Służąca – recenzja nowego filmu twórcy Oldboya

Po anglojęzycznym flircie w postaci filmu Stoker Chan-wook Park w swoim nowym filmie, który premierę miał podczas Festiwalu w Cannes, powraca w ojczyste rejony. Nie wprowadziło to żadnych zmian w stylu koreańskiego reżysera, gdyż Służąca składa się w większości z motywów i chwytów, które mogliśmy oglądać już wcześniej w twórczości Parka. Mimo to udaje się mu uniknąć wywołania efektu znużenia, bo koreański reżyser dostarcza się nam kolejny raz świetne i trzymające w napięciu kino.

the handmaiden still 071

Zobacz również: TOP 10 koreańskich seriali wartych obejrzenia

Autor Trylogii Zemsty ekranizację Złodziejki, powieści Sarah Waters, przenosi do okupowanej Korei lat trzydziestych. Z początku obserwujemy jak pewien krętacz postanawia podstępem rozkochać w sobie piękną Japonkę – dziedziczkę wielkiej fortuny – aby przejąć jej majątek. Pomocą służy mu młoda i szkolona na złodziejkę dziewczyna, która w roli tytułowej służącej ma zaskarbić względy milionerki i stać się jej zaufaną powiernicą. Jednak jak to u Chan-wook Parka bywa nie jest to żaden prosty heist movie, lecz początek skomplikowanej intrygi, która zanim znajdzie rozwiązanie zaskoczy nas wieloma zwrotami akcji oraz zmianami postrzegania i oceny oglądanych postaci, w czym obok chirurgicznie precyzyjnego scenariusza niezwykle ważną rolę odgrywa wybitne aktorstwo męskiej i żeńskiej części obsady (genialna Min-hie Kim i zjawiskowy debiut Tae-ri Kim). Zresztą sposób opowiadania nie jest w Służącej jedynym w powracającym motywem z twórczości Koreańczyka, gdyż tych w filmie można znaleźć kilka. Podział filmu na trzy rozdziały, które przedstawiają historię z perspektywy głównych bohaterów filmu, a więc pomysł zaczerpnięty z Rashomona, doświadczyć mogliśmy już w JSA – Strefie Bezpieczeństwa. W filmie znajdziemy też tradycyjnie sporo umiejętnie wplecionej groteski i czarnego humoru, wątek zemsty, kilka brutalnych scen, w tle pogrywa muzyka klasyczna, zdjęcia są wyrafinowanie formalnie, a scenografia zdumiewa bogactwem i różnorodnością. Pochylając się nad ostatnią z wymienionych, mamy w niej, ze względu na unikalość posiadłości, w której większość czasu toczy się akcja, do czynienia z połączeniem brytyjsko-japońskim. Stanowić może ona nie tylko znak wpływu różnych kultur na Koreę, ale może bardziej, co słusznie się zauważa, nawiązanie do całej twórczości reżysera, który łączy w swojej stylistyce elementy kina zachodniego ze wschodnim. 

the handmaiden still 5

Zobacz również: Kino azjatyckie konkurencją dla hollywoodzkich produkcji?

Zatem skoro twórca Stokera nie zaskakuje i dostarcza to z czego już go znamy, to może należy zarzucić mu brak rozwoju, pozostawanie w strefie komfortu, szlifowanie warsztatu, czy zabawę formą. Wydaje się, że nie byłoby to uzasadnione, gdyż ważną część Służącej stanowi przecież krytyka azjatyckiego patriarchatu, tu reprezentowanego przez nazwijmy to klub perwersyjnego mola książkowego. Kobiety odgrywają w filmie kluczową rolę, a i nie przypadkowo urozmaicono film sporą dawką erotycznych scen, które w swej odwadze dorównują tym z Życia Adeli.

Służąca nie jest więc ani najlepszym filmem, ani rewolucją lub ewolucją w twórczości koreańskiego mistrza, lecz po prostu świetnym thrillerem erotycznym, którym Chan-wook Park potwierdza, że nie robi złych filmów i dalej jest czołowym reżyserem współczesnego kina, a na jego produkcje zawsze warto czekać.  

Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

Zastępca redaktora naczelnego

Kinonarkoman. Fan J. Chastain, M. Wasikowskiej i kina azjatyckiego (w szczególności południowokoreańskiego). W wolnych chwilach ogląda piłkę nożną i udaje, że prowadzi bloga. Kontakt: k.stawinski@moviesroom.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?