Wojownicze Żółwie Ninja: Wyjście z cienia – recenzja!

Długo zastanawiałem się, co napisać w tej recenzji. W trakcie seansu i bezpośrednio po wyjściu z kina byłem tak porażony tym, co obejrzałem, że uratować mogło mnie tylko jak najszybsze wyrzucenie z pamięci tych niemal dwóch godzin. Bo na tle Wyjścia z cienia, część pierwsza sprzed dwóch lat to popis filmowych umiejętności. A ja wcale nie byłem fanem tamtego filmu.

Akcja kontynuacji rozgrywa się jakiś czas po wydarzeniach z pierwszego odcinka serii – celowo używam tego słowa, bo wygląda, o zgrozo, że doczekamy się i trzeciej części. Czwórka bohaterskich żółwi wciąż ukrywa się przed ludzkością, zaś na mocy układu całą chwałę za pokonanie złego Shreddera przyjął na siebie Vernon Fenwick. Wkrótce jednak wróg ucieka z więzienia, a do tego łączy siły z przybyłym z kosmosu Krangiem.

Zobacz również: Wojownicze żółwie ninja: Wyjście z cienia – Finalny zwiastun oraz nowe spoty produkcji!

wojownicze żółwie ninja 1

Krytykowanie za idiotyzmy filmu o zmutowanych żółwiach ninja (do tego nastolatkach), którymi opiekuje się szczur, mija się z celem. Sam wyjściowy koncept zakłada, że ekranowe wydarzenia obfitować będą w głupoty, które należałoby przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza. Dałoby się to zrobić, gdyby w pomysł ten tchnąć ducha i emocje, wygrywając chociażby – co najbardziej oczywiste – różnice w charakterach tytułowych bohaterów. Wystarczyłaby odrobina talentu, by napisać z jednej strony wynikające z tego konflikty (co wszak w kinowej produkcji jest podstawą), z drugiej dowcipne wymiany zdań oraz komizm sytuacyjny. Wyjście z cienia nie ma ani tego, ani tego. Humor leży i kwiczy, nawet licznie zgromadzone na pokazie dzieci wydawały się znudzone tonami tandetnego slapsticku i kolejnymi sucharami (co wynikać może też z fatalnego dubbingu). Problemy w dogadywaniu się Żółwi zaś zostają załatwione w kilku zdaniach, rozstrzelonych po całym filmie, by wyglądało na to, że był to jeden z głównych problemów w nim poruszanych.

Zobacz również: Wojownicze żółwie ninja: Wyjście z cienia – Krang w nowym spocie

wojownicze żółwie ninja 2

Nie lepiej jest z innymi bohaterami. April O’Neil w wykonaniu Megan Fox jest przede wszystkim seksowna i na tym mniej więcej kończy się jej charakterystyka. Notabene, pod względem obecności kobiet w fabule, mamy tu do czynienia z typowym hollywoodzkim mizoginizmem. Shredder ma jedną minę, czyli zaciśnięte zęby, by wszyscy wiedzieli, że jest groźny. Nowy członek ekipy, Casey Jones, to typowy harcerzyk. Nie ma tu zwyczajnie z kim trzymać, czyimi losami się przejmować.

Zobacz również: Wojownicze żółwie ninja: Wyjście z cienia – materiały zza kulis oraz nowe klipy!

wojownicze żółwie ninja 3

Okej, powiecie, ale przecież w takim filmie chodzi przede wszystkim – a może wyłącznie – o rozrywkę. Racja to, z tymże po pierwsze, bez porządnie skonstruowanych bohaterów trudno o zaangażowanie widza w produkcję, po drugie, inne elementy też leżą i kwiczą. Wyjście z cienia przeznaczone jest chyba głównie dla dzieci, ale mam spore wątpliwości, czy będą one w stanie ogarnąć, co dzieje się w scenach akcji, które nakręcono tak, jakby operator do spółki z montażystą akurat mieli napad padaczki. Starsi widzowie zaś będą zmęczeni wolno rozwijającą się fabułą (film trwa prawie dwie godziny!). Po wyjściu z kina, moja przyjaciółka, z którą byłem na seansie, zapytała się, po co takie filmy w ogóle powstają. Nie znalazłem dobrej odpowiedzi.

Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe / zdjęcia: Paramount Pictures

Przede wszystkim redaktor serwisu warszawa.ngo.pl. Do tego dziennikarz piszący o filmach i serialach dla wielu portali internetowych. Wszystkie recenzje można znaleźć na fanpage'u Cisza na planie. W ten sposób można się też ze mną skontaktować ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?