Mr Robot – recenzja 3. sezonu

Koniec pauzy, wracamy! Sam Esmail znowu nie zawodzi w powrocie Mr Robota z trzecim sezonem. Objął również stołek reżyserski i odpowiada za wszystkie odcinki. Tak jak to u niego bywa, zaskakuje (i to nieraz), olśniewa realizacyjnie, ale przede wszystkim kontynuuje wątki z sezonu poprzedniego i świetnie wplątuje w nie nowe, które są siłą napędową obecnej serii.

Akcja kolejnego sezonu rozpoczyna się tam, gdzie zakończyliśmy drugi. Śledzimy kulisy misji ratowniczej Elliota, który dostał kulkę od Tyrella Wellicka. W ten sprytny sposób poznajemy nową, bardzo charakterystyczną postać – Irvinga, prawą rękę Whiterose’a, granego przez fenomenalnego Bobby’ego Cannavale’a! Mimo że jest to typowa drugoplanowa postać, to jednak jest jedną z tych najważniejszych. Robi on podobne wrażenie, co postać Dominique Dipierro z drugiego sezonu.

Zobacz również: The Crown – recenzja 2. sezonu hitu Netflixa!

elliot1

Mocnymi i charakterystycznymi popisami aktorskimi ten serial stoi tak naprawdę od początku. Rami Malek i Christian Slater to już klasa – myślę, że mój komentarz jest tu zbędny, a moje słowa niech potwierdzi nominacja do Złotego Globu dla Slatera!

Chciałbym jednak wrócić do postaci Cannavale’a. Według mnie jest to najjaśniejszy punkt (jeśli chodzi o bohaterów) tego sezonu. Wyróżnia się on już swoim nietypowym wyglądem, a jego przedstawienie w rozmowie o darmowego milkshake’a pokazuje, że nie ma zbyt mocnych nerwów. Temperament Irvinga idealnie przedstawiono w odcinku 10. i – jakby to ująć – jego „siekierezada” robi wrażenie. Warto również wspomnieć o innej osobie z Dark Army, chodzi mi oczywiście o Leona. Ta postać, poprzez swoje maksymalne wyluzowanie i sposób, w jaki mówi, wzbudza respekt i poczucie, że lepiej nie wchodzić mu w drogę. Szczególnie przekonali się o tym Mobley i Trenton.

Jedna z najważniejszych rzeczy w tym sezonie to rozwinięcie wątku relacji między Elliotem a Panem Robotem. Tutaj poświęcono na to szczególną uwagę. W sumie nic dziwnego – jest to de facto fundament Mr Robot od pierwszego sezonu. Teraz jest to o tyle ciekawe, bo Elliot jest coraz słabszy, a ten drugi coraz częściej przejmuje kontrolę. Jako że kamera podąża jedynie za postacią Maleka, zaciekawienie widza wzrasta za każdym razem, kiedy się „przebudza” i zastanawia, co tym razem się wydarzyło. Dzięki tej relacji cały czas śledzimy motyw ojcostwa, który przejawia się praktycznie od samego początku, a w dodatku epizod 8. został całkowicie poświęcony temu tematowi.

elliot

Zobacz również: The Girlfriend Experience – recenzja 2. sezonu

Esmail ma również świetne pomysły na realizację serialu, co idzie w parze z ciekawymi wizjami operatora – Toda Campbella. Istnym dziełem sztuki jest odcinek 5., który jest jednym wielkim mastershotem! Tak, cały 50-minutowy odcinek został zrobiony za pomocą jednego ujęcia! Akcja epizodu dzieje się w budynku E-Corpu, w którym kamera śledzi albo Elliota, albo Angelę. Warto również pochwalić wspomniany przeze mnie już epizod 8., który został zainspirowany kinem. Tutaj obraz został zmieniony na typowy format kinowy, a Elliot nawet wyśmiewa krytyków z naszej ulubionej strony pomidorowej. W reszcie sezonu pojawiają się także perełki realizacyjne typu: wykorzystanie motywu głównego Nieustraszonego bądź utworu Touch zespołu Daft Punk.

W trzecim sezonie showrunner zrezygnował z przyśpieszania akcji i wolał skupić się bardziej na swoich bohaterach. Oczywiście nie obyło się bez wielu rewelacji i zaskoczeń, ale to nie one były najważniejsze. Poprzez głębsze rozwinięcie postaci oraz ich motywacji, sezon 4. będzie należał do jednego z kluczowych, a to tylko zwiększa apetyt na kolejny rok!

Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

Stały współpracownik

Pasjonat kina niezależnego jak i popularnego. Trójca Święta - Lynch, Tarantino, Paul Thomas Anderson.

Więcej informacji o
,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?

Dbamy o Państwa prywatność.

Państwa dane są u nas bezpieczne, a szczegółowe informacje w zakresie bezpieczeństwa danych osobowych w Movies Room mogą Państwo w każdej chwili uzyskać na stronie Dane Osobowe.

Administratorem danych jest Movies Room Tomasz Rewers z siedzibą w Tarnowskich Górach, ul. Radosna 23, 42-600. Państwa dane będą przetwarzane w zarejestrowania Państwa w portalu (art. 6 ust. 1 lit b) RODO), prowadzenia badań statystycznych w celu usprawnienia działania portalu (art. 6 ust. 1 lit f) RODO) a także kontaktu na życzenie osoby, w tym wysyłania treści informacyjnych oraz o charakterze handlowym, wyłącznie za Państwa zgodą (art. 6 ust. 1 lit a) RODO).

Dane osobowe będą przetwarzane do usunięcia przez Państwa konta na naszym portalu. Odbiorcą Państwa danych będą pracownicy administratora odpowiedzialni za kontakt oraz podmioty zewnętrzne świadczące dla nas usługi takie jak outsourcing usług księgowych oraz IT. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do udzielenia informacji. Przysługuje Państwu prawo dostępu do swoich danych i do ich sprostowania, ograniczenia przetwarzania danych osobowych lub do ich usunięcia oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania danych. W przypadku naruszenia zasad przetwarzania danych, Wykonawcy przysługuje prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Zrozumiałem/-am