Advertisement

Piotruś Królik – recenzja filmu familijnego od Sony!

Wyczekiwana wiosna nadeszła w tym roku dość niespodziewanie, przez co sprawiła, że Polakom nie bardzo chciało się ostatnio chodzić do kin. Frekwencja nie była dobra ani w okresie świątecznym, ani w weekend po mimo kilku bardzo ciekawych premier. Wszystko jednak powinno już powoli wracać do normy, także dzięki omawianej tutaj pozycji. Jeśli już bowiem pójść do kina w taki rozkoszny i słoneczny dzień, to na cóż innego, jeśli nie przyjemną i rozkoszną komedię familijną. I z pomocą powinien przyjść Piotruś Królik. Powinien…

Zobacz również: Rampage. Dzika furia – recenzja filmu z Dwaynem Johnsonem opartego na grze arkadowej!

Warto przy tym zaznaczyć, że nie jest to jeden z tych filmów, który w kinach ogląda tylko garstka mamusiek, którym było absolutnie wszystko jedno, do jakiej sali weszły z pociechą, a że przed seansem byli razem w maku, to sami wiecie… Nie, film ten przyniósł już na całym świecie ponad 300 milionów zysku. Adaptacja książek dla dzieci Beatrix Potter została wyklęta przez Brytyjczyków, ale cała reszta spędza z nią czas już całkiem chętnie. Zastanawiam się tylko dlaczego.

piotrus1

Ten fakt dość mocno mnie dziwi, z jednego prostego powodu. Przez to półtorej godziny seansu naprawdę starałem się cokolwiek w tym filmie polubić. Niestety praktycznie za każdym razem się nie udawało. Fabularnie jest to film familijny jak tysiące innych, z dokładnie takimi samymi, widocznymi z kilometra twistami i tak dalej. To jeszcze nie jest problem, bo wtórności można się spodziewać. Jednak ten film nie był dla mnie ani śmieszny (poza kilkoma przebłyskami niezłego slapsticku), ani nie potrafiłem utożsamić się z żadnym bohaterem (nasz tytułowy jest taką dziecięcą postacią buca, natomiast ludzie tak bardzo nijacy). Nie obniżyłem również wymagań co do niego na tyle, żeby podobały mi się przaśne dialogi. Poza kilkoma uroczymi scenkami głównie się męczyłem.

Także przez to, że dystrybutor tego filmu dostarczył nam kolejny już w ostatnich miesiącach wybrakowany produkt. W kinach mamy tylko dubbing i choć ze względu na target, jaki ma iść na ten film, decyzja wydaje się jak najbardziej zrozumiała, mnie osobiście przydałaby się alternatywa. Dubbingowanie filmów aktorskich w każdym wypadku będzie dla mnie zabijaniem kina, dlatego musiałem o tym wspomnieć. A szkoda o tyle bardziej, że króliczki w wersji oryginalnej mówią głosami min. Margot Robbie czy Daisy Ridley. Fajnie by było zarówno usłyszeć je, jak i ocenić nowe, nieprzystające do wcześniejszych wcielenie Domhnalla Gleesona. Niestety się nie dało.’

piotrus2

Oprócz tego zganić trzeba powtarzające się w filmie kilkukrotnie rozwiązanie fabularne i to jak film odnosi się do kwestii śmierci. Początkowo widzimy walkę króliczków z jednym nieprzepadającym za nimi staruszkiem, który po chwili umiera. Umiera, ale to przecież nic takiego. W dodatku nasz Piotruś Królik wszech i wobec chwali się swojej rodzince, że dzięki niemu. Naprawdę dziwnie to wygląda w filmie kierowanym głównie do dzieci.

Zobacz również: TOP 20: Najlepsze filmy familijne w historii!

Filmowe przygody słynnego króliczka w niebieskim płaszczu nie przekonały mnie zupełnie. Miałem nadzieje na chwilę relaksu, a dostałem produkt, który nie dość, że nie był najwyższej jakości, to jeszcze znowu trafił do nas w dość wybrakowanej wersji. Kino familijne dostarczyło nam nawet w tym roku dużo lepszych przedstawicieli. Choć i tutaj znajdzie się kilka kwestii, które najmniej wymagającym widzom się spodobają.

Redaktor prowadzący działu recenzji filmowych

Od 2015 w Movies Room, od 2018 odpowiedzialny za działalność działu recenzji filmowych. Uwielbia Wesele Smarzowskiego, animacje Pixara i Breaking Bad. A, no i zawsze kiedy warto, broni polskiego kina.

Kontakt pod l.kolakowski@moviesroom.pl

Więcej informacji o
,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?