• Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook

Nie wiem czy zdają sobie Państwo sprawę z tego, że już od jakiegoś czasu informacja o gatunku, widniejąca przy tytule filmu, zaczyna być rzeczą coraz mniej rzetelną, a co za tym idzie także i mniej potrzebną. Pierwszy raz przeszło mi to przez głowę wraz z zakwalifikowaniem mother! jako horroru. Krzywdzące? Bardzo, tak też ciężko mi sobie wyobrazić, by nie doszło w końcu do zmian w tej kwestii; twórcy filmowi coraz częściej stosują niekonwencjonalne metody w swych produkcjach, bawiąc się i łącząc gatunki, co w efekcie daje nam coś całkowicie unikalnego, nowego. John Krasinski, będący zarówno producentem, reżyserem, scenarzystą jak i aktorem w swoim najnowszym filmie (niczym niegdyś Tommy Wiseau), powinien mnie poprzeć w stu procentach. Tak jak w przypadku wspomnianego wyżej dzieła Aronofskiego, reklamowanie Cichego Miejsca jako najlepszego horroru jest bardzo niesprawiedliwe z tego prostego powodu, że film ten świetnie sprawdza się jako dramat.

Quiet PlaceFot. Kadr z filmu A Quiet Place (2018)

Zobacz również: Maria Magdalena - recenzja filmu o zapomnianym apostole Jezusa

W naszym świecie, gdzie powszechną praktyką jest wypuszczanie kolejnych części kolejnych części, patrzenie na zyski, a niekoniecznie na jakość czy w końcu chodzenie na łatwiznę i obieranie utartych ścieżek, ciężko nie docenić oryginalnego pomysłu, nawet jeśli jego wykonanie kuleje. Z A Quiet Place Krasinskiemu udało się połączyć te dwie cechy; ta produkcja to ogromny zastrzyk świeżości i jedna z ciekawszych wizji postapokaliptycznego świata w historii kinematografii. Cały film oparty jest na jednym, prostym koncepcie - wydanie jakiegokolwiek dźwięku równa się zagrożeniu życia.

Wszystko za sprawą... Właściwie nie wiadomo do końca czego. Widzowi nie zostaje wytłumaczone co się stało, a jedyne wyjaśnienia jakie dostaje, to strzępki informacji widniejące na nagłówkach gazet. Przywodzi to automatycznie na myśl chociażby pierwszego Cloverfielda, istny film-zagadkę, na której rozwiązanie (choć też niecałkowite) przyszło nam czekać równo dekadę. Jak najbardziej pochwalam tego typu zagrania; pozostawienie publiczności pola do uruchomienia wyobraźni i nieodkrywanie wszystkich kart, zawsze skutkuje większym zaangażowaniem oglądającego w historię przedstawioną. 

a quiet placeFot. kadr z filmu A Quiet Place (2018)

Zobacz również: Na pierwszy rzut oka: 1. sezon Terroru

Klimat w filmie idealnie oddaje poczucie niewiedzy i ciągłego zagrożenia. Krasinski pochłonął mnie swoją reżyserią; czułem się częścią fabuły, żyłem wydarzeniami dziejącymi się na ekranie i, co też ma niebagatelne znaczenie, ze wszystkich sił kibicowałem bohaterom, naturalnie się z nimi utożsamiłem. Zaszufladkowanie Cichego Miejsca jako horroru jest naprawdę krzywdzące. To przede wszystkim historia rodziny starającej się przetrwać w świecie pozbawionym nadziei na lepsze jutro. Rodziny, której każdy członek niesie ze sobą swój emocjonalny bagaż doświadczeń i lęków. Nie ma tu miejsca na pozytywne akcenty. bo nawet gdy one się pojawiają, rodzą ze sobą nowe obawy, wynikająće z otaczającej rzeczywistości. Poczucie powszechnie panującej beznadziejności sytuacji, towarzyszy zarówno widzom jak i protagonistom już od pierwszych minut fabuły. Oczywiście, znajdziemy tu tak głośno reklamowane elementy rasowego horroru, a druga połowa filmu nie pozwoli nam na chwilę wytchnienia przez świetnie zbudowane napięcie, jednak to właśnie te ludzkie elementy, psychologia postaci i interakcje między bohaterami wydają się w moim odczuciu najlepiej świadczyć o jakości A Quiet Place

krasinskiFot. kadr z filmu A Quiet Place (2018)

Zobacz również: Wieża. Jasny dzień - recenzja polskiego arthouse'owego horroru

Ciche Miejsce wprowadza widza w trans, z którego ciężko wyjść długo po zakończonym seansie. Świeże i oryginalne spojrzenie na postapokalipsę, okraszone nutką grozy, napięcia i rodzinnego dramatu. Mocny kandydat do filmu roku oraz wielkie, pozytywne zaskoczenie. I żal tylko tych, którzy film obejrzą w akompaniamencie chrupiącego popcornu i donośnego siorbiania...

Ilustracja wprowadzenia: kadr z filmu A Quiet Place (2018)

 

Wiesz, co z tym zrobić


Krzysztof Wdowik

Krzysztof Wdowik

Dziennikarz

O mnie:

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.


Więcej informacji o:

Wypowiedz się na ten temat...
Zaloguj się poprzez
albo skomentuj jako gość
Wczytywanie komentarza... The comment will be refreshed after 00:00.
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    peppeaea · 17 dni temu
    Recenzent pisze o oryginalnym pomyśle z ciszą tak jakby nie znał filmu niedawnego "Nie oddychaj" czy starszego "Doczekać zmroku". Jedyna oryginalność to zmiana scenografii.
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    Wołowina · 17 dni temu
    Boże, jak ciężko czytało się ten tekst... Napisany łopatologicznie. Poziom końcówki gimnazjum/poczatku liceum. Recenzent zamiast skupić się na filmie, to wypisuje jakies farmazony na temat przydzielonego gatunku, jakby to miało jakiekolwiek znaczenie. Słaba składnia. Interpunkcja leży. Proponuję potrenować pisanie, a dopiero potem brać się za recenzje tak ważnych filmów.
Ilość ocen w tym artykule to : 0
Typ w bazie danych :
Wartość odebrana :

OCENA RECENZENTA

99/100

  • Oryginalny i niekonwencjonalny pomysł
  • Niesamowicie intensywny
  • Angażuje widza dzięki swej reżyserii
  • Klimat tak gęsty, że można go nożem kroić
  • Bardzo dobrzy aktorzy
  • Drobne niuanse dotyczące logiki działania bohaterów


PRODUKCJĘ POLECA:

100%

UŻYTKOWNIKÓW


CZY POLECASZ TEN TYTUŁ?

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

Polub nas


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.