Ciche Miejsce – recenzja świetnego horroru i jeszcze lepszego dramatu

Nie wiem czy zdają sobie Państwo sprawę z tego, że już od jakiegoś czasu informacja o gatunku, widniejąca przy tytule filmu, zaczyna być rzeczą coraz mniej rzetelną, a co za tym idzie także i mniej potrzebną. Pierwszy raz przeszło mi to przez głowę wraz z zakwalifikowaniem mother! jako horroru. Krzywdzące? Bardzo, tak też ciężko mi sobie wyobrazić, by nie doszło w końcu do zmian w tej kwestii; twórcy filmowi coraz częściej stosują niekonwencjonalne metody w swych produkcjach, bawiąc się i łącząc gatunki, co w efekcie daje nam coś całkowicie unikalnego, nowego. John Krasinski, będący zarówno producentem, reżyserem, scenarzystą jak i aktorem w swoim najnowszym filmie (niczym niegdyś Tommy Wiseau), powinien mnie poprzeć w stu procentach. Tak jak w przypadku wspomnianego wyżej dzieła Aronofskiego, reklamowanie Cichego Miejsca jako najlepszego horroru jest bardzo niesprawiedliwe z tego prostego powodu, że film ten świetnie sprawdza się jako dramat.

Quiet Place

Zobacz również: Maria Magdalena – recenzja filmu o zapomnianym apostole Jezusa

W naszym świecie, gdzie powszechną praktyką jest wypuszczanie kolejnych części kolejnych części, patrzenie na zyski, a niekoniecznie na jakość czy w końcu chodzenie na łatwiznę i obieranie utartych ścieżek, ciężko nie docenić oryginalnego pomysłu, nawet jeśli jego wykonanie kuleje. Z A Quiet Place Krasinskiemu udało się połączyć te dwie cechy; ta produkcja to ogromny zastrzyk świeżości i jedna z ciekawszych wizji postapokaliptycznego świata w historii kinematografii. Cały film oparty jest na jednym, prostym koncepcie – wydanie jakiegokolwiek dźwięku równa się zagrożeniu życia.

Wszystko za sprawą… Właściwie nie wiadomo do końca czego. Widzowi nie zostaje wytłumaczone co się stało, a jedyne wyjaśnienia jakie dostaje, to strzępki informacji widniejące na nagłówkach gazet. Przywodzi to automatycznie na myśl chociażby pierwszego Cloverfielda, istny film-zagadkę, na której rozwiązanie (choć też niecałkowite) przyszło nam czekać równo dekadę. Jak najbardziej pochwalam tego typu zagrania; pozostawienie publiczności pola do uruchomienia wyobraźni i nieodkrywanie wszystkich kart, zawsze skutkuje większym zaangażowaniem oglądającego w historię przedstawioną. 

a quiet place

Zobacz również: Na pierwszy rzut oka: 1. sezon Terroru

Klimat w filmie idealnie oddaje poczucie niewiedzy i ciągłego zagrożenia. Krasinski pochłonął mnie swoją reżyserią; czułem się częścią fabuły, żyłem wydarzeniami dziejącymi się na ekranie i, co też ma niebagatelne znaczenie, ze wszystkich sił kibicowałem bohaterom, naturalnie się z nimi utożsamiłem. Zaszufladkowanie Cichego Miejsca jako horroru jest naprawdę krzywdzące. To przede wszystkim historia rodziny starającej się przetrwać w świecie pozbawionym nadziei na lepsze jutro. Rodziny, której każdy członek niesie ze sobą swój emocjonalny bagaż doświadczeń i lęków. Nie ma tu miejsca na pozytywne akcenty. bo nawet gdy one się pojawiają, rodzą ze sobą nowe obawy, wynikająće z otaczającej rzeczywistości. Poczucie powszechnie panującej beznadziejności sytuacji, towarzyszy zarówno widzom jak i protagonistom już od pierwszych minut fabuły. Oczywiście, znajdziemy tu tak głośno reklamowane elementy rasowego horroru, a druga połowa filmu nie pozwoli nam na chwilę wytchnienia przez świetnie zbudowane napięcie, jednak to właśnie te ludzkie elementy, psychologia postaci i interakcje między bohaterami wydają się w moim odczuciu najlepiej świadczyć o jakości A Quiet Place

krasinski

Zobacz również: Wieża. Jasny dzień – recenzja polskiego arthouse’owego horroru

Ciche Miejsce wprowadza widza w trans, z którego ciężko wyjść długo po zakończonym seansie. Świeże i oryginalne spojrzenie na postapokalipsę, okraszone nutką grozy, napięcia i rodzinnego dramatu. Mocny kandydat do filmu roku oraz wielkie, pozytywne zaskoczenie. I żal tylko tych, którzy film obejrzą w akompaniamencie chrupiącego popcornu i donośnego siorbiania…

Ilustracja wprowadzenia: kadr z filmu A Quiet Place (2018)

Redaktor

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Więcej informacji o
, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?

Dbamy o Państwa prywatność.

Państwa dane są u nas bezpieczne, a szczegółowe informacje w zakresie bezpieczeństwa danych osobowych w Movies Room mogą Państwo w każdej chwili uzyskać na stronie Dane Osobowe.

Administratorem danych jest Movies Room Tomasz Rewers z siedzibą w Tarnowskich Górach, ul. Radosna 23, 42-600. Państwa dane będą przetwarzane w zarejestrowania Państwa w portalu (art. 6 ust. 1 lit b) RODO), prowadzenia badań statystycznych w celu usprawnienia działania portalu (art. 6 ust. 1 lit f) RODO) a także kontaktu na życzenie osoby, w tym wysyłania treści informacyjnych oraz o charakterze handlowym, wyłącznie za Państwa zgodą (art. 6 ust. 1 lit a) RODO).

Dane osobowe będą przetwarzane do usunięcia przez Państwa konta na naszym portalu. Odbiorcą Państwa danych będą pracownicy administratora odpowiedzialni za kontakt oraz podmioty zewnętrzne świadczące dla nas usługi takie jak outsourcing usług księgowych oraz IT. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do udzielenia informacji. Przysługuje Państwu prawo dostępu do swoich danych i do ich sprostowania, ograniczenia przetwarzania danych osobowych lub do ich usunięcia oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania danych. W przypadku naruszenia zasad przetwarzania danych, Wykonawcy przysługuje prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Zrozumiałem/-am