Prawda czy Wyzwanie? – recenzja dobrego horroru, który nikomu się nie podoba

Coraz częściej spotykamy się z filmowym backlashem na długo przed premierą danego tytułu. Efekt? Skreślenie w oczach widzów i – najczęściej – porażka finansowa. W ostatnich latach obrywało się w ten sposób filmom z uniwersum DC; jak się potem okazywało, nie były aż tak złe, a przynajmniej według widzów. Lecz sprawa z recenzowanym tu filmem to fenomen. Istny fenomen! Jeszcze nie spotkałem się bowiem z produkcją, która zbierałaby marne oceny dosłownie na wszystkich, największych portalach recenzenckich, zarówno przed wejściem na duży ekran, jak i już po premierze, a przy tym… była dobrym filmem. 

Historia skupia się na grupie znajomych, wciągniętych w znaną grę prawda czy wyzwanie. Gra przestaje jednak szybko być grą, a staje się śmiertelnym niebezpieczeństwem, gdy okazuje się, że swój udział w zabawie biorą siły paranormalne. Ciężko dziś o horror, który zaoferuje coś poza jumpscare’ami czy nabuzowanymi hormonami nastolatkami (chyba, że mowa o Cichym Miejscu)Prawda czy Wyzwanie? na dobrą sprawę posiada oba te aspekty, ale jednocześnie broni się swoim scenariuszem. Pewnie, że nie jest to nic odkrywczego, bo całość stanowi trochę taki miszmasz serii Oszukać Przeznaczenie Piła, lecz reżyser i scenarzysta filmu, Jeff Wadlow, wysilił się nieco bardziej niż przeciętny twórca teraźniejszego kina grozy i postanowił obdarzyć swoich bohaterów… historią oraz osobowością. Szok, czyż nie?

truth or dare trailer

Zobacz również: Na pierwszy rzut oka: 2. sezon Westworld

Prosta sprawa, a niestety rzadko spotykana. Pierwszy raz od lat, podczas seansu, dajmy na to mniej oryginalnego horroru, rzeczywiście było mi żal po śmierci bohaterów, bo przez tych kilkanaście-kilkadziesiąt minut zdążyłem poznać, polubić czy utożsamić się z niektórymi z nich. Postacie nie są pustą powłoką, których przeznaczeniem jest brutalne dokonanie żywota, ale są ludźmi niosącymi swoje emocjonalne doświadczenia, próbującymi stawić czoło ludzkim problemom (tym nadprzyrodzonym też) oraz swym lękom. Dziewczyna wygrzebująca się z psychicznego dołka po samobójstwie ojca albo homoseksualista, ukrywający swoje ja przed rodziną – to o wiele głębsze niż problemy typowych bohaterów tego typu filmów, gdzie największym zmartwieniem wydaje się fakt posiadania ducha w domu, dla przykładu. Rozumiecie o co mi chodzi? Głęboka psychologia postaci. Bez dających się lubić bohaterów (casus Obecności), traci się sporo na jakości i odbiorze widza.

Najnowszy film Wadlowa w żadnym stopniu nie jest tak ambitny jak wspomniane już Ciche Miejsce, o nie – formułą o wiele bliżej mu chociażby do Lini ŻyciaWciąż, reżyserowi udało się zrobić horror, gdzie bohaterom się kibicuje (no, może poza jednym czy dwoma, bo najzwyczajniej w świecie są dupkami), a nie z utęsknieniem czeka się na ich śmierć. Przyznaję, że po zwiastunie (odradzam oglądania osobom wrażliwym na spoilery), zachętę stanowiły wyłącznie te nienaturalnie uśmiechnięte twarze, będące w pewnym sensie znakiem rozpoznawalnym filmu. Co tu dużo mówić – gdyby nie one, ta mała, horrorowa perełka by mnie najpewniej ominęła, a byłaby to wielka szkoda, bo Prawda czy Wyzwanie? i sam Wadlow, naprawdę zasługują na szczere pochwały. Natomiast wracając do kwestii uśmiechniętych twarzy – pomijając fakt, że śnią mi się po nocach, to w moim odczuciu należą one do jednych z fajniejszych pomysłów w kinie grozy ostatnich lat, a do tego świetnie zrealizowanych.

https://www.youtube.com/watch?v=bUbmLX043Bo

Zobacz również: Raz się żyje – recenzja filmu, który mógł być świetny

Jaka powinna być konkluzja tego przedziwnego przypadku, jakim jest Truth or Dare? Ano poza tym, że kolejny już raz wyszedłem na jakiegoś recenzenckiego hipstera –  prosta i oczywista. Mianowicie najlepiej zobaczyć go na własne oczy i wyrobić swoją opinię. Zdecydowanie wyróżnia się na tle tych wszystkich beznamiętnych horrorów, które zalewają kina w ostatnich latach. Warto dać mu szansę.

Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

Redaktor

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Więcej informacji o

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?