Saint Maud – recenzja intrygującego horroru A24. Manna z nieba

Nie chce mi się już któryś raz wspominać, jak trudny mamy rok i jak trudny jest on dla naszej branży i kinomanów. Każdy widzi i każdy wie, stąd przystaniemy dziś tylko na dobrych wiadomościach. A są one takie, że w 2020 również nawiedza kina horror, który przed samym seansem świeci planszą, z dużym białym logo A24. W dodatku jest kolejnym udanym tworem tego studio.

Saint Maud jest ciekawym mariażem polemiki z tropami biblijnymi i psychologicznego kina grozy. Główna i tytułowa bohaterka, Maud, opiekuje się jeszcze nie starymi, a jednak już dogorywającymi chorymi osobami. Poznajemy ją na etapie, gdy w jej życiu jest wyłącznie Amanda, jej podopieczna oraz Bóg. Jedna i druga postać jest ważna, jedna i druga jest szkicowana symbolicznymi pokusami, jakie sterują naszą bohaterką. Stwórca do niej przychodzi w chwilach zwątpienia, a każde spotkanie ma wymiar katartyczny. Te same wnioski można jednak czerpać z momentów, kiedy Maud przebywa ze swoją klientką. Wszystko jednak do czasu.

fot. materiały prasowe

Wynika z tego jeden z ciekawszych portretów psychologicznych bohaterki w kinie grozy ostatnich lat. Nie jest tak, że na ekranie oglądamy jednak przepychankę o duszę bohaterki pomiędzy bogiem a szatanem. Jest ona od początku określona i nastawiona raczej na jasną stronę tej mocy, pełno jednak w bardzo dobrze zainscenizowanych scenach symbolicznego kuszenia. Film wykorzystuje dużo biblijnej symboliki i w pełnym czerpaniu z niego przyjemności zdecydowanie pomaga znajomość świętej księgi chrześcijaństwa. Nie jest to zlepek jumpscare’ów na weekendowy, niezobowiązujący wypad do kina, a studium. Widać to zresztą już z plakatu, który jasno informuje, że to wstrząsająca wizja pokuty. Rzadko zdradza się, że reklama pchanego do komercyjnych kin filmu próbuje zdradzać jego symbolikę.

Debiut reżyserski Rose Glass to również bardzo dobra robota w tym aspekcie. Widać, że film nie powstał przez przypadek, a jest przemyślaną i skrzętnie utkaną wizją świadomej nowicjuszki. Dopełniają go zarówno znakomite, odpowiednio ascetyczne zdjęcia, jak i nastrojowa muzyka. Najbardziej lubię tutaj sceny spotkań Maud z innymi niż spotkane wcześniej postaciami, tj. z koleżanką ze starej pracy i późniejszą koleżanką po fachu, pracującą na tym samym stanowisku. Obydwie sceny wydają się pięknym, oszczędnym wyhamowaniem, jednak bardzo potrzebnym. Wszystko, co mamy wynieść z tej sceny, leży w oszczędności w kadrach. A obydwie są krótkimi chwilami ciszy przed największymi burzami w filmie.

fot. materiały prasowe

Dobrze, że jest obejrzeć taki film w dzisiejszych czasach. Nabiera on szczególnej wymowy przez wzgląd na obecne wydarzenia społeczne i coraz to mocniej zmieniający się stosunek Polaków to religii. Dlatego też potrzeba nam filmów, które są dużo bliżej istoty wiary, niż większość obecnych przekazów medialnych. Wiara ta bowiem w swojej istocie według mnie nie chce ani specjalnie nie może być zła. Jej założenia, choć wiekowe, zdają się temu przeczyć. Świadomi katolicy powinni się więc cieszyć, że mają takie filmy jak Saint Maud czy trochę na innej planecie, polskie Boże ciało. Istota obecnych problemów kościoła katolickiego jest bowiem według mnie bardzo złożonym i pojmowanym z obydwu stron nieco zbyt dosłownie problemem. Dobrze więc, że są twórcy, którzy wykorzystują swój talent na tego typu, trudną polemikę.

PS. Zdaję sobie sprawę, że to, co napisałem wyżej, może zostać zrozumiane opacznie, głównie ze względu na kontrowersyjne, znajdujące się w tym filmie sceny uniesień podczas kontaktu z absolutem. Warto jednak zalecić podczas ich oglądania dystans oraz czytanie między wierszami. Nie jest to przecież pierwsze tego typu dzieło.

Redaktor prowadzący działu recenzji filmowych

Od 2015 w Movies Room, od 2018 odpowiedzialny za działalność działu recenzji filmowych. Uwielbia Wesele Smarzowskiego, animacje Pixara i Breaking Bad. A, no i zawsze kiedy warto, broni polskiego kina.

Kontakt pod l.kolakowski@moviesroom.pl

Więcej informacji o
, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?