Paweł, apostoł Chrystusa – recenzja filmu biblijnego z Jimem Caviezelem!

Filmy o tematyce biblijno-religijnej mają w repertuarach kin tej wiosny dość pokaźną ilość reprezentantów. Maria Magdalena, ten film z Papieżem Franciszkiem (legenda głosi, że ktoś na nim był), a teraz Paweł, apostoł Chrystusa. Wszystkie te produkcje łączy jeszcze jedna rzecz. Trafiają do naszych kin w wersji okrojonej. Wiadomo, że są to tytuły z potencjałem do przyciągania wycieczek szkolnych bardziej niż wysmakowanych kinomanów, jednak w przypadku produkcji omawianej dziś, spolszczenie dubbingiem szkodzi chyba dużo bardziej. A to dlatego, że zza polskich głosów tym razem widać jakiś tam potencjał.

Zobacz również: Maria Magdalena – recenzja filmu! 

Film opowiada o Pawle i Łukaszu, czyli relacji bardzo ważnej dla wiary chrześcijańskiej, która przyczyniła się do powstania jednych z najważniejszych ksiąg Biblii. Jeden z nich jest skazańcem, zarzuca się mu bowiem odpowiedzialność za podpalenie Rzymu, drugi natomiast przyjechał z dalekiej Grecji, aby móc z Pawłem porozmawiać i pomagać innym prześladowanym w wiecznym mieście Chrześcijanom.

Zobacz również: Anthony Hopkins jako Benedykt XVI – pierwsze zdjęcia!

Pierwsze co uderza podczas oglądania tego filmu to jego ton, naprawdę śmiertelnie poważny. Postacie mówią tu w większości dużymi hasłami, przez seans idą w rytm patetycznej muzyki i cały czas podkreślają powagę sytuacji, w jakiej się znaleźli. Walka Chrześcijan o swoją religijną tożsamość ma kilka strategii, jednak którą drogą nie pójdą wyznawcy największej obecnie religii świata, krwi będzie sporo. Widzimy zgony z powodu chorób, pobicia i inne różne straszne sprawy. Oczywiście oprawcy działają off-screen, ale efekt jest widoczny.

zdjecie 4

No i pewnie taka, a nie inna stylistyka filmu dałaby nam się przejąć tym, co dzieje się na ekranie. Fabuła daje sobie czas na rozwinięcie wątków kilku postaci, mamy skrajne zachowania w jednym i drugim obozie, gości, których mamy nienawidzić i choć wszystko opiera się na sztampie, jest na czym zawiesić oko. Większy problem z uchem, ponieważ polski dystrybutor Pawła, znowu decyduje za nas. Znowu nie chce dać nam posłuchać i ocenić Jima Caviezela, który przeszedł ze wcielania się w Jezusa na świętego Łukasza, nie chce dać nam posłuchać Jamesa Faulknera, w wyglądającej na dobrą roli tytułowego Pawła, do której musiał mocno zmienić się wizualnie, ale i prawdopodobnie poczynić kilka zabiegów nad swoim głosem. I ostatecznie jestem w stanie zrozumieć, że może większość widzów, do których kierowany jest ten film, woli dubbing, w końcu przecież wydanie go w taki sposób jest decyzją biznesową. Jednak cały seans nie mogłem pozbyć się wrażenia, że tym razem dubbing zupełnie wybija nas z atmosfery, jaką chciał stworzyć w tym w gruncie rzeczy mrocznym filmie reżyser. Dlatego bardzo chciałbym wybór, a wtedy możliwe, że ocena byłaby wyższa. A na dubbing chodzić dalej bym nikomu nie bronił.

zdjecie 5

Dość mrocznego i patetycznego obrazu tego filmu dopełnia, jak wspomniałem wcześniej, utrzymana w podobnym tonie muzyka (swoją drogą autorstwa laureata Oscara Jana A.P. Kaczmarka) oraz barwa obrazu, utrzymana głównie w ciemnych kolorach, w dodatku znakomicie (choć widać mniejszy niż przy największych blockbusterach budżet) odwzorowano starożytny Rzym. Cóż jednak z tego, jeśli nie jesteśmy w stanie przez cały seans wyzbyć się wrażenia oglądania dwóch innych filmów. Jednego, ciekawego obrazu biblijnego, prezentującego od nowej strony dobrze znaną wszystkim opowieść i drugiego, kompletnie nieprzystającego do tego pełnego dużych i dość sztucznych kwestii obrazu familijnego. Gdy już film ukaże się w wersji pudełkowej, chętnie sobie przypomnę go z oryginalną ścieżką dźwiękową. Niesmak jednak pozostanie.

Dziennikarz

Z zawodu publicysta. W redakcji Movies Room recenzuje filmy już od 2015 roku. Uwielbia produkcje Pixara, "Wesele" Smarzowskiego i Breaking Bad.

Kontakt pod [email protected]

Twitter: xkolek1

Więcej informacji o
,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?

Dbamy o Państwa prywatność.

Państwa dane są u nas bezpieczne, a szczegółowe informacje w zakresie bezpieczeństwa danych osobowych w Movies Room mogą Państwo w każdej chwili uzyskać na stronie Dane Osobowe.

Administratorem danych jest Movies Room Tomasz Rewers z siedzibą w Tarnowskich Górach, ul. Radosna 23, 42-600. Państwa dane będą przetwarzane w zarejestrowania Państwa w portalu (art. 6 ust. 1 lit b) RODO), prowadzenia badań statystycznych w celu usprawnienia działania portalu (art. 6 ust. 1 lit f) RODO) a także kontaktu na życzenie osoby, w tym wysyłania treści informacyjnych oraz o charakterze handlowym, wyłącznie za Państwa zgodą (art. 6 ust. 1 lit a) RODO).

Dane osobowe będą przetwarzane do usunięcia przez Państwa konta na naszym portalu. Odbiorcą Państwa danych będą pracownicy administratora odpowiedzialni za kontakt oraz podmioty zewnętrzne świadczące dla nas usługi takie jak outsourcing usług księgowych oraz IT. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do udzielenia informacji. Przysługuje Państwu prawo dostępu do swoich danych i do ich sprostowania, ograniczenia przetwarzania danych osobowych lub do ich usunięcia oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania danych. W przypadku naruszenia zasad przetwarzania danych, Wykonawcy przysługuje prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Zrozumiałem/-am