Na pierwszy rzut oka: Loch Ness – 1. sezon produkcji kryminalnej

29 października na kanale 13 Ulica zadebiutuje brytyjski kryminał Loch Ness. Prezentujemy recenzję pierwszego odcinka, z której dowiecie się czy to serial dla Was.

Małe miasteczko. Z pozoru szczęśliwa i żyjąca własnym rytmem społeczność. A jednak wkracza do niej zbrodnia. Sprawę prowadzić będzie niedoświadczony lokals oraz sprowadzony wyga, w tym przypadku dwie kobiety. Korzystających z podobnych wzorów produkcji serialowych w ostatnich latach powstało bez liku. Po pierwszym odcinku już raczej pewne jest, że nie będzie to przebój na miarę Broadchurch, Tajemnic Laketop czy W pułapce. Loch Ness celuje mniej ambitnie, ale jest to zdecydowanie solidna robota.

THE LOCH EPISODE1 15 preview

Zobacz również: Na pierwszy rzut oka – Ultraviolet – polski kryminał w amerykańskim stylu

Przede wszystkim serial nieźle prezentuje się od strony wizualnej. Twórcy nie ograniczają się do kamerowania bohaterów w pomieszczeniach i nie szczędzą ujęć z lotu ptaka podkreślając miejsce w jakim toczy się akcja, a my, jako widzowie mamy na czym zawiesić swoje oko. W Loch Ness bohaterom towarzyszy typowo szkocka wyżynno-górska sceneria, słynne dzięki legendarnemu potworowi jezioro oraz malownicza niska zabudowa. Całość utrzymana jest w chłodnych barwach, co wzbogaca przenikającą odcinek aurę zmian, niepokoju i tajemnicy.

Sama intryga kryminalna prezentuje się nieźle. Jest ekscentryczna zbrodnia, są już pierwsi podejrzani, ale zgodnie z tropami zostawionymi w odcinku wiadomo, że tajemnice i hipokryzja zżerają ekranową społeczność, więc po sokratejsku wiemy, że nic nie wiemy. Śledztwo policyjne również nie będzie szło jak po maśle, bo z jednej strony wpływ będą miały zarysowane układy rodzinno-towarzyskie, a z drugiej wzajemne niesnaski między śledczymi. Scenarzyści nie odkrywają na razie zbyt wielu kart i skupiają się raczej na powolnym układaniu kryminalnych puzzli.

THE LOCH EPISODE1 04 preview

Zobacz również: Na pierwszy rzut oka – Gunpowder – miniseria z Kitem Harringtonem

Na wyborze lokacji, powiązaniu z potworem i ukrywaniu tożsamości mordercy kreatywność twórców wydaje się jednak kończyć, bo postaci raczej nie przyciągają uwagi. Brakuje subtelności i w rysie, bo te są póki co jednowymiarowe, dialogach oraz w obrazie społeczności. Wydaje się wszystko zbyt standardowe, odtwórcze, zbyt leniwe intelektualnie. Do tego jak na odcinek wprowadzający jest też zbyt dużo chaosu, bo w niewiele ponad czterdzieści minut odfajkowuje się odcinek o relacjach matki z córką, sprawy dwóch śledztw, a do tego kociołka wrzuca się jeszcze sporą ilość postaci, które pojawiają się na chwilę, by coś ważnego powiedzieć i potem znikają. Dochodzi nawet do niepokojącej sytuacji, że po seansie nie jesteśmy w stanie przypomnieć sobie imion większości tych osób. Wpływ ma to też na odbiór aktorów, którzy może nie fałszują, ale nie mają też specjalnie czym się wykazać.

https://www.youtube.com/watch?v=ZBxyL5eaZe0

Loch Ness po pierwszym odcinku pozostawia po sobie wrażenie brytyjskiego serialu kryminalnego zrobionego na autopilocie z tym, że pozbawionego wzbogacających dodatków w postaci głębszego psychologizowania czy wątków społecznych i socjologicznych. W tym przypadku mamy pozycję raczej  dla osób namiętnie oglądających produkcje kryminalne i lubujących się w odgadywaniu zagadki „kto zabił?”. Pozostaje więc mieć nadzieję, że atrakcji dostarczać będzie sprawnie poprowadzona fabuła z interesującymi zwrotami akcji, byśmy na koniec z rozdziawioną buzią odkryli kto jest prawdziwym potworem z Loch Ness.

Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

Dziennikarz

Kinonarkoman. Fan J. Chastain, M. Wasikowskiej i kina azjatyckiego (w szczególności południowokoreańskiego). W wolnych chwilach ogląda piłkę nożną i udaje, że prowadzi bloga. Kontakt: [email protected]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?