Źle się dzieje w El Royale – recenzja świetnego filmu z gwiazdorską obsadą!

Siedmiu nieznajomych, siedem tajemnic, a wokół nich położony na granicy dwóch stanów hotel El Royale, w którym zdecydowanie nie wydarzy się nic dobrego. Przed Wami Źle się dzieje w El Royale!

Najnowsze dzieło Drew Goddarda, faceta odpowiadającego za chociażby scenariusz Marsjanina czy Projekt: Monster zabiera nas do słynnego hotelu El Royale, który nierzadko gościł w swoich progach znamienite osobistości oraz służył jako miejsce kręcenia wielu hollywoodzkich klasyków. Tym razem jako lokacja sam staje się pełnoprawnym bohaterem filmu i zaprasza do swojego wnętrza domokrążcę oferującego ludziom sprzedaż odkurzaczy, podstarzałego duchownego, oschłą hipiskę oraz utalentowaną piosenkarkę. Każdy z nich po coś tu przyjechał, każdy z nich ma swoją tajemnice, ale jak się okazuje jeszcze mroczniejszą prawdę kryje sam budynek, w którym się znaleźli.

Fot. mat. prasowe

Struktura Źle się dzieje w El Royale bardzo przypomina podzielone na rozdziały filmy Tarantino, jednak najbliżej w tym aspekcie jest mu do Czterech Pokoi. Po kolei jesteśmy świadkami wydarzeń rozgrywających się w poszczególnych pomieszczeniach i wraz z bohaterami odkrywamy kolejne tajemnice, jakie te kryją. Jak zatem możecie się spodziewać – nie każdy opuści ten hotel żywy. Twórcy konsekwentnie budują napięcie, co rusz zaskakując widza niektórymi zabiegami, żeby ostatecznie zaoferować bardzo dobre zwieńczenie historii na miarę Wściekłych Psów, Nienawistnej Ósemk czy niektórych filmów braci Coen.

Jeśli jest rzecz, która nakłoniła mnie do pójścia na seans, to nie był nią zwiastun, ale już sam plakat, na którym widniały bardzo interesujące nazwiska. Również w kwestiach obsadowych niczego Źle się dzieje w El Royale nie można zarzucić. Prawie wszyscy aktorzy otrzymali odpowiednią ilość ekranowego czasu, żebyśmy mogli zapoznać się z ich postaciami a najbardziej według mnie bryluje tutaj Jeff Bridges, któremu za rolę Ojca Flynna należy się przynajmniej nominacja do Oscara za to roztargnione i zmęczone spojrzenie w jednym ze zbliżeń. Będziecie wiedzieć, o co chodzi, kiedy je zobaczycie. Świetna jest również Cynthia Erivo, którą na ekranie widziałem po raz pierwszy i która elegancko wypada zarówno aktorsko, jak i wokalnie.

Fot. mat. prasowe

O dziwo nie mam też nic do zarzucenia Dakocie Johnson, którą zapewne wszyscy kojarzą  z „greyowej” serii i jestem bardzo ciekawy, jak poradzi sobie ona w nadchodzącej Suspirii. Co się tyczy Johna Hamma – umówmy się – gość w każdej roli wypada bardzo dobrze, nawet jeśli jest to sprzedawca odkurzaczy (wink). I jest i on – Chris Hemsworth pokazujący się od całkiem innej strony, kradnie w pewnym momencie show w roli psychopaty, będącego swoistą wariacją Charlesa Mansona, tyle że ociekającego seksapilem. Ciekawa odskocznia od granego od kilku lat Thora.

Fot. mat. prasowe

El Royale zaskakuje również w kwestiach audiowizualnych. Osoby odpowiedzialne za scenografie tworząc wnętrze Hotelu spisali się na medal, gdyż wygląda ono przepięknie, że aż chciałoby się w nim pobyć dłużej słuchając w hotelowym lobby przeróżnych muzycznych hitów z lat 60-tych i trzymając w ręku szklankę rozgrzewającej whisky. Jestem fanem długich ujęć i byłem pod wrażeniem pewnego mastershota, kiedy przez około 7 minut wraz z bohaterem Johna Hamma przechadzamy się po jednym z hotelowych korytarzy. Jest również mały smaczek będący nawiązaniem do Zabójstwa w reżyserii Stanleya Kubricka. N jak nie lubić tego filmu?

Źle się dzieje w El Royale wciąga od samego początku i nie sposób się na nim nudzić, gdyż jest po prostu świetną rozrywką. Jeśli lubujecie się w filmach osadzonych w dużej mierze w jednej lokalizacji, w której do czynienia mają ze sobą intrygujący bohaterowie, a także tak jak ja jesteście fanami Quentina Tarantino, to z całą pewnością jest to produkcja  dla Was. Na ten moment jest to jeden z moich ulubionych filmów tego roku i z niecierpliwością czekam na kolejne dzieła Drew Goddarda.

Ilustracja wprowadzenia: mat. prasowe

Redaktor

W kinie szuka pozycji, która przebije Pulp Fiction, w telewizji - Breaking Bad oraz Rodzinę Soprano, w świecie gier - serie Bioshock oraz God of War.
Kontakt: [email protected]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?