Liga sprawiedliwosci

Elvis Presley: The Searcher – recenzja dokumentu o Królu muzyki

Jeszcze rok temu, jeśli ktoś zagadałby do mnie i powiedział Stary, za jakiś czas dostaniesz świra na punkcie Elvisa, prawdopodobnie bym zerwał z nim kontakt i odpowiedział coś w stylu Hewi Metal Pany. A jednak, nie dalej niż w poprzednie wakacje, odkryłem muzykę graną przez Presleya. To jedna z tych nieprawdopodobnych sytuacji, na którą złożyło się kilka dobrych czynników, perfekcyjnie zgranych ze sobą w czasie. I przyznam, że dalej mój mózg nie może pojąć tego, jak jeden człowiek z bokobrodami, rozgrzewający swoim głosem i ruchami wszystkie dziewczęta w promieniu kilku kilometrów, ubrany do tego w tandetny, jednoczęściowy kostium, sprawił, że dostałem świra na jego punkcie. Dokument od HBO, Elvis Presley: The Searcher, też tego nie wyjaśnia, ale w badzo przyjemny i oryginalny sposób przybliża historię Króla, w tym nieco mniej znane i wygodne fakty z jego życia.

https://www.youtube.com/watch?v=vW4XpXs4d9I

Zobacz również: Poznajmy się od filmowej strony #3 – Krzysztof Wdowik

Niewielu jest ludzi na tym świecie, którzy nigdy nie słyszeli o Elvisie Presleyu. Wydaje się, że wszystko co było do powiedzenia o jego osobie, zostało już powiedziane; okazuje się, iż The Searcher porusza kilka nietkniętych dotąd kwestii związanych z Elvisem. Artysta rodzony 8 stycznia 1935 roku w Tupello, mając niespełna 19 lat, na dobre rozkręcił machinę zwaną rock ‚n’ roll. Właśnie na tym okresie w życiu muzyka, skupia się większa część produkcji Thoma Zimny’ego, reżysera mającego już na koncie filmy poświęcone muzyce. Zimny wraz z ludźmi z otoczenia Elvisa, piosenkarzami i historykami, stara się odpowiedzieć na pytanie, jak to się stało, że młody, biały chłopak z biednej rodziny osiągnął sukces grając muzykę typową dla Afroamerykanów. Reżyser w bardzo przystępny i ciekawy sposób osiąga swój cel; stawia na głosy z offu, starając się ukazać jak najwięcej archiwalnych obrazów z życia Króla oraz czasów, gdy żył. Elvis Presley: The Searcher to także bardzo udana retrospektywa na muzykę Presleya i jej ewolucję.

https://www.youtube.com/watch?v=OvyMw96F-Og

Twórcy nie ominęli najważniejszych momentów w karierze Elvisa, tak więc poza oczywistym początkiem w postaci Sun Records, mamy tu segmenty poświęcone RCA, skomplikowanej relacji z menagerem, Tomem Parkerem, stacjonowaniu w Niemczech, rzecz jasna karierze w Hollywood, powrocie ma scenę w 1968 roku, epizodzie w Vegas czy legendarnemu koncertowi na Hawajach, trasmitowanemu przez satelitę do ponad 40 krajów na całym świecie. Niestety, ostatnie lata życia Elvisa zostały omówione w dużym przyśpieszeniu, przez co można odnieść wrażenie niechlujstwa ze strony twórców. Czuć w tym wszystkim także rękę byłej żony Króla, Priscilli Presley, zbijającej nieodmiennie od lat kasę na swoim nazwisku; zero wspomnień o ostatniej dziewczynie Elvisa, kilka przeinaczonych faktów – to wszystko pozostawia mały niesmak, bo gdy robi się film dokumentalny, powinno się trzymać faktów, a nie tworzyć film propagandowy.

The Searcher to jednak przede wszystkim dokument o wielkim talencie i człowieku, który kochał muzykę. Pasjonacie, który w pewnym momencie został przez swój sukces przytłoczony. Depresja, nadużywanie środków nasennych i przybranie na wadze, doprowadziły koniec końców do przedwczesnego odejścia Elvisa z tego świata. Produkcja HBO nie poświęca zbyt dużej ilości czasu śmierci Presleya oraz temu, co było potem. Nie można natomiast jej odmówić wspaniałego zagłębienia się w Elvisa jako człowieka i jako artystę, który żył muzyką, przeżywał ją i poświęcił jej całe swoje życie. 

https://www.youtube.com/watch?v=kt5lLeIlSM4

Zobacz również: Zimna wojna – premierowa recenzja filmu Pawła Pawlikowskiego z Cannes 2018!

Kończę pisać tę recenzję, gdy na moim wysłużonym telewizorze Elvis wykonuje Unchained Melody, niecały miesiąc przed swoją śmiercią. 42-letni, otyły i zmęczony życiem, a jednak lepszy niż kiedykolwiek wcześniej. Ten absolutnie wspaniały artysta, zasługuje na o wiele więcej, niż kojarzenie go z parodią, którą mogliśmy oglądać w serialu Vinyl lub karykaturami zalewającymi Las Vegas i najróżniejsze programy rozrywkowe. The Searcher przybliża fenomen Elvisa i pozwala zrozumieć, na czym on polegał; mimo kilku potknięć, dokument ten jest prawdopodobnie najpełniejszym obrazem życia Króla. Naprawdę warto się z nim zapoznać i dowiedzieć się, dlaczego ponad 40 lat od śmierci Elvisa, świat wciąż o nim pamięta i gorąco dyskutuje.

Ilustracja wprowadzenia: HBO

Dziennikarz

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Więcej informacji o
,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta