Downton Abbey – recenzja filmowej kontynuacji angielskiego klasyku telewizji

Nareszcie nadszedł dzień, na który wszyscy fani Downton Abbey czekali – ich ulubieni bohaterowie na srebrnym ekranie w filmie, który jest kontynuacją serialowej sagi. Spokojnie, ci którzy nie znają dziejów rodziny Crawley, na pewno odnajdą się w tej historii.

Już na początku filmu dowiadujemy się, co będzie głównym zajęciem rodziny i służby Downton Abby – wizyta króla i królowej Anglii. To, co początkowo wydaje się szalenie ekscytujące i interesujące z czasem przerodzi się w wiszący na włosku skandal z udziałem Toma, nowe romanse i intrygi. Mary nadal mieszka z rodzicami i zarządza majątkiem. Towarzyszy im również Tom, który pomaga zarządzać posiadłością. Edith ma ogromnie zajęte życie towarzyskie, chociaż nie jest to przyszłość, jaką dla siebie wymarzyła. Lady Violet dalej dogryza sobie z Isobel, więc wydaje nam się, że nigdy nie opuściliśmy wielkiego domu.

fot. materiały prasowe

Zobacz również: Król – recenzja historycznego dramatu Netflixa z Timothée Chalametem | Venezia76

Jeżeli chodzi o służbę, również nic się nie zmieniło. Barrow wszystkimi zarządza, kiedy to Carson przebywa na zasłużonej emeryturze. Pani Patmore dalej smacznie gotuje, a w kuchni towarzyszy jej niezawodna Daisy. Pan i Pani Bates nienagannie wykonują swoje obowiązki, wychowując synka. Na ekranie pojawiają się wszystkie znane nam twarze, nawet te, które zagościły w Downton Abbey na krótko przed zakończeniem serialu.

Fabuła filmowego Downton Abbey nie jest odkrywcza. Król przyjeżdża z wizytą, więc wszystko postawione jest do góry nogami. Cały dom ma lśnić, a parada wojskowa zaplanowana z najwyższą starannością. Dowiadujemy się również, że razem z rodziną królewską Downton odwiedzi kuzynka Lorda Grantham, która odcięła się od rodziny. Z jej przybyciem wiąże się ciekawy wątek, który na pewno urozmaicił fabułę.

Fani serialu dobrze zrozumieją porównanie filmu Downton Abbey do specjalnych odcinków, które ukazywały się z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Wtedy też nasi bohaterowie dotykani byli najróżniejszymi przygodami, a epizody te pełne były przepychu. Z kinową kontynuacją jest podobnie. Dom Lorda Grantham nigdy nie prezentował się tak fantastycznie. Ogrom przestrzeni został wykorzystany do ostatniego kąta, a niektóre ujęcia zapierają dech. Pozostałe wnętrza nie pozostają daleko w tyle. Ponadto kostiumy, zarówno rodziny Crawley, jak i służby oraz ich gości, zostały przygotowane z ogromnym przywiązaniem do szczegółów. Coś, do czego Downton Abbey zdążyło nas przyzwyczaić.

Zobacz również: Four Weddings and a Funeral – recenzja 1. sezonu

fot. materiały prasowe

Filmowe Downton Abbey można z powodzeniem nazwać laurką i ukłonem w stronę fanów serialu. Każdy z uśmiechem na twarzy rozpocznie i zakończy kinowy seans, a przy pierwszych nutach sławnej już melodii, po prostu przejdą go dreszcze. Mimo to, film broni się również, nie jako kontynuacja, ale dzieło samo w sobie. Każdy kinoman, który sięgnie po tą pozycję na pewno się nie zawiedzie. Nie będzie miał również problemu w odnalezieniu się w fabule, czy tym jakie relacje łączą konkretnych bohaterów. Niewątpliwie jednak, większą część widowni stanowić będą wierni fani serialu, który przez lata gościł na ich telewizorach.

Downton Abbey wzrusza, szokuje oraz bawi. Niezastąpiona Maggie Smith swoimi puentami, jako Lady Violet, wywoła uśmiech na niejednej twarzy. Fabuła filmu nie jest odkrywcza, ale pozwala każdemu z bohaterów zrobić to, co od niego oczekujemy. Każdy z nich otrzymuje swój mini wątek, a one wszystkie łączą się w piękną całość, która dopełnia historii pięknego serialu o rodzinie, historii oraz angielskich zwyczajach, które zmieniły się przestrzeni kolejnych pokoleń.

ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

Redaktor

Większość wolnego czasu spędza na oglądaniu seriali i pisaniu o nich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Bożena pisze:

A czymże tak szokuje – banalną fabułą, czy żenująco prostymi intrygami. Serial kocham. Film to wielkie rozczarowanie.

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?