Wyszczekani – recenzja kolejnego filmu z gadającymi psami

Jeśli myśleliście, że Han Solo stanowi obecnie największy kinowy hit, zapełniający sale po brzegi, śpieszę z informacją – jesteście w błędzie.  Jednych śmieszy chłop przebrany za babę, innych gra aktorska Emilii Clarke, a dzieciaki (i mnie…) rozmawiające czworonogi w filmie Wyszczekani, z którymi – jak widać – nie są w stanie konkurować nawet Gwiezdne Wojny.

Zadziwiające, jak wiele filmów z gadającymi psami w roli głównej powstało w Hollywood. Nawet w naszym rankingu najlepszych filmów o psachtakich produkcji pojawiła się masa. Ten niezrozumiały fenomen osiąga powoli poziom masowego wypuszczania, prezentowany przez polskie komedie romantyczne czy ongiś przez filmy z zombie. Ale, cholera, o ile tępe laski broniące się przed żywymi trupami i rozterki miłosne Tomasza Karolaka mogą być męczące, tak nie wyobrażam sobie, aby Wyszczekani, na spółkę z innymi produkcjami traktujących o wyszczekanych pieskach w roli głównej, miały powodować jakiekolwiek inne odczucia niż relaks.

Wyszczekani

Fot. materiały prasowe

Zobacz również: Recenzja filmu 101 Dalmatyńczyków (1961)

No więc okazuje się, że może tak być. Rodzice, którzy wybrali się ze swoimi pociechami na z pozoru kino rodzinne, traktujące o zwierzątkach, po seansie oskarżyło reżysera, że jego dzieło zachęca do tak zwanego child grooming. Spytacie, czym jest rzeczony grooming? To działanie, mające na celu zbudowania więzi emocjonalnej z dzieckiem i zaprzyjaźnienia się z nim, by je potem seksualnie wykorzystać. Tak, ja też nie spodziewałem się, że będę mówił o molestowaniu dzieci w recenzji filmu o gadających psach.

Zobacz również: Kącik Nostalgii #9 – Pierwsza wizyta w kinie

Poprawność polityczna i ludzka paranoja wykracza już poza wszelkie normy (co nam udowodniła afera z Roseanne) i na tym mój komentarz do tych oskarżeń zakończę. Powracając do samego filmu, ciężko jest pisać piętnasty raz o tym samym. Bo Wyszczekani to nic innego jak kolejna, familijna papka, odtwarzająca i miksująca ze sobą klisze typowe dla tego gatunku. Ma jednak kilka zaskakujących zalet, które wzbudziły we mnie niemałe zdziwienie.

Wyszczekani

Fot. kadr z filmu Wyszczekani (2018)

Fabuła skupia się na rottweilerze imieniem Max, łączącym cechy samotnika i macho a’la Clint Eastwood (sam nie wierzę w to, co piszę) w prawie każdej odgrywanej przez niego roli. Max, ze swoim partnerem – człowiekiem – musi rozwiązać sprawę związaną z nielegalnym handlem zwierząt. To z kolei skłoniło twórców do zaserwowania widzom widoku okropnie sztucznego efektu specjalnego w postaci małej pandy. W polskiej wersji językowej błyszczą weterani dubbingu, Mirosław Zbrojewicz (Max) oraz Wojciech Paszkowski (Philippe), ale uwagę przykuwają nazwiska z oryginalnego dubbingu. Mamy tu takie gwiazdy jak Stanley Tucci tudzież Alan Cumming, co zachęca do powtórzenia seansu, gdy Wyszczekani będą już dostępni na DVD.

Zobacz również: TOP 40 – Najlepsze bajki Disneya!

Powiem wam, że oskarżenie twórców filmu o propagowanie molestowania seksualnego wśród dzieci i tak nie wzbudziło we mnie takiego zdziwienia, jakie zaserwowała jedna scena, nawiązująca do kultowego Dirty DancingI to popkulturowe odniesienie właśnie, na spółkę z przebijaniem czwartej ściany (serio, Wyszczekani to taki Deadpool dla dzieci), podnoszą nieznacznie ocenę całości. Duża ilość nietrafionych żartów i dialogów pozbawionych większego sensu, może jednak u co poniektórych zaważyć na wystawieniu niskiej oceny. Wszystko zależy od podejścia i wydaje mi się, że wybierając się na seans filmu familijnego, po prostu trzeba wyczilować i dobrze się bawić.

Wyszczekani

Fot. kadr z filmu Wyszczekani (2018)

Raja Gosnell, reżyser Cziłała z Beverly Hills oraz Scooby-Dooa więc bądź co bądź udanych komedii familijnych, wraz ze swoim najnowszym dziełem obniżył loty. Show Dogs ma kilka udanych momentów, ale stanowi on w większości festiwal sztampowych scen i rozwiązań, znanych z setek innych filmów z gatunku. Wciąż, Wyszczekani pozwolili mi na półtorej godziny błogiego relaksu i ucieczki od poważnego świata, a to się naprawdę ceni.

Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

Redaktor

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Więcej informacji o
, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?

Dbamy o Państwa prywatność.

Państwa dane są u nas bezpieczne, a szczegółowe informacje w zakresie bezpieczeństwa danych osobowych w Movies Room mogą Państwo w każdej chwili uzyskać na stronie Dane Osobowe.

Administratorem danych jest Movies Room Tomasz Rewers z siedzibą w Tarnowskich Górach, ul. Radosna 23, 42-600. Państwa dane będą przetwarzane w zarejestrowania Państwa w portalu (art. 6 ust. 1 lit b) RODO), prowadzenia badań statystycznych w celu usprawnienia działania portalu (art. 6 ust. 1 lit f) RODO) a także kontaktu na życzenie osoby, w tym wysyłania treści informacyjnych oraz o charakterze handlowym, wyłącznie za Państwa zgodą (art. 6 ust. 1 lit a) RODO).

Dane osobowe będą przetwarzane do usunięcia przez Państwa konta na naszym portalu. Odbiorcą Państwa danych będą pracownicy administratora odpowiedzialni za kontakt oraz podmioty zewnętrzne świadczące dla nas usługi takie jak outsourcing usług księgowych oraz IT. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do udzielenia informacji. Przysługuje Państwu prawo dostępu do swoich danych i do ich sprostowania, ograniczenia przetwarzania danych osobowych lub do ich usunięcia oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania danych. W przypadku naruszenia zasad przetwarzania danych, Wykonawcy przysługuje prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Zrozumiałem/-am