zdecydowanie mniej ciekawym elementem.

geo trlr 0045fot. Warner Bros.

Oprócz wspomnianych panów dużo dobrego, przynajmniej na papierze można się spodziewać po reszcie obsady. Najlepiej wypada Domino z nadchodzącego Deadpoola 2, czyli Zazie Beetz, najwięcej jest w niej bowiem naturalności i luzu. Mamy jeszcze duże nazwiska, takie jak Andy Garcia, Ed Harris czy Abbie Cornish, jednak ich postacie rozczarowują. Nie aktorsko, a scenariuszowo.

Zobacz również: I, Tonya - Margot Robbie w drodze na samo dno w pierwszym zwiastunie filmu!

Wybierając się do kina chciałem po prostu zobaczyć dwie godziny kina katastroficznego z całym dobrodziejstwem inwentarza. Produkcja Warner Bros. poszła jednakże w nieco inna stronę, przez co stała się nieco słabsza, jednakże w dalszym ciągu jak najbardziej zjadliwa. To nie jest film katastroficzny, a całkiem miły akcyjniak z elementami katastrofy. Tak czy siak, zwyczajnie sprostał moim niewygórowanym wymaganiom.

Ilustracja główna: Warner Bros.

 

Wiesz, co z tym zrobić


Łukasz Kołakowski

Łukasz Kołakowski

Dziennikarz

O mnie:

Z zawodu publicysta. W redakcji Movies Room recenzuje filmy już od 2015 roku. Uwielbia produkcje Pixara, "Wesele" Smarzowskiego i Breaking Bad.


Więcej informacji o:

Wypowiedz się na ten temat...
Zaloguj się poprzez
albo skomentuj jako gość
Wczytywanie komentarza... The comment will be refreshed after 00:00.

Skomentuj jako pierwszy

Ilość ocen w tym artykule to : 0
Typ w bazie danych :
Wartość odebrana :

OCENA RECENZENTA

60/100

  • Walący się Dubaj, Rio czy Moskwa
  • Niezła choć sztampowa braterska relacja
  • Dobry występ Zazie Beetz
  • Za bardzo skupia się na wojenkach politycznych
  • Sztampa i klisze
  • Niewykorzystane duże nazwiska w obsadzie


PRODUKCJĘ POLECA:

100%

UŻYTKOWNIKÓW


CZY POLECASZ TEN TYTUŁ?

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

Polub nas


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.