Zdrajca – Recenzja hitu prosto z Cannes!

Weteran włoskiego kina bierze na tapetę temat, o którym w latach 80. i 90. mówił cały kraj. Proces członków Cosa Nostry z rodziny Corleone, którego początkiem były wyznania jedno z najwyżej postawionych w ramach mafii członków rodziny – Tomasso Buscetty (Pierfrancesco Favino). Pełna dat i nazwisk opowieść może być faktograficznie przytłaczająca dla widzów spoza Italii, ale wizualne atrybuty oraz aktorstwo na pewno wynagradzają te trudy.

Kadr z filmu The Traitor / fot. materiały filmowe

Kadr z filmu The Traitor / fot. materiały prasowe

Na początku lat 80. w ramach mafii dochodzi do spotkania na szczycie, gdzie podzielone zostają wpływy w biznesie narkotykowym. Tu poznajemy najważniejszych graczy dramatu, którzy w pewnym momencie pozują do wspólnej, rodzinnej fotografii. Z miliardami lirów, które są do przechwycenia, tylko kwestią czasu jest to, kiedy frakcje zaczną się ze sobą żreć. Buscetta, który lojalności do Cosa Nostry zawdzięcza ogromne bogactwo (i kilka wyroków za handel narkotykami, zabójstwa na zlecenie i zastraszanie) chce uciec od tego życia. Przeprowadza się z trzecią żoną do Brazylii, gdzie ma zamiar spokojnie egzystować. Jednak opuszczenie szeregów mafii nie jest takie proste. W od 1981 roku głowa Totò Riina (Calì Nicola) zaczyna wewnętrzną czystkę, pozbywając się wszystkich swoich przeciwników. Całe rodziny zostają zabijane, łącznie z kobietami i dziećmi, żeby nie było wątpliwości, komu należy się władza. Po zabójstwie braci i syna, także życie Buscetty jest zagrożone.

Zanim jednak włoscy zabójcy trafią do Rio de Janeiro, Tomasso trafia w ręce lokalnego reżimu. Po długich i brutalnych torturach – włączając w to grożenie zrzucenia żony do oceanu  z lecącego helikoptera – Buscetta zgadza się na zeznawania w procesie przeciw mafii we Włoszech. Nieudana próba samobójstwa nie przeszkodziła w dostarczeniu więzienia do Palermo. Dzięki zeznaniom mężczyzny w 1986 roku rozpoczyna się proces członków Cosa Nostry, zwany maxiprocesso. Ten cyrk, doskonale odtworzony w filmie, gdzie kolejni więźniowie robili, co mogli, żeby opóźnić proces i podważyć skazujące ich zeznania, był na ustach całego świata. Buscetta następne lata spędza z rodziną w programie ochrony świadków w Stanach Zjednoczonych. Nigdy nie pozbywając się uczucia, że ktoś próbuje go odnaleźć i zabić. Przydomek kapuś i zdrajca na zawsze przywarły do jego nazwiska.

Kadr z filmu The Traitor / fot. materiały filmowe

Kadr z filmu The Traitor / fot. materiały prasowe

Bellocchio nie boi się pokazywać mafiozów jako starych, obleśnych, ogarniętych samozachwytem brutalnych typków, którzy nie mają żadnych skrupułów. W jednej z najlepszych sekwencji oglądamy zamach na sędziego Giovanniego Falcone (Fausto Russo Alesi) z wnętrza jego samochodu. Po tym, jak wiadomość pojawia się w telewizji, mafiozi celebrują, otwierając szampana i plując na telewizor. Nie ma w The Traitor grama romantyzmu, który dali mafii Coppola czy Scorsese. Reżyser pokazuje, jak zdewaluowały się wartości rodziny Corleone, której przywódca nie miał żadnego poszanowania dla życia dzieci i kobiet. Mimowolnie jednak, postać Buscetty zostaje częściowo wyprana z grzechów. Głównie poprzez pokazaniu go jako przystojnego kobieciarza i głowę rodziny, przy naprawdę śladowej ilości ukazania jego grzechów.

Solidny, doskonale zrealizowany film powinien przypaść do gustu miłośnikom prawdziwych historii oraz opowieści o gangsterach. Obraz nie ma siły i lekkości Chłopców z ferajny, ale pozostaje świetnym świadectwem brutalnego okresu, który przez lata trząsł południowymi Włochami. Wystarcza to na dobre kino, trochę za mało jednak na zdobycie w Cannes jakichkolwiek nagród.

Redaktor

Dziennikarz filmowy i kulturalny, miłośnik kina i festiwali filmowych, obecnie mieszka w Londynie. Autor bloga "Film jak sen".

Więcej informacji o

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?